Krytycy bezlitośni dla nowego „Strasznego filmu”. Widzowie za to bawią się na nim znakomicie
Po latach długiej przerwy do kin wchodzi dzisiaj wyczekiwana najnowsza odsłona „Strasznego filmu”, która ma być wielkim restartem marki. Za sterami projektu ponownie stanęli bracia Wayans, a na ekranie zobaczymy niezastąpioną Annę Faris jako Cindy Campbell oraz Reginę Hall w roli Brendy Meeks. Czy jednak warto wydać kasę na bilety, a może jednak poczekać na premierę na streamingu?
W sieci można już sprawdzić recenzje zarówno krytyków, jak i widzów. I cóż… ta pierwsza grupa jak zwykle kręci nosem, a jej ocena na Rotten Tomatoes wynosi obecnie 29%, podczas gdy publiczność po raz pierwszy w historii serii przyznała najnowszej odsłonie „świeżość” na poziomie 70%. Dla porównania, tak prezentowały się wyniki poprzednich odsłon:
- „Straszny film” – 52% (krytycy), 43% (widzowie)
- „Straszny film 2” – 13%, 52%
- „Straszny film 3” – 36%, 54%
- „Straszny film 4” – 34%, 51%
- „Straszny film 5” – 4%, 38%
Co w takim razie o filmie piszą zagraniczne media? Krytycy w większości wytykają produkcji wtórność i brak świeżości, a najbardziej łaskawa z opinii podumowuje produkcję krótko: „to ani najlepsza, ani najgorsza część serii”.
Może i seria »Straszny film« się nie zmieniła, ale świat na pewno poszedł do przodu. Te stare gagi po prostu już nie bawią – zresztą, nigdy nie były aż tak genialne. – The Wrap
Niestety ten reboot, zatytułowany po prostu po raz kolejny »Straszny film«, jest zaskakująco wyprany z humoru. Zamiast tego dostajemy toporną i przewidywalną satyrę. Wygląda to tak, jakby bracia Wayans rzucili o ścianę wszystkie swoje stare, zmęczone pomysły, sprawdzając, co jeszcze się przyklei. – Deadline
Plakaty, będące błyskotliwymi parodiami współczesnych horrorów, są o wiele dowcipniejsze niż sam film. Sugeruje to, że następnym razem twórcy reklam powinni usiąść w pokoju scenarzystów. To z pewnością nie będzie wasza ulubiona odsłona. – Empire
Twórcom wydaje się, że obraźliwe żarty wymierzone w społeczność queer i rzucanie modnymi hasłami zastąpią sensowny punkt widzenia. Zamiast tego dostajemy bandę dzieciaków wycierających w siebie gile i chichoczących z tego powodu. To może bawić pięciolatka, i właśnie wokół takiego poziomu inteligencji oscyluje ten film. – Slash Film
Z kolei widzowie w większości zgadzają się z tym, że najnowsza odsłona ma swoje momenty, ale nie śmieszy tak jak poprzednie części. Na pewno jest bardzo nostalgicznie, produkcja ma swoje mocne momenty, ale samo zakończenie nie satysfakcjonuje. Mimo to niektórzy wypatrują już kolejnego filmu (który nie został jeszcze oficjalnie zamówiony).

Podsumowując wszystkie opinie: jeżeli zamierzacie wybrać się do kina, nie nastawiajcie się na wyrafinowany humor – po prostu rozsiądźcie się w kinowym fotelu i dajcie odpocząć szarym komórkom.
To było wiadome od samego początku, że – tfu – KRYTYCY będą nam mówić co jest śmieszne, a co nie.
Jak wiadomo, muzyka Chopina czy Mozarta też już jest passe, bo czasy się zmieniły 😀
A piramidy w porównaniu do nowoczesnych budowli to zwykłe lepianki xd