Szybki debiut He-Mana w streamingu. Znamy datę premiery filmu „Władcy Wszechświata” na Prime Video
Panowanie He-Mana w letnim box offisie dobiegło końca. Barbarzyńca wywodzący się z kultowej linii zabawek z lat 80. nie podbił co prawda obładowanego hitami rynku kinowego, ale krytycy w większości byli zadowoleni z tego, co zobaczyli. Teraz całą przygodę będzie można obejrzeć w domowym zaciszu – i nastąpi to szybciej, niż myślicie.

Film „Władcy Wszechświata”, stanowiący adaptację serii zabawek, kreskówek i komiksów z lat 80., wyreżyserował Travis Knight („Bumblebee”) po tym, jak projekt spędził dekady w produkcyjnym piekle. Ostateczną wersję scenariusza napisał stały współpracownik Knighta, Chris Butler, bazując na wcześniejszych szkicach Adama i Aarona Nee oraz Davida Callahama.
Informacja o szybkiej premierze w streamingu pojawia się po dość rozczarowującym wyniku w kinach. Film zadebiutował na drugim miejscu w box offisie, ustępując nowemu „Strasznemu filmowi”, i ostatecznie zarobił 113 milionów dolarów na świecie przy budżecie 170 milionów dolarów. Krytycy przyjęli go jednak cieplej, niż można się było spodziewać – w serwisie Rotten Tomatoes uzyskał wynik 68% (nieco lepiej ocenili go widzowie – 86%).
Już od najbliższej środy, 22 lipca, film „Władcy Wszechświata” będzie można obejrzeć na własnym telewizorze. To właśnie tego dnia widowisko trafi do oferty platformy Prime Video.
Po 15 latach rozłąki Miecz Mocy prowadzi księcia Adama (Nicholas Galitzine) z powrotem na Eternię, gdzie odkrywa, że jego ojczyzna została zrujnowana przez złowrogie rządy Szkieletora (Jared Leto). Aby ocalić swoją rodzinę i cały świat, Adam musi połączyć siły ze swoimi najbliższymi sprzymierzeńcami – Teelą (Camila Mendes) oraz Duncanem/Man-at-Arms (Idris Elba) – i zaakceptować swoje prawdziwe przeznaczenie jako He-Man, najpotężniejszy człowiek we wszechświecie.
Czy jest szansa na kontynuację? Pomimo rozczarowującego wyniku finansowego w kinach scena po napisach sugeruje, że „Władcy Wszechświata” mogą otrzymać sequel. Zapowiedziano w niej nie tylko powrót Szkieletora, ale i pojawienie się postaci niezwykle ważnej dla całego uniwersum He-Mana.
Czas pokaże, czy film zyska drugie życie w streamingu na tyle spektakularne, by przekonać studio Amazon MGM do ponownej wyprawy na Eternię.
W recenzjach mówili że CGI w filmie wygląda jednocześnie bardzo drogo i bardzo kiczowo. Nie podoba mi się Szkieletor mówiący głębokim głosem tego dziwaka Leto, wolałbym kogoś kto potrafi naśladować głos Szkieletora z kreskówki. Są to dosłownie jedyne dwa powody dla których nie skusiłem się na seans ale w streamingu może sobie obejrzę. Ponoć muzyka jest całkiem niezła, napisał ją ten sam kompozytor co zrobił muzykę do Project Hail Mary.