System dnia i nocy w The Blood of Dawnwalker znacząco wpłynie na rozgrywkę. W dzień mamy być „dość łatwi do zabicia”

System dnia i nocy w The Blood of Dawnwalker znacząco wpłynie na rozgrywkę. W dzień mamy być „dość łatwi do zabicia”
Różnica pomiędzy dniem i nocą może być naprawdę ogromna.

Twórcy The Blood of Dawnwalker przed premierą gry zdradzają nam coraz więcej informacji. Ostatnio developerzy ze studia Rebel Wolves podzielili się z nami długim materiałem, w którym omówili najważniejsze aspekty tej produkcji. Przedstawiono także zarys fabularny i połączoną z głównym wątkiem mechanikę czasu, która choć zapowiada się wyjątkowo ciekawie, to jednak może nie przypaść do gustu niektórym graczom.

Z kolei teraz reżyser The Blood of Dawnwalker, Konrad Tomaszkiewicz, wyjawił w wywiadzie dla magazynu Edge (via GamesRadar) parę kolejnych ciekawostek dotyczących gry. Przede wszystkim opowiedział co nieco o tym, jak dzień i noc wpłyną na rozgrywkę. Nasz wampirzy bohater Coen będzie bowiem znacznie silniejszy w nocy i o wiele słabszy w świetle dnia.

Kiedy słońce zachodzi, [Coen – dop. red] staje się wampirem i zyskuje wampirze moce (…). [W dzień – dop. red.] ma pewne zdolności, ale dość łatwo go zabić. To było dla nas ważne, bo nie chcieliśmy tworzyć zbyt potężnego protagonisty – to utrudnia opowiadanie historii. My chcieliśmy kogoś, kogo można zranić, kto może zginąć, bo stawki są dla nas naprawdę ważne.

The Blood of Dawnwalker może więc działać trochę jak taki odwrócony Dying Light. W dzień będziemy łatwym celem dla wrogów, a w nocy staniemy się kimś, kto sieje absolutny postrach. Pytanie tylko, na ile zmusi to nas do ostrożnego planowania naszych działań. Być może za dnia będziemy musieli na przykład odpuścić sobie wdawanie się w większe bójki.

Tu warto jeszcze przytoczyć jeszcze jedną ciekawą rzecz. Otóż naszym głównym zadaniem jest pokonanie potężnego wampira Brencisa, który porwał rodzinę Coena i zamierza ją stracić. Na powstrzymanie egzekucji mamy 30 dni i 30 nocy – w tym czasie musimy rosnąć w siłę, by w końcu móc stawić czoła Brencisowi. Jednak Tomaszkiewicz zdradził, że głównego złego możemy pokonać na samym początku gry. Z jego słów wynika, że będzie to wręcz niemożliwe wyzwanie i tylko najlepsi, najbardziej wytrwali gracze będą w stanie w ten sposób powalić Brencisa. Jak powiedział Tomaszkiewicz, będzie to „wyczyn godny legendy”.

Czyżby więc The Blood of Dawnwalker miał oferować sekretne zakończenie gry podobne do tego z Far Cry’a 4? O tym przekonamy się już po premierze gry, która zbliża się do nas wielkimi krokami. Produkcja studia Rebel Wolves ukaże się 3 września i będzie dostępna na pecetach, PlayStation 5 oraz Xboksach Series X/S.

2 odpowiedzi do “System dnia i nocy w The Blood of Dawnwalker znacząco wpłynie na rozgrywkę. W dzień mamy być „dość łatwi do zabicia””

  1. Recenzenci już grają, zazdroszczę.

  2. Ta gra wyglada dosc marnie na gameplayach, spodziewam sie zabugowanej kaszanki z roadmapa, wychwalanej bez powodu przez recenzentow.

Skomentuj