Takich przygód w No Man’s Sky jeszcze nie mieliśmy. Najnowsza aktualizacja zabiera nas w bardzo zabójcze miejsca
Hello Games kontynuuje rozpieszczanie graczy i właśnie wypuściło aktualizację 7.0 o dumnej nazwie „Cosmos”. Według Seana Murraya, który zawsze zwiastuje nadchodzące udogodnienia za pomocą pojedynczej emotki na Twitterze, tym razem mamy do czynienia z jedną z największych i najbardziej szalonych funkcjonalizacji w historii gry. Po dekadzie kolejnych pociągnięć pędzli, całość już od dawna przypomina arcydzieło, ale twórcy nie osiedli na laurach. Postanowili wziąć się za to, czego wcześniej prawie nie dotykali, czyli pustkę pomiędzy światami.
Po skoku do układu, pierwszym odruchem ma być teraz skan mapy systemu (ja tak robiłam szukając świata idealnego). Pokaże on nam nie tylko planety i stacje, ale również skalne i lodowe pasy asteroid, placówki, szczątki, anomalie i niezidentyfikowane sygnały – każdy punkt ma nam otworzyć własne misje. Da się nawet polecieć do gwiazdy, która według twórców jest spektakularna i raczej zabójcza, przeznaczona dla tych podróżników ze skłonnościami do arogancji, średnio ceniących swoje życie.
Widowiskowe mają być też dryfujące kadłuby: istne cmentarzyska i labirynty zardzewiałych komór i wąskich przesmyków. Dostaniemy odpowiednie technologie do tego, żeby je eksplorować. Musimy jednak uważać: im więcej z nich urwiemy, tym większa szansa, że zapadną się nam pod nogami. Do tego, osobno, dostaniemy placówki opanowane przez biologiczną, ohydną maź. Pyszności!
Jedną z największych nowości jest możliwość awansowania na stanowisko dyrektora gwiazdy kosmicznej – stację urządza się od środka oraz na zewnątrz, dobudowuje kolejne pomieszczenia i obwiesza modułami dekoracyjnymi. Szanowny jegomość dyrektor może również zawiązywać sojusze, nadawać mu nazwę i sztandar: dołącza się, odwiedzając którąkolwiek ze stacji sojuszu. Należeć możemy do trzech naraz.
Zmieniła się też możliwość wychodzenia z korwety: teraz może opuścić ją każdy, nie tylko pilot. Do tego rusza dwudziesta trzecia ekspedycja społecznościowa „Our Journey Continues”, zaplanowana na jakieś sześć tygodni, a każdy jej kamień milowy odpowiada innej aktualizacji z ostatniej dekady. Twórcy mieli z ostatniego dziesięciolecia wyciągnąć wnioski, które zaważą na Light no Fire.

Aktualizacja jest – jak zawsze – darmowa i dostępna na pecety, PlayStation 4 oraz 5, Xboksy Series X i S, Nintendo Switch, a także Nintendo Switch 2. Możecie w nią zagrać również w ramach Game Passa.
Dobra robota, Hello Games.