Zaporowa cena i brak gry w zestawie. GTA 6 w edycji kolekcjonerskiej oficjalnie zaprezentowane
Rockstar coraz bardziej promuje nadchodzące wielkimi krokami GTA 6. Moglibyście uznać, że produkcja o takiej skali nie potrzebuje dodatkowej reklamy i sam fakt jej powstawania odbija się wystarczająco głośnym echem, ale wydawca jest przeciwnego zdania. Nowe GTA wchodzi nam drzwiami i oknami, a jak mieszkacie w Miami, będącym rzeczywistym odpowiednikiem Vice City, to nie przelecicie nad miastem w prywatnym helikopterze bez podziwiania ogromnej reklamy.
Zasadność pompowania balonika reklamowego to temat na inny czas, jednak jego częścią jest negatywna reakcja na brak fizycznego nośnika z grą – zamiast płyty, w pudełku z GTA 6 znajdziemy kod. Gdybyście jednak chcieli posiadać coś namacalnego związanego z grą, to Rockstar właśnie zapowiedział Grand Theft Auto 6: The Goodtime State – Vice City Collection, czyli wydanie kolekcjonerskie GTA 6. Stylowe, czarne pudełko opatrzono logotypem produkcji, a po otwarciu go dostajemy:
- barmańską łyżeczkę z logiem Vice City;
- breloczek do kluczy;
- czapkę z daszkiem New Era 9forty;
- dwustronny plakat z mapą stanu Leonida;
- figurkę aligatora Macca o wymiarach 118 x 128 x 161 mm;
- kieliszek z manatem Chunkeem;
- lusterko z aligatorem Maccą;
- okulary przeciwsłoneczne Oakley Frogskins z motywem gry;
- pakiet naklejek;
- torbę nerkę na pasku;
- zestaw emaliowanych przypinek.
Figurka ma otwieraną podstawkę, więc można w niej przechowywać drobiazgi, pozostałe przedmioty (z wyjątkiem tych typowo dekoracyjnych) są pełnoprawnymi produktami, nie atrapami. Na stronie dedykowanej Grand Theft Auto 6: The Goodtime State – Vice City Collection znajdziecie kompletny spis materiałów, z których wykonano każdy element zestawu.
Jest tam również cena. W złotówkach musimy wysupłać co najmniej 1740,99 zł. Jedna osoba może kupić tylko jeden egzemplarz produktu (choć Rockstar nie wspomina o żadnym konkretnym systemie przeciwdziałającym scalperom), natomiast wysyłka rozpocznie się w dzień premiery gry. Pewnie mniej więcej w tym samym czasie będziecie mogli cieszyć się numerem specjalnym CD-Action poświęconym serii GTA.

Dla fana serii czekającego z wypiekami na policzkach taka kolekcjonerka może być nie lada gratką, ale też sporym rozczarowaniem, ponieważ w pudełku nie znajdziemy kodu do gry. Rockstar dołącza tym samym do trendu produkowania drogich edycji limitowanych, wymuszających kupowanie wszystkiego osobno.
Niby rozumiem, że GTA 6 jest największą premierą właściwie od czasów GTA 5 i po zsumowaniu kosztu kolekcjonerki i samej gry te 2169,99 zł (licząc z wydaniem Ultimate z PS Store’u) wymagałoby odkładania „zaledwie” około 160 zł rocznie, więc ostatecznie jak na wydarzenie tej skali chyba nie są to ogromne koszty. Jednocześnie wewnętrzna cebula (a może zdrowy rozsądek) podpowiada, że konieczność kupowania oddzielnie gry, która nie będzie nawet dostępna na fizycznym nośniku to lekka przesada. Ostatecznie decyzja o sięganiu do portfela lub nie to kwestia, którą każdy musi rozważyć samodzielnie.