Hideo Kojima wyjawił, jak chciałby umrzeć. „Wchodzę do kina, światła gasną, kończą się reklamy i…”
Hideo Kojima ma już właściwie status legendarnego twórcy gier. I zawdzięcza to nie tylko swoim dziełom, ale i samej swojej osobowości oraz wypowiedziom, które na zawsze zapisały się w historii branży gier. Nie da się ukryć, że japoński developer ma też spory potencjał memiczny, który sprawia, iż wielu graczy po prostu darzy go sporą sympatią.
Tym razem jednak Kojima udzielił wypowiedzi, po której zrobiło się już nieco bardziej ponuro. Słynny twórca gier wyjawił, w jaki sposób chciałby umrzeć. Jak powiedział, najchętniej odszedłby z tego świata w miejscu, do którego czuje wyjątkowe przywiązanie, czyli w kinie.
Najbardziej lubię moment przed rozpoczęciem filmu. Wchodzę do kina, światła gasną, kończą się reklamy i grają już zwiastuny. Wtedy, tuż przed startem filmu, chciałbym umrzeć.
Samo wybranie kina na miejsce, w którym Kojima chciałby wziąć ostatni oddech, nie jest może specjalnie zaskakujące. Jak wiadomo, branża filmowa jest dla Japończyka niezwykle ważna i właściwie to nic dziwnego, że taki właśnie koniec swojego życia wyobraża sobie Kojima. Ale szczerze mówiąc, to i tak jest to zaskakująco przyziemny scenariusz jak na kogoś, kto chciałby zeskanować ducha albo zostać wystrzelony w kosmos.
Tak czy inaczej nie ukrywam, że ta wizja jest dla mnie naprawdę ładna i całkiem poruszająca. Ciekawy jestem tylko, czy Kojima w takiej sytuacji chciałby po prostu po cichu odejść, czy może jednak podzieliłby się jeszcze jedną, ostatnią myślą, zanim by nas opuścił.
TYLKO U NAS!!!
„Hideo Kojima wyjawił, jak chciałby umrzeć.”
: F
Ja też wolałbym sobie palnąć w łeb zamiast oglądać kolejną kaszanę rodem z Holywoodu. 😀