Zobacz The Sinking City 2 na nowym gameplayu. To 12 minut lovecraftowskiego horroru… i drewna
O The Sinking City 2 pisaliśmy już na łamach naszego portalu parokrotnie. Pierwsze wzmianki o rozpoczęciu prac pojawiły się w pierwszym kwartale 2025 roku, blisko rok po tym, jak ukraińskie studio Frogwares wygrało batalię sądową ze swoim wydawcą, odzyskując tym samym prawa do marki. Wkrótce po tym tytuł udało się sfinansować z pięciokrotną przebitką, ale nie uchroniło to twórców od spowodowanych wojną opóźnień.
Teraz jednak The Sinking City 2 zdaje się wychodzić na ostatnią prostą, bowiem zaledwie miesiąc temu twórcy pochwalili się planowaną na 18 sierpnia datą premiery, udostępniając jednocześnie wersję demonstracyjną. Tym razem Frogwares postanowiło wrzucić kolejny bieg w swojej maszynie marketingowej: w sieci pojawił się nowy, trwający ponad 12 minut materiał wideo, który rzuca nieco światła na rozgrywkę wprost z przykładowej misji fabularnej. Zobaczcie sami:
Prezentowany materiał jest zbitkiem zarówno faktycznej rozgrywki, jak i przerywników filmowych. Pełno w nim znajdziek budujących przemoknięty prozą Lovecrafta świat, mnóstwo tu także strzelania do dotkniętych przedwiecznymi „darami” istot z głębin. I o ile na całokształt patrzy się całkiem przyjemnie, to trudno nie wyrazić obaw przed samą mechaniką walki i strzelania, które, cóż, wydają się być mało mięsiste i dość toporne.
Starciom z humanoidalnymi wynaturzeniami wydaje się brakować dynamiki, w czym nie pomaga również fakt, że protagonista może korzystać z ekwipunku podczas starcia bez obaw przed zgonem – gra jest zwyczajnie zapauzowana podczas grzebania w plecaku. Całkiem pozytywnie zaskakuje jednak możliwość odbicia nadlatującego w stronę bohatera przedmiotu, więc być może starcia nie będą pozbawione emocji całkowicie.

Warto zwrócić także uwagę na lovecraftowski klimat zalanego Arkham. Całkiem sporo tu mroku, weirdfictionowych wariacji na temat morskiej flory i fauny, a napotkana przez badacza-okultystę postać o rybich wdziękach wygląda całkiem przyzwoicie. Prezentowana w filmie lokacja ma natomiast raczej zamknięty i korytarzowy charakter, choć trudno jest rozpatrywać to w negatywnym świetle przez wzgląd na ogólnie panującą atmosferę grozy i toczącego się w tle śledztwa.
To kolejny punkt, o który warto zahaczyć, analizując udostępniony materiał. Nie od dziś przecież wiadomo, że w dorobku studia znajdziemy szereg detektywistycznych gier o Sherlocku Holmesie. Widać więc, że twórcy korzystają z nabytego do tej pory doświadczenia dorzucając do Tonącego Miasta mechaniki łączenia napotkanych poszlak.

Możemy więc zakładać, że odpowiednio łączone fakty w siatce zależności między postaciami, przedmiotami i wskazówkami doprowadzą nas do lepszego rozwiązania sprawy lub chociaż pozwolą prawidłowo ustalić losy postaci, co wydaje się być całkiem fajnym motywem. To samo można powiedzieć o finałowych scenach filmu, które kończą się tuż przed starciem z jakąś morską abominacją.
Czy walka z bossem „na żywo” wypadnie choć trochę lepiej niż ta prezentowana w filmie? A może wcale nie jest tak zła, tylko ja się czepiam? Przekonamy się już 18 sierpnia.
