PlayStation wyrzuciło nową grę Kojimy. Xbox podniósł ją z podłogi w dwie minuty
PlayStation Studios ma widać ostatnio półrocze „dobrych decyzji” – ogłosiło wczoraj w nocy, że po starannej analizie podjęło „trudną decyzję” o zakończeniu współpracy z Kojima Productions przy projekcie PHYSINT. Dwie minuty później konto Xboksa napisało, że przejmuje wydawanie gry. Dziewięć minut później z kolei odezwał się sam Hideo Kojima i przedstawił wersję zgoła inną od tego, co powiedziało Sony (które dostało już notkę od społeczności).
W połowie czerwca tego roku niespodziewanie otrzymaliśmy od PlayStation Studios zawiadomienie, że anulują projekt PHYSINT.
Nie, że kończą współpracę, nie, że się wycofują. Anulują, nie mają pana płaszcza, co im pan zrobi. Studio spędziło następne trzy miesiące, szukając partnera, który przejmie grę – i znalazło go, oczywiście, u Ashy Sharmy. Ciekawe, że się z resetem jakoś pogodziło.
PHYSINT ogłoszono dwa lata temu, w styczniu, na State of Play. Herman Hulst i Kojima stali wtedy pospołu, a kamera odjeżdżała od nich powoli, żeby pokazać, iż scena była nagrana w Columbia Pictures w Hollywood. Sam twórca obiecywał, że będzie to tytuł koronny, powrót do gatunku, który uczynił go ikoną – szpiegowska akcja, taka jak w Metal Gear Solid. Produkcja miała ruszyć z impetem zaraz po Death Stranding 2: on the Beach. Casting, sesje performance capture – wszystko to miało być zaplanowane jeszcze na ten rok. Sony wycofało się rakiem miesiące przed wejściem gry we właściwą produkcję.
A dlaczego Xbox? Tak się złożyło, że już tam był. Wydają OD – bardzo dziwny horror, którego nikt nie chciał – więc kanał komunikacji już istniał. Umowa zdaje się zresztą wykluczać poza same granie, bo w planach jest też telewizja i film. Być może gigant z Redmond pomoże mu stworzyć Death Stranding 3.

Dla Sony to ogromna strata wizerunkowa, która dołącza do długiej listy: zakończenie Destiny, skasowanie fizycznych wydań gier (co sam Kojima zresztą krytykował), kupienie i zamknięcie Bluepoint, podniesienie cen konsol… nie jest to zaiste dobra passa. Jedyne, co ich obecnie ratuje, to nadchodzące GTA6. Być może tylko ono się teraz dla nich liczy, ale pewnego dnia i to się skończy. I jasne, finansowo radzą sobie lepiej niż Xbox, ale to wygląda na jakiś bardzo dziwny autosabotaż.
Fajnie byłoby zobaczyć wreszcie DS2 na Xbox 🙄
Powtarzając pytanie zadane onegdaj przez Steph Sterling – czyją żonę z wierchuszki Sony/Konami uwiódł Kojima!?