Gina Carano wróci do „Gwiezdnych wojen”? Aktorka odbyła rozmowę z nowym szefem Lucasfilmu
Czy jeden z najgłośniejszych sporów z Disneyem ostatnich lat znajdzie swój finał w wielkim powrocie? Wszystko na to wskazuje. Jeszcze nie tak dawno Gina Carano, odtwórczyni roli Cary Dune w „Gwiezdnych wojnach”, była piętnowana przez studio. W skrócie: aktorka miała publikować kontrowersyjne wpisy w mediach społecznościowych, przez co została usunięta z obsady serialu „The Mandalorian”, a jej kariera wyraźnie wyhamowała. W efekcie Carano wniosła pozew przeciwko Disneyowi i Lucasfilmowi, oskarżając ich o bezprawne zwolnienie, dyskryminację ze względu na płeć oraz polityczną stygmatyzację.
W sierpniu ubiegłego roku doszło do czegoś zupełnie nieoczekiwanego – obie strony postanowiły zakończyć spór ugodą. Cicho, bez fajerwerków, bez spektakularnej batalii w sądzie. Co więcej, Disney wydał później oświadczenie, w którym wyrażono szacunek dla profesjonalizmu aktorki i otwartość na ewentualną przyszłą współpracę.

Teraz Carano w programie The Ariel Helwani Show ujawniła, że odbyła już rozmowy z kluczowymi osobami odpowiedzialnymi za rozwój marki. To oczywiście obecny szef Lucasfilmu Dave Filoni i reżyser Jon Favreau:
Rozmawiałam już z Dave’em Filonim i Jonem Favreau. To było naprawdę miłe. Wiecie, po tym, jak zakończyliśmy sprawę sądową ugodą, zdzwoniliśmy się na Zoomie. Było bardzo przyjemnie. Dave przejmuje obowiązki jako szef »Gwiezdnych wojen«. Nic a nic się nie zmieniliśmy. Jon Favreau był bardzo zabawny. Zapytał: »No więc, na czym to skończyliśmy?«.
Gina Carano była jedną z gwiazd serialu „The Mandalorian”. Grana przez nią postać cieszyła się na tyle dużą popularnością, że mówiło się nawet o możliwym spin-offie pod tytułem „Rangers of the New Republic”, w którym aktorka miała grać pierwsze skrzypce. Być może projekt ten w końcu ujrzy światło dzienne?
Przed nami premiera dwóch filmów kinowych – „The Mandalorian and Grogu” i „Star Wars: Starfighter”, a także drugiego sezonu „Ahsoki”. Disney niedawno dał też zielone światło na zrealizowanie kolejnej odsłony animowanych przygód Maula. Co dalej? Tego na razie nie wiadomo – planów na przyszły rozwój marki było bardzo wiele, ale większość projektów podobno trafiła do kosza. Być może już 4 maja, podczas Star Wars Day, doczekamy się jakichś konkretnych informacji.
A co ona takiego kontrowersyjnego powiedziała?
Nic.
„Nic”:
w jezyku konserwatystow AD 2026 oznacza to m.in. porownywanie sie do ofiar holocaustu, rozpowszechnianie teorii spiskowych o przegranych wyborach 2020, promowanie dezinformacji nt pandemii. Takie tam „nic”.
Mając definicję słowa „nic” za nami, laska jest po prostu glupia jak but, wiec nic dziwnego, ze Disney nie chcial miec z nia w tym gorącym okresie nic do czynienia. Ani tez nic dziwnego, jesli bedzie probowal ja znowu zatrudnić, w koncu warto sie tatusiowi trumpowi przypodobać.
Moim zdaniem, 44 letnia kobieta powinna być już na tyle ogarnięta, by rozumieć, że media społecznościowe służą wyciąganiu z ludzi wszystkiego, co w nich najgorsze, dlatego nie warto się tam udzielać, bo dosłownie niczego nie można wygrać, za to stracić już wiele – w pierwszej kolejności rozum i godność. Sam machnąłem wtedy na jej głupie i niepotrzebne wpisy ręką, ale dziś odór trumpizmu jest zbyt intensywny, by można go było ignorować, a pani Carano niestety jest otwartą trumpistką. Czy chcę oglądać kogoś takiego na ekranie? No nie bardzo.
Zakladasz dosc hojnie uprzednie posiadanie owego rozumu.