29.07.2016
Często komentowane 83 Komentarze

[ANKIETA] Czego uczysz się na informatyce?

[ANKIETA] Czego uczysz się na informatyce?
Czy polskie szkoły nadążają za postępem technologicznym? Czy uczniowie uczą się obsługi przedpotopowych programów, pracując na sprzęcie wprost ze skansenu? Czy przyszłość, w której każdy gimnazjalista ma przy ławce komputer jest możliwa? W co gra się na "infie"? Pomóż nam dowiedzieć się więcej i stworzyć artykuł do następnego numeru!

Jeżeli chcesz nam pomóc, zapraszamy do wypełnienia naszej ankiety, która znajduje się poniżej. Zajmie ci ona około 5 minut. Jeżeli chcesz opowiedzieć jakąś ciekawą historię z lekcji informatyki, napisz ją w komentarzu lub prześlij na adres enki [at] cdaction.pl

83 odpowiedzi do “[ANKIETA] Czego uczysz się na informatyce?”

  1. Wszyscy wstali i zaczęli klaskać.

  2. WilkZKlatki 30 lipca 2016 o 10:43

    Skończyłem technikum informatyczne. Mała miejscowość, technikum łączyło wiele zawodów, sal informatycznych jest 7 plus tworzą nową. Nauczycieli jest trochę i większość jest kompetentnych. Szkołę wspominam dobrze. Jeżeli chodzi o sprzęt to w zależności od sali sprzęt potrafi być stary, gdzie się access troszkę odpala, albo w miarę ok taki jaki podałem w ankiecie. Ciąg dalszy w następnym komentarzu…

  3. WilkZKlatki 30 lipca 2016 o 10:46

    Cześć 2. W zalezności od nauczyciela albo graliśmy po skończonej robocie zaplanowanej na lekcje, albo jak nauczyciel był ciulowy to graliśmy dużo w CS 1.6, w zaprzyjaźnionej szkole (bo tam miałem zajęcia czasem z powodu braku kadry) dużo w karty xD, czasem się grało tak by nauczyciel nie widział, czyli gra w oknie. Systemy to głównie Windows 7, zdarzały się XP ale z rokiem coraz mniej, plus jakieś rodzaje linuxów Debian, Ubuntu itd. Część 3 w następnym komentarzu…

  4. WilkZKlatki 30 lipca 2016 o 10:50

    Cześć 3. Z programów GIMP, Microsoft Office, CISCO Packet Tracer, zdarzył się Corel i Photoshop, programy do programowania. Informatyka w gimnazjum: kompy w miare ok, programy Gimp i Office, nauczyciele kompetentni, zero programowania, głównie uczenei się podstaw Excela, PowerPointa i Worda, jakiś paint i gimp, ogólnie nudy. Graliśmy w CS1.6 i Wolfenstein Enemy Territory xD. Koniec wywodu, po więcej zapraszam do kontaktu mailowego 🙂

  5. HariMichelson 30 lipca 2016 o 11:08

    Podstawówka, w programie mieliśmy podstawy word office.|Gimnazjum, dalej world office plus podstawy strony internetowych, które tworzyliśmy używając notatnika.|Liceum, Podstawy animacji, photoshop, zaawansowane posługiwanie się wordem.|Studia, projektowanie storn w notatniku, podstawy word office.

  6. @xqallanx|Zbytnio generalizujesz. Wszystko zależy od człowieka i nie ma z tym nic wspólnego czy jest to szkoła, czy uczelnia. I tak w szkole trafiłem nauczycieli, u których żeby zaliczyć trzeba było wybrać się na korepetycje , a na studiach na wykładowców/ćwiczeniowców, którzy byli skłonni spotkać się z grupą po zajęciach w nieformalnym miejscu, żeby wytłumaczyć jakieś zagadnienia, na przykład na egzamin.

  7. MasterKondi 30 lipca 2016 o 11:13

    Kto na infie oglądał happy tree friends?

  8. Zawsze mnie zastanawiało, czemu szkoły/uczelnie miały komputery tylko z Intelem. Wyjatkowy był jeden komputer na studiach z Radeonem HD 5450, ale procesor oczywiście był intelowski. Przez okres mojej nauki nie widziałem ani jednego kompa z procesorem AMD. Czyżby Lobby?

  9. wielki0fan0gier 30 lipca 2016 o 12:06

    @Sejman – Intel bardzo chętnie współpracował(uje?) ze szkołami, dając im zniżki na sprzęt. Poza tym Intel ma siedzibę w Gdańsku, a AMD… nie kojarzę.

  10. Jak chodziłem do szkoły, to na infie w graliśmy w Ski Jumping i Duke’a Nukem 3D, potem CSa i Wolfensteina Enemy Territory.|Trochę się nauczyłem. Rysowania w Paincie, obsługi Offica, HTMLa, podstaw systemów liczbowych, programowania, GIMPa.

  11. Mieszkam od blisko 10 lat w Niemczech i tyle samo chodzę tu do szkoły. W szkołach zazwyczaj mamy całkiem nie złe komputery, które nie są wykorzystywane nawet w 10℅. Komputery: procesor i5, 4-8gb RAM, zintegrowane karty graficzne 1gb. Najczęściej gotowce od Dell, monitory od tej samej marki 1080p. Za każdym razem nauka używania programów Office + jakieś podstawy języków komputerowych. W ostatniej szkole (technicznej) uczyliśmy się Pascal’a i obsługi predpotopowego freeware cad’a. No i cały rok zakaz gier.

  12. W podstawówce na infie graliśmy w prehistoryka. Tak to było dawno.

  13. W dsj niestety nie gramy tam. Ale to sobie z braćmi w domu nadrabiam. DSJ 2 rządzi 😀

  14. Ja pamiętam jak na kilku lekcjach nasz nauczyciel mimo, że jesteśmy w gimnazjum i wiedzieliśmy coś o tym to zrobił nam ćwiczenia z… tak… z Worda. I co bardziej mnie śmieszy to to, że część z nas naprawde nieogarniała niektórych funkcji.

  15. U mnie w szkole (i7, gf660) gra sie w BF3 (uniwersytet gdanski).

  16. U mnie najpierw był Centurion, potem Blood a jak kończyłem podstawówkę diablo 1 xD

  17. W szkole komputery połączone są w sieć. Jako, że lubie robić psikusy to czasem patrzyłem na komputery połączone i w te w które mogłem to klikałem. W ten sposób widziałem wszystko co ktoś ma na komputerze. Pewnego dnia mieliśmy kończyć prezentacje i koledze który często mnie wyzywa zmieniłem pierwszą strone prezentacji. Potem patrzyłam na jego reakcje. Przez 15 minut nie potrafił naprawić tego co zrobiłem. Innym razem przez konsole wyłączyłem zdalnie koledze komputer w środku oglądania streama z lol’a. 😀

  18. Kiedys sie gralo w DSJ , niektorzy siedzieli na Czaterii . Popularny byl tez TZAR :DDSJ jeden komputer i 20 skoczkow 😀

  19. W ramach starania się o wyższą ocenę musiałem pokazać na stronie konkursu swoje miejsce w rankingu. I musiałem to zrobić ja – to znaczy gdy akurat nie było mnie w szkole (inny konkurs), to ta sama strona otworzona przez mojego kolegę, z moim nazwiskiem w dokładnie tym samym miejscu nie wystarczała.

  20. tlatocateculti 1 sierpnia 2016 o 01:11

    Polskie szkoły i postęp. Wystarczy zobaczyć ostatni egzamin E12/E13/E14 (technik informatyk) by wiedzieć, że polskie szkolnictwo to pic na wodę. Ale jak ma być dobrze gdy styropian siedzi w MEN oraz w szkole. Przecież przeważnie nauczyciele przedmiotów takich jak informatyka mają wykształcenie np. chemik, fizyk, diabeł wie co tylko nie informatyk. Skoro taka ośla łąka jak ja jest w stanie miesięcznie wydziergać ok. 5 K + premie na rękę (zaczynając robotę – później jest tylko więcej) to tylko jeleń będzie

  21. tlatocateculti 1 sierpnia 2016 o 01:15

    bawił się w nauczanie, gdzie po latach pracy i wysługi, zdartego gardła i innych (nie wspominając o poziomie uczących się, dla których informatyka = gry i psucie systemu) otrzyma coś koło 3 K (brutto). Do tego magiczne wakacje to mit (dyrektor zawsze coś znajdzie), a 18 godzin tylko na papierze (szczególnie jeżeli chodzi o techniczne aspekty – nauka murowana do końca życia – chyba, że ktoś będzie uczył na odwal się). Przy okazji program nauczania jest taki, że można się popłakać.

  22. tlatocateculti 1 sierpnia 2016 o 01:19

    W związku z tym nie dziwiłem się, że na informatyce grało się w co popadło, a nauczyciel miał to wszystko w 4 literach. Znaczy się – dla mnie nauczyciel pozwalający na rozrywki ZAMIAST nauki to powinien zamiatać ulicę. Jako nagroda jakiś tam turniej – to powinna być norma i motywacja. Nie miałem przyjemności ze szkołami publicznymi, ale w prywatnych sprzęty podobne do opisu ze szkół niemieckich (firmowy Dell/HP z i3/i5 + 8GB RAM + grafika GF/AMD). Tak więc szanse na e-sport jak najbardziej 🙂

  23. tlatocateculti 1 sierpnia 2016 o 01:23

    Tak mi się jeszcze nasunęło – jaki poziom nauki mamy widać najlepiej w komentarzach (i w życiu), gdzie osoby nie potrafią zredagować sprawozdań, arkusz kalkulacyjny to zło, a automatyzacja zadań (np. makra) to wyższa fantastyka. A tego powinno się uczyć by później osobnik w firmie nie miał problemu z tworzeniem durnej prezentacji (5 slajdów 3 godziny – siekiera sama idzie do ręki). Nie wspominając o nauce automatyzacji systemów operacyjnych, nauki pracy na czymś innym niż jedynie słuszne systemy

  24. tlatocateculti 1 sierpnia 2016 o 01:26

    oraz tak podstawowe sprawy jak elektroniczne bezpieczeństwo (które w zasadzie dla większości nie istnieje – bo i po co) czy też mechanizmy działania oprogramowania. Tylko czego wymagać w zasadzie o nauczyciela jak na studiach nie lepiej (osobista konfrontacja z gościem, który uczył np. C++, a zielonego nie miał co to funkcje wirtualne, jak działają klasy, o wyrażeniach regularnych to w ogóle szło zapomnieć; jako podstawę zaliczenia brał ładnie zrobioną prezentację – zawartość się nie liczyła).

  25. Niektórzy nauczyciele nie mają wykształcenia informatycznego, nawet w technikach, słyszałem, że gdzieniegdzie to są nawet po AWFie. Na szczęście u mnie trafiło, że mieli naprawdę dużą wiedzę. W podstawówce to nauka wyglądała tak, że większość rzeczy to Paint i może Word, albo Power Point. A o Linuksie „są, ale trudne w obsłudze”. To było w 2005 czy 2006 roku, gdy powstało już Ubuntu.

  26. @marcin1509 nadal to tak wygląda z tym że zarówno w gimnazjum jak i szkole średniej(technikum również – elektroniczne (sic!) ). Nauczyciel przychodzi na lekcje i jak mu się chce to powie : no narysujcie coś w paincie. A jeśli chce coś zrobić sensownego to zazwyczaj znaczy że jest „specyficzny” lub ma jakiś odchył (sam już studiuje ale znajoma gimnazjalista miała teraz na infie C++ (cin i cout bo co by więcej mogli :/ ) ale na jakimś archaicznym DOSowym kompilatorze XD poddałbym w wątpliwość czy by to coś

  27. było zgodne z C98. Nie wiem ile gościu ma lat ale swoje pewnie na karku ma i pewnie się właśnie na nim uczył i mu zostało). Ja przez całe życie dotychcasowe miałem jednego „w miare” sensownego nauczyciela (studia informatyczne pomijam)

  28. pamiętam swoje lekcje informatyki:D na pierwszej lekcji w liceum kobieta stwierdziła, że nauczy nas podstaw informatyki. Oczywiście zaczęła od schematu blokowego jakiegoś prostego programu, powiedziała co jak oznacza i zaczęła rysować:) jak skończyła zadowolona ze swojego dzieła stwierdziła, że „tak to trzeba robić”. Niestety już coś kumałem z programowania (starszy o 6 lat brat już programował i mnie uczył) więc stosunkowo szybko zauważyłem, że program w niektórych warunkach wpadł by w pętlę nieskończoną

  29. więc kobieta stwierdziła, że albo zajmę się graniem w coś (tylko na początku musiałem sobie przynieść jakąś grę na dyskietce bo nic nie było ani gier ani netu:/) i zdać na koniec roku „egzamin” polegający na napisaniu czegoś albo mam zmienić grupę bo „przeszkadzam”:) oczywiście żeby ją wnerwić zostałem:D

  30. Ja jeszcze jak 2 lata temu do technikum chodziłem to się nadal w DSJ2 grało 🙂 (nieśmiertelna Riva TNT2 bez chłodzenia w kompach w pracowni)

  31. W gimnazjum część oglądała porno, część grała w cs-a 1.6 a część nic nie robiła. W LO robiliśmy pół roku w excelu a drugie pół w bazach danych. Dodam, że ŻADEN nauczyciel informatyki nie miał wykształcenia w tym kierunku… I w LO umiałem więcej od nauczycielki i to ja pomagałem klasie bo ona często nie wiedziała o co chodzi.(lub jej się nie chciało).

  32. Szkołę mam za sobą ale przyznam że na informatycę nie nauczyłem się nic ponadto co sam już umiałem, a sprzęty przez lata obskoczyłem rożne. Od podstarzałych PC z Win 98 (potem wymienionym na XP) w podstawówce, poprzez dość nowoczesne swego czasu Jabłka w gimnazjum, aż po średnią półkę ze standardowym XP w liceum (nieskromnie przyznam, że byłem też opiekunem serwerowni na którą składał się… jeden rzęch którego sprezentowałem szkole). Grało się też niemało. Zwłaszcza w LoLa w liceum.

  33. Informatyka prowadzona w szkole w obecnej formie nawet nie zakłada dążenia do bycia aktualnym. W mojej opinii jest to zbędne, ponieważ obsługa Office jest podobna od wielu lat. Bardzo dużo zależy od prowadzącego a nie od sprzętu. Nawet na starym sprzęcie można z powodzeniem przedstawić podstawy redagowania dokumentów czy prostych baz danych (co jest w sumie zaskakujące, ale zapytań SQL nauczyłem się w podstawówce przy wykorzystaniu Access’a a na studiach uczyłem się zwykłych bzdet jak normalizacje 3 poziomu

Skomentuj sinooo Anuluj pisanie odpowiedzi