Amy Adams jest zachwycona występem w „Star Wars: Starfighter”. W filmie faktycznie pojawi się Rey?
Nominowana do Oscara Amy Adams („Człowiek ze stali”, „Zaczarowana”) opowiedziała o swoim dotychczas sekretnym występie w nadchodzącym filmie „Star Wars: Starfighter”. Aktorka ujawniła, jak duża jest jej rola w gwiezdnowojennej produkcji w reżyserii Shawna Levy’ego („Deadpool & Wolverine”), i nie szczędziła zachwytów nad pracą na planie.

Główną gwiazdą widowiska jest Ryan Gosling („La La Land”, „Projekt Hail Mary”), a fabuła stanowi pierwszy kinowy rozdział osadzony chronologicznie po wydarzeniach z trylogii sequeli. Choć za kulisami od dawna szeptano o angażu Adams, skala jej roli pozostawała tajemnicą.
Teraz, będąc gościem w programie SmartLess, aktorka przyznała, że jej udział w „Star Wars: Starfighter” jest raczej epizodyczny, ale praca na planie wywołała u niej ogromne emocje:
Mam bardzo małą rolę. Byłam zachwycona możliwością zobaczenia tych wszystkich rekwizytów, a w pracowni od efektów specjalnych byłam aż dwa razy – to było niesamowite! Pierwszego dnia na planie byłam tak potwornie zdenerwowana, że dosłownie zapomniałam, jak się gra. Shawn Levy zapytał mnie wtedy: »Amy, wszystko w porządku?«, a ja na to: »Nie, absolutnie nie!«. Znalazłam się na planie »Gwiezdnych wojen«, a przecież wychowałam się na tych filmach. Musiałam natychmiast wyłączyć tryb totalnej psychofanki i przejść w tryb profesjonalnej aktorki, co było naprawdę trudne.
Z zakulisowych doniesień wynika, że postać grana przez Adams to matka młodego bohatera (w tej roli Flynn Gray). To ona wysyła swojego syna na poszukiwania jego wuja (granego przez Ryana Goslinga), który jako przemytnik lub pilot ma przetransportować chłopaka do Nowej Akademii Jedi prowadzonej przez Rey – podkreślam, że są to na razie tylko plotki!
Ze słów aktorki wynika jednak, że zobaczymy ją jedynie w kilku scenach na początku filmu. Pojawiły się też spekulacje, że jej bohaterka może być ukrywającą się Jedi, która sama szkoliła syna przed wysłaniem go w świat.
W filmie zobaczymy również gwiazdę „Rodu smoka”, Matta Smitha, który wraz z Mią Goth („Pearl”) ma wcielić się w antagonistów opowieści. Smith, podczas niedawnego występu w Today Show, również nie chciał zdradzać szczegółów o swojej postaci, ale z entuzjazmem wypowiedział się o projekcie:
Myślę, że ten film będzie absolutnie olśniewający. Naprawdę genialny. Byłem niesamowicie podekscytowany możliwością wzięcia w tym udziału. Mia Goth jest fantastyczna, Ryan Gosling to świetny lider, a Shawn Levy to absolutna reżyserska ekstraklasa.
Aktor zasugerował również, że „Star Wars: Starfighter” jest na bardzo zaawansowanym etapie postprodukcji i istnieje już jego pierwsza, robocza wersja montażowa. Choć fani wciąż liczą na pierwszy zwiastun lub plakat, Lucasfilm prawdopodobnie planuje opublikować pierwsze materiały marketingowe dopiero pod koniec roku, dołączając zwiastun do premierowych pokazów filmu „Avengers: Doomsday”.
Oprócz Goslinga, Graya, Adams, Smitha i Goth, w imponującej obsadzie znaleźli się m.in. Aaron Pierre („Latarnie”) oraz Daniel Ings („Dżentelmeni”). Scenariusz napisał Jonathan Tropper („Projekt Adam”). Premiera „Star Wars: Starfighter” zaplanowana jest na 28 maja 2027 roku.
I to by było tyle jeśli chodzi o brak nawiązań do trylogii skywalkerów. Z drugiej strony to było pewne, że disney na to nie pozwoli, wiedzą jak obejrzały się filmy i seriale bez skywalkerów