08.09.2020
8 Komentarze

Hyrule Warriors: Age of Calamity zapowiedziane. Weźmiemy udział w wydarzeniach sprzed Breath of the Wild [WIDEO]

Hyrule Warriors: Age of Calamity zapowiedziane. Weźmiemy udział w wydarzeniach sprzed Breath of the Wild [WIDEO]
Twórcom pierwszej części pomaga zespół odpowiedzialny za Zeldy, co jest chyba najlepszą rekomendacją.

Crossover serii The Legend of Zelda i Dynasty Warriors był tyle nieoczekiwany, co udany… dobra, z tym ostatnim się odrobinę zapędziłem, bo zdania na temat pierwszego Hyrule Warriors są mimo wszystko podzielone. Z pewnością jednak fani jednego i drugiego cykli narzekać nie mogli, a Nintendo polubiło chyba współpracę z Koei Tecmo.

Na zapowiedź kolejnej części musieliśmy co prawda czekać aż sześć lat (tak, gra wyszła pierwotnie na Wii U, więc pewnie dlatego o niej nie słyszeliście), ale chyba było warto. Zapowiedział ją w końcu sam Eiji Aonuma, twórca wszystkich Zeld od czasu Ocarina of Time.

Akcja Hyrule Warriors: Age of Calamity będzie się toczyć na 100 lat przed wydarzeniami z Breath of the Wild. Ogromne bitwy z setkami lub wręcz tysiącami przeciwników stoczymy więc w skórze znanych bohaterów (w tym oczywiście Linka czy Zeldy). Koei Tecmo ściśle współpracuje z twórcami The Legend of Zelda przy każdym elemencie produkcji, co widać chociażby w samym stylu graficznym.

Najlepsze jest to, że na premierę nie będziemy długo czekać: Hyrule Warriors: Age of Calamity pojawi się na Nintendo Switchu 20 listopada. Więcej usłyszymy 26 września.

8 odpowiedzi do “Hyrule Warriors: Age of Calamity zapowiedziane. Weźmiemy udział w wydarzeniach sprzed Breath of the Wild [WIDEO]”

  1. Twórcom pierwszej części pomaga zespół odpowiedzialny za Zeldy, co jest chyba najlepszą rekomendacją.

  2. Wolałbym nowe Fire Emblem Warriors, ale prequel BotW też biorę.

  3. O boshe… chińskie bajki… Podziękował,

  4. @tr3mm0r Dziękujemy, że raczyłeś się podzielić z nami tą jakże istotną informacje. O gustach.

  5. Nie zrozumcie tego jako hejt, ale co fajnego w tych grach Warriors? Odbiłem sie już zarówno od Hyrule jak i Fire Emblem Warriors. I jedno i drugie było jakoś dla mnie takim tylko trochę interaktywniejszym Cookie Clickerem, tylko że dodali do tego jeszsze animacje „specjalów” które przerywają ciąg gry :/

  6. tr3mm0r,|+10 do męskości po tym komentarzu.

  7. @GhostTiger Te gry to Japoński odpowiednik strezelanek typu Painkiller czy Serious Sam. Napierniczanie w guziczek i patrzenie jak numerki rosną i rosną. Taki odstresowywacz.

  8. Muszę przyznać że ani w jedno ani wdrugie nie grałem, ale dzięki za wytłumaczenie 😀

Skomentuj