Nowe wieści o reboocie „Power Rangers” od Disney+. Projekt wciąż powstaje
Reboot serii „Power Rangers”, zmierzający na platformę Disney+, został po raz pierwszy zapowiedziany w marcu 2025 roku. Showrunnerami nowego serialu zostali Jonathan E. Steinberg i Dan Shotz. Od tamtej pory w sieci pojawiły się jedynie pojedyncze plotki, ale poza pierwotną zapowiedzią nie potwierdzono oficjalnie żadnych konkretów.

Na początku tego roku pojawiły się spekulacje, że pod uwagę do głównych ról brani są Shaun Dixon („Vampirina: Nastoletnia wampirzyca”), Paris Bravo („Stay Out”, „The Cursed Man”), Judd Goodstein („Nie jesteś zaproszona na moją bat micwę”), Momona Tamada („Avatar: Ostatni władca wiatru”), Christian Alexander Cruz („Jess i chłopaki”) oraz Kira McLean („Prawo i porządek: Sekcja specjalna” oraz Wolfenstein: The New Colossus jako Pegi).
Z kolei inne pogłoski sugerowały, że Priyanka Chopra („Waranasi”, „Quantico”) prowadziła rozmowy w sprawie roli kultowej antagonistki serii – Rity Repulsy. Po tych doniesieniach wszelkie wieści na temat serialu nagle ucichły.
Teraz profilowi The Legacy of Nerd podczas zamkniętego wydarzenia prasowego na San Diego Comic-Conie udało się porozmawiać z przedstawicielami Hasbro. Reprezentant firmy potwierdził, że serial nadal znajduje się w aktywnej fazie rozwoju i nie został skasowany. Podkreślił jednak, że projekt nie otrzymał jeszcze zielonego światła na realizację.
Podczas zeszłorocznej grudniowej premiery drugiego sezonu serialu „Percy Jackson i bogowie olimpijscy” o zaangażowanie w projekt pytany był Dan Shotz. Odpowiadając dziennikarzowi, zaśmiał się i powiedział:
Zadajesz pytania, na które wiesz, że nie mogę odpowiedzieć. Powiedzmy po prostu, że bardzo mamy nadzieję powołać tę historię do życia. To wszystko, co mogę w tej chwili powiedzieć.
Z kolei Steinberg został zapytany o to, czy ich reboot rozpocznie się od klasycznego składu Rangersów (Jason, Zack, Kimberly, Trini i Billy). Showrunner uniknął bezpośredniej odpowiedzi na szczegóły pytania, odpowiadając jedynie:
Plotka jest prawdziwa. Nie mogę wam nic powiedzieć o początkowym składzie postaci, ale jestem bardzo, bardzo podekscytowany tą historią.
Co ciekawe, nadchodząca produkcja Disney+ ma być pierwszą inkarnacją w historii tej marki, która nie użyje żadnych fragmentów z istniejących wcześniej japońskich seriali z serii Super Sentai.
Znowu kultura wymiata. Doceniam, że redakcja dostrzegła tę perłę i informuje o niej już na etapie projektowania projektu. Pozostaje trzymać kciuki za świetlaną przyszłość kultury i dziennikarstwa kulturalnego.