Koniec solowych filmów o Deadpoolu? Ryan Reynolds wypowiedział się o przyszłości swojego bohatera
Czy „Deadpool & Wolverine” był ostatnim filmem, w którym Wade Wilson grał pierwsze skrzypce? Wiele na to wskazuje. Ryan Reynolds, który od lat wciela się w tę postać, w programie Sunday Sitdown Live opowiedział nieco o przyszłych filmach z jego udziałem. Okazuje się, że nie będą to solowe historie.

Aktor najpewniej uważa, że taka formuła już się wyczerpała i trudno byłoby ponownie opowiedzieć coś takiego w świeży sposób. Ponadto nie planuje więcej stawiać Deadpoola w centrum wydarzeń – zamiast tego Wade Wilson ma funkcjonować jako postać drugoplanowa i działać w większej grupie:
Mam już coś napisane, ale nie sądzę, bym kiedykolwiek jeszcze uczynił go centralną postacią. On jest bohaterem drugoplanowym. To gość, który świetnie sprawdza się w grupie.
Do niedawna krążyły jeszcze plotki, że Deadpool miałby się pojawić w nadciągającym filmie „Avengers: Doomsday”, ale Reynolds zaprzeczył tym informacjom. Przyznał jednak, że chciałby, aby ta postać skrzyżowała drogi z Avengersami lub X-Menami, ale bez konieczności dołączania do którejkolwiek z tych grup – raczej miałaby służyć wyłącznie jako wsparcie.
Choć oficjalnie nic nie zostało ogłoszone, wiele wskazuje na to, że czwarta część przygód Deadpoola może w ogóle nie powstać. Możliwe więc, że zamiast jednego dużego filmu Pyskaty Najemnik będzie zaliczał występy w różnych projektach MCU. To potencjalnie otwiera drogę do kolejnych crossoverów i współpracy z innymi bohaterami.
Cóż, wychodzi na to, że fani Deadpoola muszą po prostu uzbroić się w cierpliwość. Jedno jest pewne – Wade Wilson na pewno jeszcze powróci, ale na odpowiedź, jaką formę ostatecznie przybierze projekt z jego udziałem, musimy jeszcze poczekać. Jego współpraca z Wolverinem w ostatnim filmie okazała się sporym sukcesem, więc może tym tropem podąży Reynolds? U czyjego boku mógłby się jeszcze pojawić?
Szok i niedowierzanie ze korpo nastawione na rodzinna papke nie chce bohatera z kategorii R
„Korpo nastawione na rodzinną papkę” = Ryan Reynolds? No OK, ale jakbyś tak zaczął czytać coś poza błędnie interpretowanymi nagłówkami, to pewnie wiedziałbyś, w czym rzecz.
ja czytalem artykul i pamietam tez momen kupienia foxa przez Disneya, i jak wielka niewiadoma bylo czy powstanie D3, Widac juz musial byc czesciowo zrobiony, ale teraz?
Nie, nie. Złociutki Reynolds i jego żona Blake Lively są persona non-grata w hollywood. Jak dobrze pamiętam była rok temu duża afera (fałszywe oskarżenia o mobbing i molestowanie, próby przejęcia cudzych filmów, wymuszenie na studiu żeby reżyser i jego rodzina nie mogli przyjść na premierę swojego filmu, itp.) i zaraz za nią wyszło kilka małych które pokazały bardzo nieciekawe oblicze tego „power couple”. W skrócie: paskudni ludzie. Teraz to on może sobie gadać, że formuła się wyczerpała.
Gość ma tendencje wygrzebywać się z pod klap typu GreenLantern i świetnie się wpasował w rolę DP, ale myślę, że jego „welcome to the big leagues, kid” się zakończyło.
ta. Bo to on o tym decyduje. A jak nie będzie mu pasowało to się zmieni aktora
No to by było ciekawe.