George R.R. Martin pisze nową książkę z uniwersum „Gry o tron”. To nie są „Wichry zimy”

George R.R. Martin pisze nową książkę z uniwersum „Gry o tron”. To nie są „Wichry zimy”
Czekacie jeszcze na dwa ostatnie tomy?

George R.R. Martin spędził ponad dekadę, będąc zasypywanym pytaniami fanów o „Wichry zimy” – przedostatnią część serii „Pieśń lodu i ognia”. Pisarz kilkukrotnie powtarzał, że napisał już około 1200 stron powieści i zostało mu około 500 kolejnych. Nie wspominając już o ostatnim tomie „Sen o wiośnie”.

Mimo to Martin po raz kolejny obiera inny kierunek. W rozmowie z serwisem The Hollywood Reporter showrunner serialu „Rycerz Siedmiu Królestw”, Ira Parker, ujawnił, że Martin pracuje obecnie nad czwartą opowieścią o Duncanie i Jaju, aby dostarczyć więcej materiału do przyszłej adaptacji:

Czwarta książka, nad którą pracuje George, rozgrywa się w bardzo fajnej lokacji. A piąta to ostatni etap historii Jaja jako chłopca. To dla nas bardzo naturalne miejsce, by zrobić przerwę i powrócić, gdy Dexter [odtwórca roli – przyp.red.] będzie starszy. Wtedy będziemy mogli pokazać Jajo jako księcia, wejść w politykę, zrobić parę ciekawych rzeczy w Summerhall i Królewskiej Przystani oraz uzyskać inny klimat, w którym bohaterowie nie są cały czas w drodze.

Opowiadania o Duncanie i Jaju są znacznie krótsze niż jakakolwiek powieść z cyklu „Pieśń lodu i ognia” – liczą od 110 do 160 stron. Od czasu premiery ostatniej powieści ukazało się jednak aż osiem sezonów „Gry o tron”, a po „Wichrach zimy” nadal nie ma śladu.

Na „Wichry zimy” fani czekają już od 15 lat, żywiąc nadzieję, że książka „naprawi” kontrowersyjny finał serialu. Z wywiadów oraz wpisów na blogu Martina wyraźnie wynika, że pisarz na każdym kroku odczuwa ogromną presję. Zapewne nie tworzy to idealnych warunków do pracy nad skomplikowaną powieścią fantasy, w której trzeba sprawnie połączyć i domknąć tak wiele osobnych wątków.

Z pewnością nie pomaga również rosnąca frustracja części społeczności. Jeden z fanów miał wręcz czelność powiedzieć pisarzowi prosto w twarz na jednym z konwentów: „Nie pożyjesz już zbyt długo”, a także rzucić, że „Sanderson dokończy to za ciebie”. To brutalne słowa, które wielu internautów bezrefleksyjnie powiela w sieci przy okazji zapowiedzi każdego nowego projektu pisarza.

Napisane 1200 stron to wciąż ogromna praca – nawet jeśli ta liczba utrzymuje się od kilku lat. „Wichry zimy” zapowiadają się na kolosa, który rozmiarem przewyższy nawet „Taniec ze smokami” (który w wielu wydaniach dzielono na dwie części). Choć wieść o kolejnym opowiadaniu ze świata Westeros zamiast głównej powieści może rozczarowywać, sytuacja, w jakiej powstaje obecnie „Pieśń lodu i ognia”, z pewnością nie należy do pozazdroszczenia.

Skomentuj