Analityk twierdzi, że w Epic Games Store za późno na zmiany. Epic odpowiada
Każdy lubi darmowe gry, ale czasem to nie wystarczy, by rozkręcić swój cyfrowy sklep – szczególnie kiedy waszym przeciwnikiem jest Steam. To właśnie zagwozdka, z którą mierzy się Epic Games Store. Pomimo bogatych planów rozwoju, fakty są takie, że platforma Epica nie jest w stanie równać się z gamingowym gigantem Valve. W rozmowie z dziennikarzem PC Gamera Emmanuel Rosier, wysoko postawiony analityk z firmy Newzoo, wręcz stawia na sklepie krzyżyk.
Nie widzę dla nich sposobu, żeby się podnieść, bo Steam stał się nieunikniony. Epic Games Store rozdaje darmowe gry, ale ludzie wchodzą, logują się, odbierają darmówki, nawet w nie nie grają. Bardziej je zbierają.
Emmanuel Rosier
Według Rosiera Epic jako firma powinien skupić się na własnych grach, konkretnie – na Fortnicie, który przecież osiągnął ogromny sukces i co chwilę ogłasza kolejne prestiżowe współprace (również z innymi seriami gier, ostatnio np. z Personą). Epic Games Store to według niego gra niewarta świeczki. Tu jednak robi się gorąco, bo Rosier doczekał się odpowiedzi ze strony wiceprezesa Epic Games Store, Martina Keely’ego (również na łamach PC Gamera).
Dane mówią co innego. W 2025 gracze spędzili rekordowe 2,78 miliarda godzin na graniu w gry third-party, a wydatki na te gry wzrosły o 57%, osiągając rekordowe 400 milionów dolarów. Z ulepszonym launcherem, który pojawi się w tym roku, te liczby będą tylko rosnąć.
Martin Keely
Również firma Newzoo opublikowała sprostowanie, w którym kaja się i wyjaśnia, że wypowiedź Rosiera nie była poparta danymi. Prawdopodobnie chodzi o część, w której analityk spekulował, że większość graczy nie gra w darmowe gry z Epica, na co rzeczywiście nie ma dowodów. W temacie szans Epic Games Store na rynku, na którym konkurować musi ze Steamem, danych nie ma i nie będzie – tylko czas może pokazać, czy taki wyścig da się w ogóle wygrać.
Według informacji z czerwca do Epic Games Store’u zmierza gruntowna przebudowa oraz multum funkcji, w tym recenzje czy notatki z patchy widoczne na stronie gry w sklepie. Coby przyjemniej odbierało się cotygodniowe prezenty.

Nigdy nie rozumiałem „hejtu” na Epica. Czy platforma oferuje tyle funkcji co Steam? Oczywiście, że nie. Tylko dla mnie liczy się granie w dobre gry w możliwie niskiej cenie, a nie facebookowe grupek czy animowanych awatarów. A to akurat sklep Epica oferuje, jednocześnie ściągając niższy procent od twórców – czyli win-win. Ale duża część graczy, z jakiegoś powodu, traktuje Valve jak przyjaciela, a nie mniej-sk*rwiałe-korpo (w porównaniu do większości konkurencji na rynku gamingowym).
Oczywiście miałem na myśli „facebookowe funkcje”
Pozwól że wyjaśnię, ale nie będzie to wypowiedź wyczerpująca, tylko tak na szybko, z głowy. Zamiast budować pozytywną usługę dla graczy, Epic postawił na kręcenie gównoburzy w socjalach. Epic zaczął rozdawać darmowe gry, co mogłoby się wydawać rzeczą pozytywną, ale w tym samym czasie zaczął kupować gry na wyłączność na PC, niektóre permamentnie, niektóre jako czasówki. Ostatnio głośno mówi się o tym że nie kupujesz gry tylko licencję na jej użytkowanie. Nie będziemy musieli długo czekać aż licencje na te darmowe gry od Epica zaczną nam wygasać. Epic płaci za te darmówki i ekskluzywy z własnych pieniędzy które zarabia na Fortnajcie oraz na Unreal Enginie. Zamiast te zyski przeznaczać na rozwijanie swoich technologii albo ulepszanie sklepiku, Epic przeznacza te pieniądze na dalsze kręcenie gównoburzy oraz dawanie darmówek które w pewnym momencie zacznie odbierać.
Epic Games Store jest sklepem w którym wydawanie jakichkolwiek pieniędzy jest zabawą ryzykowną, nawet 8 lat od jego wejścia na rynek, ponieważ CEO Epica jest socjopatą nie umiejącym trzymać języka za zębami, który nie zawacha się na jakiś niemoralny krok żeby podbudować swoje ego.
Okej, szczerze nic z tych rzeczy do mnie nie dotarła, bo nie mam sociali, teraz trochę rozumiem. Chociaż mam wątpliwości czy faktycznie wszystkie osoby tak niecierpiące Epica robią to z powodów wymienionych przez Ciebie, czy jednak wchodzi czyste fanbojstwo😅
I jeszcze podbieranie listy przyjaciół ze steam bez pytania. Mnie wkurzył, że w dobie nagle pojawiających się różnych osobnych klientów do gier ci zaczęli podbierać gry na wyłączność (w pierwszym roku gry pudełkowe niektórych gier miały naklejki Epic naklejone na wydrukowane logo Steam, a sama gra nagle stała się wyłącznością tylko na Epic) i jeszcze śmieli twierdzić, że robią to dla mojego dobra.
Kiedy Epic ogłosił konkurencję dla Steama, byłem pozytywnie nastawiony. Konsument rzadko traci na konkurencji, także +1 dla EGSa. Potem EGS ogłasza niższe marże, więc lepiej dla developerów, a zatem i dla graczy. Ponownie +1 dla Epica. Wydają oni exy z PS takie jak Heavy Rain czy Beyond Two Souls. +1. Darmowe gry: kolejne +1.
I tu dochodzimy do niestety kluczowego problemu: wykupili oni ekskluzywność niektórych gier: -1 DLA STEAMA. Gdyby Epic tego nie zrobił i sprzedawał grę normalnie, biblioteka EGSa wyglądałaby dokładnie tak samo, ale za to biblioteka Steama byłaby bogatsza. Epic celowo obniżył jakość Steama żeby się do niego zbliżyć. A jak połączymy to z punktem nr 1, to będziemy mieli niemałą grupę ludzi plujących na Epica.
Dodajmy do tego wypowiedzi Tima Sweeneya karcące Steama za konieczność jawnego ogłaszania informacji o użyciu AI i nazywanie tego podcinaniem skrzydeł. Wszystko w erze gdzie ludzie niespecjalnie lubią się z AI, zwłaszcza w branżach kreatynych, do jakich gamedev należy.
Wisienką na torcie jest również fakt rozbijania mojej kolekcji gier na dwa launchery. IMO Epic sporo by zyskał gdyby na start zintegrował się ze Steamem tak jak teraz robi to GOG Galaxy. Ale to już jest drobnostka.
Pewnie, jeśli podejść do tego w 100% logicznie, to Epic nie zasługuje na hejt jakim jest obdarzony. Ale ludzie to jednak emocjonalne istoty i samo wbicie Steamowi noża w plecy wystarczy, żebym nigdy nie zrobił tam zakupów.
Dzięki, tak jak mówiłem wcześniej, duża część z tych informacji do mnie nie dotarła
Ta historia z dwoma launcherami to jest super. Najchętniej pozbyłbym się wszystkich tych debilnych launcherów. Kiedyś się miało skrót w menu start, na pulpicie i było git. Teraz najpierw musi się włączyć jakiś durny launcher najpierw jako pośrednik. Blizzard też lata temu musiał dodać swojego launchera, bo najwidoczniej odpalenie tej garstki ich gierek było czymś przerastającym statystycznego usera…
Pan wiceprezes na szybko wygrzebał jakieś statystyki które by postawiły jego sklep w pozytywnym sklepie i myśli że wygrał. Ciekawe kiedy zacznie się masowe zabieranie darmówek, „bo to tylko licencja na granie”. A zacznie się na pewno, tylko czekać.
miało być „w pozytywnym świetle”, nie wiem czemu napisałem „sklepie” 😀
I macie te firmy analityczne. Jak ktoś przedstawia analizę, które nie podoba się korpo, to ktoś z korpo dzwoni do szefa tej firmy i ta się odcina od słów analityka:)
I ciekawe co z się nią stanie gdy Newell umrze…
Też boję się tego dnia. Pozostaje mieć nadzieję, że Gaben otoczył sie podobnymi sobie ludźmi i firmę przejmie ktoś o podobnym podejściu do branży. W przeciwnym wypadku branża growa zawiśnie na włosku.
To jest dość prawdopodobny scenariusz – jeśli dobrze rozumiem, to proces rekrutacji do Valve jest niezwykle trudny, bo chcą mieć naprawdę dobrych ludzi o podobnych zapatrywaniach na branżę (i do tego niewielu) – w przypadku tragedii osoby następne w kolejce są więc całkiem nieźle przefiltrowane pod względem apetytu na durne pomysły giełdowe.
Fajnie, fajnie. Tylko relacje twórców ze sklepami to sprawa twórców i sklepów. Ja chcę kupić grę jak najtaniej. Ten przegryw Sweeney tak się odgrażał niższymi marżami, a i tak ceny są podobne do Steama. Raz tu jest trochę taniej, raz tam, ale generalnie jest między nimi synergia cenowa. Na pewno nie widać żeby jednoznacznie Epic był tańszy.
A jak to mówił pewien klasyk – jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać? Tutaj problem leży w kolekcji gier. Jeśli na Steamie mam tysiąc gier, to nie będę budować nowej biblioteki na epicu, wolę kupować gry dalej na Steamie i mieć wszystkie w jednym miejscu. Steam sam w sobie nie jest idealny, ale to, jakim badziewiem jest Epic, to już podchodzi pod prowokację. Dopiero niedawno naprawili błąd z kupowaniem gier, który sprawiał, że pomimo ciemnego motywy całego launchera, przy przechodzeniu do kasy dostawałem w pysk białym tłem. Jakim trzeba być niekompetentnym niedorozwojem genetycznym, żeby w ogóle wypuścić taki syf do klientów i jeszcze odgrażać się walką ze Stanem? ChatGPT by to zrobił lepiej.
Też chcę kupować tanio, może nie najtaniej, ale tanio. Dlatego gry kupuję w kluczykowniach za parę złotych na Steama. Na Epiku kupiłem bardzo mało gier, traktuję to jako źródło darmowych gier. Czyli Epik jest tańszy niż Steam. Nie przepłacam, na Steama kupuję za parę złotych, na Epiku mam za darmo. To, że mam dwie (a właściwie więcej, bo EA, bo GoG, bo Uplay.) platformy kompletnie mi nie przeszkadza. W tle mam odpalonego Steama, Epika i GoGa. Czy spowalnia mi to komputer? Najprawdopodobniej tak. Czy mi to przeszkadza? Kompletnie nie. Funkcje społecznościowe mam totalnie w doopie, więc ich brak na Epiku kompletnie mnie nie obchodzi. Nie przepłacam, bo nie jestem na tyle idiotą, żeby mając grę za darmo na Epiku, kupować ją jednocześnie na Steama. Do tego kupowanie na Steama za kilkadziesiąt lub więcej złotych, mogąc kupić za parę złotych w kluczykowniach uważam za kretynizm. Dla Ciebie Epik może być złem, dla mnie nie, bo daje mi gry za darmo. Nie powoduje to, że chcąc im się odwdzięczyć, kupuję u nich gry. Może to chamskie, ale mam to gdzieś. Tak samo mam gdzieś tą twoją synergię cenową – mam gdzieś, bo Epik to darmówki, Steam gry za kasę, ale kupuję w kluczykowniach. To całe sranie się, że dwa launchery to zło też mnie śmieszy. Jeśli komuś to naprawdę obciąża kompa, to dawno powinien wymienić swój złom. Czy Epik zarabia na rozdawaniu? Nie wiem, zwisa mi to. Gdy splajtuje i stracę dostęp do ich biblioteki, to nadal mam w co grać. A w ostateczności są inne źródła gier. Mam jeszcze gry na płytach, któreś da się odpalić na kompie, jakiś czas temu odpaliłem jedną. Mam gry na smartfonie. Gdy cała cyfryzacja padnie, mam jeszcze książki do czytania, gry planszowe, krzyżówki czy sudoku. A gdy pierdolnie cały świat, to mnie już nie będzie. Całe to pierdzielenie jaki to Epik zły, mam w całkowitym poważaniu. Uzależniony to ja mogę być od piwa, a nie od konkretnej platformy. To Epika problem, jeśli upadnie.
Ee, nadal mam skróty na pulpicie do gier. Steama, Epika, Goga odpalam na starcie. Uruchomienie gier to moment, nawet jeśli ma się uruchomić launcher. Nie mam super komputera, ale gry odpalają się szybko. Nawet jeśli miałbym poczekać te 2, 3 sekundy, to mi korona z głowy nie spadnie. Dobra, przesadziłem. Przed chwilą odpaliłem grę ze Steama i zajęło to przynajmniej 10 sekund. Jestem niecierpliwy, ale bez przesady, nie robi mi to. Epika używam do zbierania darmowych gier, płatne gry mam na Steama, na którego klucze kupuję w kluczykowniach za parę złotych. Nie kupuję tysięcy gier na każdą z platform, mam pewną selekcję. Jestem samotnikiem, więc funkcje społecznościowe zupełnie mnie nie interesują. Oczywiście, że jestem wyjątkiem, jednak nie zmienię się tylko dlatego, że inni nie są.
hmm, gdybym nie był starym pierdzielem z anhedonią, prawdopodobnie bym się emocjonował takimi problemami w giereczkowie.
Ale że jak piszę ciągle, od dawna mnie to nie jara, to cieszę się że mogę obserwować mutacje gier w raka, z boku.
Inna sprawa to ciekawe, ile jest takich jak ja, podobno sam smuggie też nie za bardzo lubi sobie pograć :> .
To Epic dopiero teraz dodaje recenzje?!?! XDXDXD