Disney obawia się o kinowego „Mandaloriana”. Większe nadzieje pokłada w projekcie z Ryanem Goslingiem

Disney obawia się o kinowego „Mandaloriana”. Większe nadzieje pokłada w projekcie z Ryanem Goslingiem
Słodkość Grogu zaczyna słabnąć?

Premiera nowego filmu z uniwersum „Gwiezdnych wojen” zbliża się wielkimi krokami. Będzie to pierwsze widowisko od siedmiu lat i debiutu produkcji „Skywalker. Odrodzenie”, które trafi na srebrny ekran. Mimo że „The Mandalorian and Grogu” miał być wielkim powrotem marki do kin, wewnątrz Disneya narastają obawy, czy format sprawdzony w streamingu przyciągnie masową publiczność przed duże ekrany.

Marketing „The Mandalorian and Grogu” niedawno ruszył pełną parą i dzięki ostatniemu zwiastunowi wiemy już nieco więcej o nadchodzącej produkcji. Niestety okazuje się, że nowe materiały promocyjne nie przynoszą oczekiwanych efektów.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

Według raportu Variety, Disney ma poważne obawy, czy widowisko odniesie sukces. Podobno zespół marketingowy jest mocno rozczarowany reakcjami na spot, który został wyemitowany podczas przerwy na Super Bowl, co raczej nie powinno nikogo dziwić – zamiast pełnoprawnego zwiastuna, którego oczekiwali fani, dostaliśmy parodię amerykańskiej reklamy. Co więcej, ostatnia zapowiedź również nie wzbudziła entuzjazmu – widzowie komentowali, że sama opowieść zapowiada się co najwyżej „poprawnie”. Zwłaszcza że widać duży nacisk na fanserwis, który może być zarówno sporą zaletą filmu, jak i jego największą słabością.

Dlatego też Disney ma pokładać większe nadzieje w kolejnym filmie, a mianowicie „Starfighter” Shawna Levy’ego. Studio jest podobno zadowolone z kierunku, w którym podąża historia, i według raportu to właśnie ta produkcja powinna mocniej trafić do fanów „Gwiezdnych wojen”.

Za reżyserię „The Mandalorian and Grogu” odpowiada Jon Favreau, który jest również autorem scenariusza. To właśnie ten filmowiec dał nam serialowego „Mandalorianina”, a w produkcję zaangażowany jest także Dave Filoni, jeden z kluczowych architektów współczesnego kanonu „Gwiezdnych wojen”. Film ma kontynuować wątki znane z serialu, a widzowie liczą również na niespodzianki i gościnne występy znanych postaci – w końcu projekt ten zapowiadany był jako zwieńczenie tzw. Mandoverse, czyli historii łączącej seriale „The Mandalorian”, „Księga Boby Fetta” oraz „Ahsoka”.

Akcja rozgrywa się w okresie po upadku Imperium Galaktycznego, czyli kilka lat po wydarzeniach z „Powrotu Jedi”. Historia skupia się na dalszych losach Dina Djarina (Pedro Pascal) oraz Grogu. Nowa Republika zatrudnia mandaloriańskiego łowcę nagród i jego małego towarzysza do wykonania ważnej misji. W obsadzie są także m.in. Sigourney Weaver, Jeremy Allen White, Steve Blum, Hemky Madera, Jonny Coyne i London Stubblefield. 

„The Mandalorian and Grogu” ma wejść do kin 22 maja.

Jedna odpowiedź do “Disney obawia się o kinowego „Mandaloriana”. Większe nadzieje pokłada w projekcie z Ryanem Goslingiem”

  1. Gdy grałem w WoWa to cieszyłem się z gnomów i goblinów tanków – Poketanki. A tutaj Grogu jako Pokedps, chyba że pójdą w ideę supportu to Pokehealer.

Skomentuj Hobo Anuluj pisanie odpowiedzi