Cały wszechświat No Man’s Sky zmieści się w kieszeni. Gra dostaje swoją wersje na telefony, choć tylko jednej marki
12 października, przy okazji startu App Store Indie Games Week, Hello Games przyniosło nieoczekiwaną informację: No Man’s Sky trafi na iPhone’y i iPady już 28 października. Zamówienia przedpremierowe ruszyły od razu. Początek rozgrywki będzie można przetestować bez opłat. Pełną wersję natomiast będzie można odblokować przy użyciu jednorazowego zakupu za 19,99 dolarów (czyli na nasze pewnie jakieś 80 do 100 złotych). Minimalny próg wejścia to iPhone 11 lub iPad Air trzeciej generacji, a także nowsze urządzenia z systemem iOS lub iPadOS 26. O Androidzie na razie ani widu, ani słychu.
Zapewniono przy tym, że nie było to okrojone wydanie. Sean Murray zapewnia przy tym, że to nie jest „No Man’s Sky Lite”. Gracze dostaną wszystko, w całości, z całym dorobkiem: wszystkie 40 dużych aktualizacji, łącznie z najnowszą, czyli Cosmos.
Pod względem technicznym gra nie traci na jakości. Otrzymała nowiusieńkie sterowanie dotykowe, ale poradzi sobie też z kontrolerami, a na iPadzie dodatkowo da się zagrać przy użyciu klawiatury i myszki. Studio zapewnia też, że dopracowało zużycie baterii i temperaturę sprzętu, żebyście nie musieli kończyć gry po piętnastu minutach.
Nie wszystko jednak zdąży na linię startu: zabraknie między innymi trybu wieloosobowego. Część źródeł donosi, że osady planetarne będą działać wyłącznie na iPhone’ach 15 Pro i nowszych, inne mówią, że tychże osad w ogóle nie będzie na premierę. Murray pozwolił sobie porównać to do debiutu na pierwszym Switchu, gdzie również na początku brakowało części funkcji. Dalsze losy wersji mobilnej zależeć mają od liczby grających.

Na „jabłkową” wersję NMS posiadacze iPadów i Maców czekali cztery lata. Dostajecie odznakę cierpliwości. Po drodze Hello Games wpadło na to, że w sumie skoro działa na padzie, to czemu nie telefonie i prawem serii, wiecie-rozumiecie, jakoś tak wyszło. Całość zajmuje około 4 GB – mniej niż taki Genshin Impact.
I oto łuk odkupienia się domyka: gra, która stanowiła kiedyś wzór obietnic bez pokrycia teraz dociera już nawet na telefony. Gdyby ktoś dziesięć lat temu powiedział, że w NMS będziemy mogli grać w tramwaju, nikt by mu nie uwierzył.