„Avatar 4” i „Avatar 5” niemal pewne. Twórcy już pracują nad kolejnymi odsłonami

„Avatar 4” i „Avatar 5” niemal pewne. Twórcy już pracują nad kolejnymi odsłonami
Mimo że Disney nie dał jeszcze zielonego światła.

Ostatnia odsłona „Avatara” nie osiągnęła takiego sukcesu komercyjnego jak dwie poprzednie części – z zarobkiem niecałych 1,5 miliarda dolarów w box offisie, znalazła się dopiero na 16. miejscu najlepiej zarabiających filmów w historii. Jest to rozczarowujące, zważywszy że pierwsza i druga odsłona zajmują odpowiednio 1. i 3. miejsce (pomiędzy nimi znajduje się „Avengers: Koniec gry”).

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

I chociaż „Avatar 4” i „Avatar 5” mają już wyznaczone daty premier, to Disney wciąż rozważa ich realizację. Chodzi tutaj szczególnie o fakt, że każda kolejna odsłona kosztowała studio coraz więcej – „Avatar: Ogień i popiół” pochłonął budżet w wysokości 400 milionów dolarów (plus koszta marketingowe) i nie udało mu się przekroczyć bariery 2 miliardów dolarów, aby ze spokojem osiągnąć pełną rentowność.

Kilka tygodni temu James Cameron zasugerował, że choć Disney nie podjął jeszcze oficjalnej decyzji, powstanie planowanej czwartej i piątej części jest „bardzo prawdopodobne”. Teraz Rae Sanchini, producentka serii „Avatar”, w rozmowie z Inverse potwierdziła, że prace na nimi idą zgodnie z planem:

Obecnie ustalamy harmonogram. Intensywnie nad tym pracujemy – budżetujemy, planujemy i budujemy dla tych filmów nowy system produkcji. Z naszej perspektywy działamy na najwyższych obrotach. Mamy scenariusze, są genialne. Jeśli o mnie chodzi, idziemy naprzód.

Sanchini zasugerowała, że budżet tym razem może być znacznie niższy dzięki wykorzystaniu bardziej powszechnej technologii. Przy poprzednich filmach była ona tworzona na specjalne zamówienie, co pochłaniało niebotyczne pieniądze.

Być może Cameron powinien spróbować nakręcić coś innego, zanim znów na dobre wsiąknie w „Avatara” – markę, która pochłonęła już niemal 30 lat jego filmowej kariery. Jakiś czas temu wspominał o wyreżyserowaniu „Ghosts of Hiroshima” – adaptacji książki autorstwa Charlesa R. Pellegrino o bombardowaniu Hiroszimy i Nagasaki. Swego czasu wspominał również o przeniesieniu na ekran powieści „Diabły” Joe Abercrombiego, a także o reboocie serii „Terminator”. Może to odpowiedni czas na przerwę od Pandory?

20 odpowiedzi do “„Avatar 4” i „Avatar 5” niemal pewne. Twórcy już pracują nad kolejnymi odsłonami”

  1. ..Jest to rozczarowujące..

    Dla kogo to jest rozczarowujące? Dla autorki newsa? :p

    W sumie się nie dziwię, że pójdą z serią dalej to nadal niemal pewny zarobek na ponad miliard dolarów z całego świata i bardzo dobry z ameryki i chin. Głupio by było kończyć jedno z niewielu dzieł kultury, które nadal masowo ludzi ściąga do kina swoja jakością wizualną.
    Mam nadzieje, że 4 i 5 zakończą tą historię i w końcu pójdą w odważniejszy scenariusz. Może wysunąć dzieciaki na pierwszy plan?

    • Finansowo rozczarowujące raczej było, skoro w ogóle kwestia powstania kolejnych była niepewna. A już szczególnie rozczarowujące, gdy porownasz z wynikami oryginału – umowmy sie, ten jezyk nie odbiega od standardowego sposobu pisania o wynikach finansowych w rozrywce.

      • No gdzie, to wynik, który spokojnie pokrył koszty budżetu i zarobił bardzo dużo pieniędzy dla Disneya.
        Nie uważam by istniało jakiekolwiek ryzyko, że następne części są zagrożone. Większość z artykułów, które podejmowały tą kwestię to clickbaity. Wiadomo, korpo to korpo i są znani z wielu głupich decyzji, ale w przypadku jak i tak masz kontrakt z aktorami na 5 części, masz już 1/3 czwórki zrobioną to raczej na 90% powstanie ona i piątką.
        Co do oryginału to nie ma co porównywać. Inne czasy, inni ludzie, inna rola kin, koszty biletów itd. Oryginał jest nie do pokonania pod względem zarobków i wiadome jest, że żadna część tyle nie zarobi już. 4 i 5 pewnie zarobią mniej niż trójka coś czuje, ale raczej każda osiągnie co najmniej miliard przychodu co dla Disneya jest świetnym wynikiem.

  2. Rozczaroaujące to jest to, że takie filmy niby pochłaniają setki milionów na reklamę…. niby gdzie? Plakaty? Postay na socialach?
    Przecie to podobnie jak Avengers, jeden post na socialu i zaraz znajomi pytają się, czy widziałeś zwiastun…

    Czego ja nie potrafię zrozumieć, to nazewnictwo tych filmów, bez numeracji, a z podtytułem.
    Ot ogień i popiół, to bezpośrednia kontynuacja istoty wody, to powinno być istota wody część pierwsza i druga, a nie robienie widzowi wody z „muzgu”. Wprowadził celowo widownię w błąd, bo idąc do kina liczyliśmy, że znowu nas czymś zaskoczy, a on wiedział, że na to liczymy, wiedział też, że jak zrobi w tytule „część druga”, to dużo ludzi sobie odpuści, ja bym nie odpuścił, ale nie lubię jak robi się nas w bambuko. No i mamy warang, której rola finalnie schodzi na drugi plan, jako nałożnicy, a większość skupia się na Spiderze i w sumie tulkunach, czyli woda…

  3. To doprawdy wspaniałe wieści, zważywszy że już pierwszy Avatar nie miał nic do powiedzenia…Mimo iż był Pokahontas dla dorosłych, zdecydowanie przebił pierwowzór pod względem ilości schematów, banałów czy ogólnego poziomu infantylizmu.

    • Nazywanie tego filmu pocahontas dla dorosłych w sumie dobitnie pokazuje jaki ludzie mają problem z językiem mediów i ich znajomością xd. Bardzo ignoranckie podejście :v

      • Proszę Cię, powiedz mi czym jeszcze jest ten rozpaczliwy produkcyjniak, jak nie Pokahontas opowiedzianą w nowym anturażu? A z tym przypisywanym mi „problemem języka mediów i ich znajomości” to obawiam się, że sam możesz mieć problem, bo to akurat moja specjalizacja.

      • Nie no, nie udawajmy, że to na jakąś wartość artystyczną, błagam.

  4. Sttark napisał(a):

    No gdzie, to wynik, który spokojnie pokrył koszty budżetu i zarobił bardzo dużo pieniędzy dla Disneya.

    Mówisz z perspektywy racjonalnej, a nie z perspektywy „line go up” 😄

  5. Mosparko napisał(a):

    Proszę Cię, powiedz mi czym jeszcze jest ten rozpaczliwy produkcyjniak, jak nie Pokahontas opowiedzianą w nowym anturażu? A z tym przypisywanym mi „problemem języka mediów i ich znajomości” to obawiam się, że sam możesz mieć problem, bo to akurat moja specjalizacja.

    Jak widać, średnio ci ta specjalizacja wychodzi/wyszła skoro Avatara traktujesz jako kopię Pocahontas xd. Jakby no, to jest mem i tylko tyle, trochę głupio go podnosić w dyskusji i być traktowanym poważnie.
    Avatar to w sumie peak tego co wizualnie może kino zaoferować i idealny przykład filmu reprezentującego ludzkość jako cały gatunek. Idealnie obrazujący jak silny jest w ludzkości motyw ,,szlachetnego dzikusa,, albo jak kto woli Noble Savage, który trwa od początków cywilizacji aż do teraz. I jakby wybrać jeden film, który by reprezentował cały nasz gatunek to Avatar zdecydowanie byłby takim dziełem i to bez dwóch zdań.

    Pomijam tutaj oczywiście przełomy technologicznie jak integrowanie kamer 3D z CGI, zrewolucjonizowanie stylu kadrowania postaci i dopasownie tempa do nich. O tym to można by było dużo pisać. Podoba mi się też bardzo jak radzi sobie z motywem ,,white savior,, i nie wpada w tą pułapkę. Jak dobrze ma rozwinięte postacie kobiece i męskie. Jak ma przemyślany świat. Zarówno w filmach jak i grach jest bardzo wiarygodny. Ekosystem Pandory jest najlepiej rozwiniętym fikcyjnym światem w historii kinematografii popkulturowej, jeżeli chodzi o jego złożoność i piękno. Każdy z tych elementów, ekonomiczny, technologiczny, społeczny i estetyczny, współtworzy jakość Avatara. Zasłużony sukces, wart 2,8 miliarda dolarów. Uwielbiam to jak Cameron to połączył z sobą jak puzzle. Jak stworzył nową technologię, która utorowała drogę nowej estetyce filmowej, zachowując najwyższe standardy piękna i estetyki nie bawiąc się w półśrodki.

    Sprowadzenie tego do Pocahontas to zdecydowanie ignorancja z twojej strony, więc na przyszłość radziłbym być mniejszym ignorantem bo to jednak trochę głupie :v

    @Quetz
    Ale tutaj nie ma co udawać xd. Bo ma i to bardzo dużą. Większą niż nie jeden blockbuster.

    • Przyznam, że jest to bait wysokiej klasy 😉

      • Jeżeli takie myślenie pozwoli ci lepiej spędzać czas w świąteczny weekend, to ok xd.

    • Tak masz rację, w demokratycznym internecie, gdzie każdy jest ekspertem, prawdziwy specjalista w danej dziedzinie jest memem i to niezależnie od nonsensów do jakich się ustosunkowuje.

      Z grubsza wszystko co przypisujesz temu filmowi zawiera w sobie właśnie Pokahontas. Masz tam figurę szlachetnego dzikusa, żyjącego zgodnie z naturą i aroganckiego białego kolonizatora, który „czyni sobie tę ziemię poddaną”. Pokahontas zresztą nie było tu odkrywcze, bo to opowieść stara jak świat i mocno reprezentowana w kulturze. Rzecż w tym, że idzie ona w jeszcze większe banały i stereotypy.
      Jest zupełnie absurdalne uważać to za opowieść o ludzkości. Sama koncepcja, że krótki film może przedstawić zagadnienie w akceptowanie uproszczony sposób, świadczy już o niezrozumieniu medium oraz samego zagadnienia. Co więcej, przedstawione postawy wcale nie są reprezentatywne dla całej ludzkości. Kolonizatorzy są odniesieniem (rozpaczkiwie stereotypowym i uproszczonym), tylko do jednej konkretnej kultury, a pewnie nie zauważyłeś że mamy ich na Ziemi trochę więcej. Jedyne co pokazuje Twoje stwierdzenie, to bardzo zachodniocentryczną percepcję świata (żeby było zabawniej skupiony na zdecydowanej mniejszości ludzkości).
      To że przedstawiono bogaty jąkana kinematografię model ekosystemu, nie ma żadnego związku z artyzmem. Nie jest te żadnym osiągnięciem, bo forma filmowa kładzie po prostu nacisk na inne elemetpnty. Twórcy zwyczajnie nie mieli nic sensownego do powiedzenia, skupili się zatem na rozbudowaniu tła akcji, jak widać z sukcesem względem niektórych odbiorców.
      Sam przedstawiony ekosystem nie jest niczym nadzwyczajnym w kontekście całej twórczości SFi i bez problemu można znaleść książki, w których jest on dalece bardziej rozbudowany i bogaty.
      W swoich opisach mulisz ponadto własny zachwyt estetyczny, z rzeczywistym artyzmem, nie rozumiejąc też, że sztuka współczesna jest przede wszystkim koncepcją i komunikatem, a estetyka stanowi jedynie jeden ze środków przekazu, często bardzo marginalny.
      Twój zarzut o to, że kiepski ze mnie specjalista, jest jak zarzut do szefa kuchni dobrej restauracji, sformułowany przez kogoś stołującego się w MCdonalds, twierdzącego, że ów szef kuchni się nie zna, bo mówi iż Big Mac to śmieciowe jedzenie.

  6. Quetz napisał(a):

    Sttark napisał(a):
    No gdzie, to wynik, który spokojnie pokrył koszty budżetu i zarobił bardzo dużo pieniędzy dla Disneya.

    Mówisz z perspektywy racjonalnej, a nie z perspektywy „line go up” 😄

    To prawda, ale mam nadzieje, że ktoś w Disneyu tą racjonalną argumentacje podziela xd. Zobaczymy. Wszystko możliwe w tych czasach dziwnych decyzji.

  7. Azalas napisał(a):

    Kogoś boli prawda widzę.

    Tylko ciebie, co najwyżej :c

  8. Azalas napisał(a):

    Tęczowy łosoś będzie mi życzył wesołych świąt. 🤣🤣🤣
    Ale wy lewaki jesteście obżydliwymi hipokrytami. Aż się niedobrze robi.

    Łosoś?

  9. Wow. To naprawdę niesamowite, że da się napisać tyle zdań, jednocześnie żadne z nich nie jest zgodne z rzeczywistością xd. Komuś widzę, świąteczne jajka weszły za mocno xd.
    Ergo, musisz być naprawdę głupim człowiekiem, jeżeli wierzysz w to co napisałeś. Wesołych Świąt ;p

  10. Złe filmy są efektem mechanizmów związanych z kapitalizmem, a nie lewicą. Lewica tym mechanizmom chce przeciwdziałać, powinieneś więc wspierać.

  11. Hej @Redakcja, czy kolega już zebrał wszystkie pokemony słownego ścieku, żeby go zbanować? Czy wisi wam, że macie w komentarzach rasistowski ściek?

  12. Quetz napisał(a):

    Hej @Redakcja, czy kolega już zebrał wszystkie pokemony słownego ścieku, żeby go zbanować? Czy wisi wam, że macie w komentarzach rasistowski ściek?

    No ja przylaczam sie do pytania czy panowie Quetz i Sttark zebrali juz wszystkie pokemony zeby dostac bana?

Skomentuj Eager Anuluj pisanie odpowiedzi