Pierwsze recenzje Marvel’s Wolverine dzielą krytyków. Sony nie będzie zadowolone z wyniku

Pierwsze recenzje Marvel’s Wolverine dzielą krytyków. Sony nie będzie zadowolone z wyniku
Nie tak ostry.

To już. Marvel’s Wolverine wylądował w recenzjach i słychać nielichy huk oraz zgrzytanie pazurów. Jak do tej pory na Metacritic to 78/100 a na Open Critic 80 – najniższy wynik pierwszoplanowej gry Insomniaca od czasu, kiedy studio wzięło się za superbohaterów. Rozstrzał jest przy tym dość spory – jedni dadzą 100, ale inni 60 punktów. O tym, ile dadzą gracze, przekonamy się po 15 września, kiedy gra wyjdzie na PlayStation 5.

Najciekawsze jest to, że recenzenci zasadniczo są zgodni i chwalą dokładnie te same rzeczy: że walka jest odpowiednio brutalna, że Liam McIntyre zrobił dobrą robotę, a Logan jest napisany we właściwy sposób. Narzekania też pojawiają się mniej więcej na podobne elementy: system walki wyczerpuje się w połowie gry, przeciwnicy są powtarzalni, poziomy to korytarze, a trzeci akt fabuły psuje absolutnie wszystko, co zostało zbudowane wcześniej. Różnica w tym wypadku polega na tym, ile dany recenzent jest w stanie wybaczyć.

Nasza recenzja: 7/10

Wojciech Tarczyński wystawił Wolverine’owi siódemkę i podsumował go jako grę, która aż nadmiernie przypomina tytuły sprzed lat. Docenił bezkompromisowy rozlew krwi, bo jak wiemy, przemoc nie jest odpowiedzią, jest pytaniem, a odpowiedź brzmi „tak”. Wypunktował natomiast festiwal QTE, słabą sztuczną inteligencję wrogów i to, że po ukończeniu fabuły zostaje się z trzydziestoma strojami i niczym, do czego dałoby się je wykorzystać.

Wolverine w wielu miejscach wygląda jak nowoczesna gra, ale tak naprawdę jest to produkcja bardzo prymitywna i surowa.

W ramce drugą opinię dorzucił Moraś, który poszedł nawet o oczko niżej – 6/10. Jego pełna recenzja ukaże się w grudniowym wydaniu CD-Action. Tytułowi temu parę słów poświęcił też spikain.

Pierwsze recenzje Marvel’s Wolverine dzielą krytyków. Sony nie będzie zadowolone z wyniku

Game8 daje 90/100 i to najwyższa nota w przygotowanym przeze mnie zestawieniu. Recenzent, Ken Mori Jacinto, nazywa grę najlepszą adaptacją Rosomaka, jaką stworzono w naszej branży i twierdzi, że Insomniac wreszcie zrozumiał serce ukryte pod adamantowym szkieletem. Zastrzeżenia ma tylko do trzeciego aktu, który jego zdaniem zbyt nachalnie ustawia wszystko pod sequel.

Marvel’s Wolverine odnosi sukces przede wszystkim dzięki temu, że szacunek dla materiału źródłowego stanowi podstawę dla dopracowanej pod względem technicznym, satysfakcjonującej akcji oraz znakomitego wykreowania postaci.

Game Informer dał 8,5/10. Matt Miller uważa, że gra trafia idealnie w jedno: w niszczycielską skuteczność Logana, uchwyconą lepiej niż w jakichkolwiek mediach wcześniej. Przyznaje jednak, że druga połowa fabuły się trochę gubi we wskazywaniu, dokąd idziemy dalej.

IGN wręczył 6/10. Simon Cardy nie był zachwycony walką, która jego zdaniem wyczerpuje się na długo przed zakończeniem, a piętnastogodzinną kampanię ciągnie wyłącznie historia i bohater. Wytyka też walkę z Sentinelem, która sprowadza się do okładania metalowego ramienia przez piętnaście minut.

Naprawdę więc szkoda, że – poza Loganem i Jean – niewiele postaci dostaje przestrzeń na rozwój.

Eurogamer również wlepił 6/10. Chris Tapsell podsumowuje grę ostro: to żaden hołd dla starej szkoły, to relikt. Zauważa, że tytuł przypomina jak daleko zaszliśmy w grach akcji… i to nie jest komplement dla Wolverine’a.

O wszystkim jednak finalnie zdecydują gracze. To oni, głosując portfelem, zdecydują o przyszłości Insomniac Games, bo Sony nie jest łaskawym władcą.

Wykaz ocen

Gameliner: 9/10

Game8: 90/100

Game Informer: 8,5/10

Interia Gry: 85/100

Game Rant: 8/10

GameReactor: 8/10

CD-Action: 7/10

New York Times: 7/10

Gram.pl: 7/10

Eurogamer: 6/10

GamesRadar+: 6/10

IGN: 6/10

14 odpowiedzi do “Pierwsze recenzje Marvel’s Wolverine dzielą krytyków. Sony nie będzie zadowolone z wyniku”

  1. Może i dobrze że gry z PlayStation nie lądują już na PC. Nie będą zaśmiecać mi głównej na Steam. 😀

  2. MagicMuppetMan 10 września 2026 o 19:17

    Powiem Wam coś w tajemnicy: już pierwszy Spider-Man od Insomniaca był, w najlepszym razie, średni.

    • Według 5% osób, które w niego grałem może tak.

    • No bo to była typowa ubigra i jedyne co ją wyróżniało jakoś na tle tasiemców od Ubi to znana marka czyli Spiderman. Wszystkie aktywności poboczne to typowe zapychacze z tego typu gier. Fabułka typowy Spiderman. Miło się grało, ale ja już się nie dam nabrać na sektę soniarzy, która każdemu exowi wystawia z automatu 10/10 i obwieszcza świat, że oto zstąpił nowy mesjasz gamingu.

  3. Żaden materiał przedpremierowy tej gry nie zwiastował hitu także zero zaskoczenia. A przy niezadowalającej sprzedaży Sony znów polubi się z pecetami i wyda port, żeby choćby minimalnie poprawić wyniki finansowe. I jeszcze taka refleksja na koniec: tak bardzo zostaliśmy rozbestwieni otwartymi światami na 100h i atrakcjami wyskakującymi co 30 sekund, że jak przychodzi co do czego i pojawia się tytuł, którego, zdawałoby się, oczekują gracze i dziennikarze (chcemy mniejszych liniowych gier na kilkanaście godzin!), to zamiast się cieszyć, jest rozczarowanie, że tak mało zawartości i ogółem skromnie jakoś. No ale kto wie, wyniki sprzedażowe dopiero przed nami. Ja niestety nie spodziewam się tutaj bardzo dobrych – dla Sony – liczb.

    • Może i masz rację. Ale skoro gra taka na kilkanaście godzin to z jakiej paki cena 70 dolców? Jak robią tytuł ze średniej półki to cena na premierę powinna to odzwierciedlać.

      • Ale to tak przecież nie działa, zwłaszcza przy AAA 🙂
        Będziesz bulił jak za zboże, a dostaniesz gówno.
        Tylko przy indykach masz uczciwe podejście, patrz Expedycja 33 i Silksong.

    • Tylko że gry od ‚Marek AAA’ prawie nigdy nie zejdą sceny w przypadku krótkiej liniowej gry. Jak mam już wydać ok 300zl na grę to oczekuje, że jeśli nawet nie będzie długa, to powinna być przynajmniej nieziemsko dopracowana, co oczywiście w dzisiejszych czasach rzadko się dzieje

    • Pussy Destroyer 11 września 2026 o 11:16

      No właśnie ja chcę więcej krótszych gier, dla gry akcji 10 godzin mi wystarczy, dla RPG niech już będzie te 25. Ale jakby Wolverine miał trwać 60 godzin to podziękuję. Problemem tej gry jest przede wszystkim Sweet Baby.

      • Sweet Baby zrobiło miałki gameplay? Sweet Baby projektowało powtarzalne starcia z bossami? Sweet Baby zakazało jakichkolwiek urozmaiceń rozgrywki?

      • Pussy Destroyer 11 września 2026 o 13:41

        Sweet Baby zniszczyło design postaci kobiecych. Oczywiście muszą być stare, brzydkie albo grube. A gameplay zakładam, że mi podejdzie, bo ja chcę więcej takich korytarzówek bez aktywności pobocznych. Tylko mnie zniechęca ten design. Nie tego oczekuję po X-menach. W komiksach i filmach jakoś wyglądały te postacie atrakcyjniej…

  4. Szkoda Insomniaca, bo pewnie poleci połowa ekipy. Chociaż pewnie przy sukcesie byłoby podobnie. Bardzo nie szkoda Sony, piękny mają ten rok, oby więcej takich

  5. Gra się sprzeda jak świeże bułeczki

Dołącz do dyskusji