5 minut temu

Limitowana figurka Sonica na 35. urodziny serii. Cena zwala z nóg, ale jakość robi wrażenie

Limitowana figurka Sonica na 35. urodziny serii. Cena zwala z nóg, ale jakość robi wrażenie
Najszybszy jeż na świecie jest też prawdopodobnie tym najdroższym.

Nieodłączną częścią branży gier wideo jest zbieractwo. Najczęściej dotyczy to nośników z kolejnymi produkcjami, ale czasami również dodatkowych gadżetów, które kiedyś można było znaleźć w pudełkach z grami, a potem coraz częściej w droższych edycjach specjalnych. Aktualnie pukamy do wrót dystopicznego miasta, w którym stosunkowo niedługo zamieszkamy – tu przykładem świeci Rockstar, bo chociaż edycja specjalna GTA 6 jest droga, to przynajmniej nie ma w niej samej gry.

Na szczęście nie wszyscy idą tym tropem i niektóre gadżety związane z grami dalej są warte swojej ceny, aczkolwiek same kwoty już potrafią zawrócić w głowie. Tak jest z jubileuszową figurką Sonica, wykonaną w Prefekturze Saga, słynącej od ponad 400 lat z porcelanowych wyrobów. Sam model powstawał przez kilka miesięcy. Efektem tych prac jest Sonic uchwycony w tym, co robi najlepiej, czyli w biegu. Po początkowym rzeźbieniu kształtu całość jest dzielona na mniejsze fragmenty, dopracowywana osobno i potem łączona w całość z zachowaniem odpowiedniego tempa – materiały szybko twardnieją i stają się odporne na modyfikacje. Następnie statuetka ląduje w piecu na 8 godzin, po czym zostaje starannie pomalowana pigmentem gosu, zmieniającym kolor na niebieski po wypaleniu, a także farbą z mieszanki skaleni i innych minerałów oraz wody. Potem znowu do pieca na około 17 godzin, kolejne malowanie i w ten sposób powstaje jedna z bardzo limitowanej serii 50 figurek o wymiarach około 15×22×21 cm. Cena to „jedynie” 7 tysięcy dolarów (oczywiście bez podatku i kosztu dostawy), natomiast poniżej zobaczycie bardziej szczegółowy film poświęcony tworzeniu tego cacka:

Limitowana figurka Sonica na 35. urodziny serii. Cena zwala z nóg, ale jakość robi wrażenie

Oczywiście, że taki Sonic pozostaje poza zasięgiem większości śmiertelników i to nie tylko z powodu małej liczby egzemplarzy; przeciętny entuzjasta gier wideo czy konkretnych ich marek raczej nie będzie zainteresowany wydaniem około 30 tysięcy złotych nawet wtedy, kiedy liczba figurek byłaby dużo większa. Gdybyście mimo wszystko byli zainteresowani, to zapraszam tutaj.

Dobre rzemiosło powinno się cenić, a japońska porcelana pojawia się na europejskich salonach od setek lat – dobrym przykładem jest tu August II Mocny, którego ponadprzeciętne zainteresowanie tymi wyrobami doprowadziło do powstania pierwszej manufaktury porcelany w Europie. Raczej nie produkowali tam Soników, ale może czas na jakąś reaktywację… Porcelanowy Geralt to wcale nie jest taki zły pomysł.

Dołącz do dyskusji