Red Rooster to nowa gra RPG twórców Disco Elysium. Czym zaskoczy nas produkcja Summer Eternal?
Summer Eternal – studio założone przez Dorę Klindzić i Argoo Tuulika, a więc byłych pracowników ZA/UM, działających wcześniej przy Disco Elysium – właśnie przedstawiło szerzej światu Red Roostera, swoją nadchodzącą grę RPG. Co ciekawe, zrobiło to za sprawą liczącej 500 stron książki, o której piszemy więcej pod tym linkiem. Czego spodziewać się po owym erpegu?
Najważniejsze informacje o Red Roosterze, nowej grze twórców Disco Elysium
To gra RPG z dynamicznej trzecioosobowej perspektywy przypominającej rzut izometryczny. Jej inspiracjami są Planescape: Torment, Vampire: The Masquerade – Bloodlines i Arcanum: Przypowieść o maszynach i magyi. Twórcy twierdzą jednak, że nie będzie to discolike czy produkcja w duchu Disco Elysium.
Twórcy planują sandbox oparty na fizyce i dużej interaktywności, otrzymamy możliwość manipulacji szeregiem obiektów oraz ich palenia. Motyw ognia ma być bowiem tym głównym – przewija się zarówno w fabule, jak i w rozgrywce. Szykowany jest mały, ale reaktywny otwarty świat, sprawiający wrażenie żyjącego niezależnie od działań gracza. Oznacza to nie tylko dynamiczne zachowania enpeców (jako przykłady przywołane zostały choćby Gothic i Kingdom Come: Deliverance), lecz także szereg różnorakich wydarzeń globalnych, regionalnych, lokalnych i personalnych czerpiących z mechaniki Special Encounters z dwóch pierwszych Falloutów czy tygodniowego systemu w Heroes of Might and Magic.

Red Rooster wyróżni się specjalną mechanika Kurnika – erpegowej bazy wypadowej będącej tu podświadomością głównego bohatera, w której nawiązuje on relacje ze swoimi odłamami osobowości w postaci kogutów. Każdy z owych duchowych zwierzów ma inne podejście do protagonisty i zapewnia mu różne bonusy, zależnie od tego, jak będziemy zachowywać się w trakcie przygody i jakie wybory podejmiemy. Ba, cały system dialogowy podporządkowany został rozwojowi kogutów w Kurniku, a twórcy porównują to rozwiązanie do policyjnych archetypów z Disco Elysium, ale na o wiele większa skalę.
Świat gry przypomina w założeniach ten nasz, lecz z drobnymi odstępstwami – wszystko w konwencji realizmu magicznego. Miejscem akcji jest miasto Milktown – połączenie Jugosławii z lat 80. i państw bloku wschodniego, ale z domieszką „Miami Vice”, kultury osmańskiej, holenderskiego imperium kolonialnego i skandynawskich socjaldemokracji. Nasz protagonista to Redrick „Rooster” Roost, człowiek „zrodzony z wyparcia niemożliwego do zniesienia poczucia winy”, ale za to z pięknym wąsem poświadczającym o jego męskości. To też przestępca skazany za zaniedbania związane z rozwojem technologii automedytacyjnego urządzenia o nazwie Bakuwizor (ten wprowadził tysiące ludzi w stan katatonii). Mężczyzna otrzyma szansę na ułaskawienie, jeśli tylko pomoże rządowej agencji w zinfiltrowaniu lokalnej straży pożarnej dowodzonej przez swojego brata, Daniela.

W zadaniu pomogą mu Astrid Albers, znana myślicielka i etnohistoryczka uzależniona od opiatów, a także Rico, kierowca autobusowy, który wiedzie samotnicze życie i działa jako aktywista prawdy, walcząc o wiedzę jako podstawowe prawo człowieka. Red Rooster podejmie tematy sprawczości, indywidualizmu, obsesji i skręci w rejony filozofii jungowskiej, a i nie zamierza stronić od polityki.
Nad projektem pracują między innymi Argoo Tuulik, Dora Klindzić, Andrus Laansalu, Bartosz Olszewski, a więc ludzie związani wcześniej z Disco Elysium na różnych etapach produkcji. Wszyscy działają w Summer Eternal, silnie antykapitalistycznym i socjalistycznym studiu, mającym bardzo odmienne podejście do modelu zarządzania względem reszty gamedevu (piszę o tym więcej tutaj):

Większość udziałów w studiu (konkretnie 50%+1) należy do założycieli oraz etatowych pracowników i jest równo rozdzielana względem ich wszystkich. 25% tortu przypada z kolei freelancerom, outsource'erom i wszystkim tym działającym tymczasowo bądź na zlecenie. Symboliczne 5% ma z kolei trafić do członków tzw. zarządu graczowskiego, czyli organizacji non-profit próbującej uczynić z „głosu gamerów” coś więcej niż puste hasło. Czy oznacza to całkowitą rezygnację z ukochanych i krytykowanych? Oczywiście, że nie – ci po prostu mogą liczyć na nie więcej niż jedną piątą udziałów Summer Eternal.
Tytuł aktualnie znajduje się w fazie preprodukcji i czeka na estymacje budżetowe. Żadna data premiery nie jeszcze znana, choć z pewnością na „Czerwonego Koguta” poczekamy jeszcze co najmniej kilka lat.

