Reżyser Marathonu zapewnia fanów, że twórcy nie pozbędą się podstawowego trybu. „Ekstrakcja wciąż jest główną częścią gry”
Premiera Marathonu przez chwilę wyglądała całkiem nieźle, w końcu produkcja zebrała dobre recenzje, a liczba graczy krążyła wokół 90 tysięcy. Niestety „przez chwilę” jest w tym zdaniu kluczowe. Najnowsza strzelanka Bungie szybko zaczęła tracić fanów, a obecnie (wedle danych ze SteamDB) codzienna liczba graczy waha się między dwoma a trzema tysiącami. Nie wygląda to zbyt dobrze, tym bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę, że tytuł sprzedał się zdecydowanie gorzej, niż chciałby tego wydawca.
Niestety Marathonowi nie pomógł również start drugiego sezonu gry czy darmowy weekend. Choć produkcja zaliczyła nagły wzrost graczy związany z premierą nowego trybu, to ten zastrzyk nie utrzymał się zbyt długo. Twórcy zrezygnowali nawet z regularnych aktualizacji, a zatem sytuacja prezentuje się naprawdę nieciekawie. Niemniej ci, którzy zostali przy Marathonie, zaczęli się obawiać, że Bungie zbytnio skupi się na nowych, prostszych trybach mogących przyciągnąć więcej graczy, porzucając jednocześnie Ekstrakcję, czyli podstawowy rodzaj zabawy. Na szczęście tak się nie stanie.
Del Chafe III, reżyser gry, poinformował niedawno w mediach społecznościowych, że Bungie wciąż pamięta, co jest najważniejszym elementem Marathonu. Potwierdził też, że w grudniu gra otrzyma kolejną dużą aktualizację.
W zeszłym tygodniu świetnie nam się rozmawiało na temat nadchodzących trybów Symbiozy w PvE i PvP, które trafią do gry w grudniu. Chcemy, by jednak dobrze nas zrozumiano: Ekstrakcja wciąż jest główną częścią Marathonu i w przyszłości będziemy ją aktualizować. Chcielibyśmy usłyszeć od was, co teraz podoba wam się w tym trybie, co jeszcze wymaga dopracowania, a co chcielibyście, żeby się w nim pojawiło.
W komentarzach znajdziemy wiele osób wypisujących swoje propozycje, jednak największą popularnością cieszy się komentarz streamera o nicku Drewsky. Zwraca on uwagę choćby na ciągłe spirale śmierci, które mogą odstraszyć graczy, czy nadmierną skuteczność prostackich strategii, w stylu rushowania punktu odrodzenia. Niezależnie od tego, czy Bungie postanowi naprawić te czy inne problemy, to sytuacja Marathonu wydaje się na tyle opłakana, że chyba nic jest w stanie jej pomóc.