Australia: Gry z loot boksami powinny być dostępne tylko dla osób, które skończyły 18 lat?
Loot boksy powoli odchodzą do lamusa, a większość twórców, chcąc nie chcąc, pozbywa się ich ze swoich gier. Znikną więc one już zaraz Destiny 2 i nie ujrzymy ich w nadchodzącym Valorant. Sporo tytułów wciąż jednak oferuje je graczom, co niekoniecznie podoba się grupie australijskich parlamentarzystów.
Rząd w Australii od lat dba intensywnie o psychikę obywateli tego kraju, aktywnie zwalczając wszelkie groźne treści w grach wideo, które mogłyby zaszkodzić nie tylko dzieciom, ale i dorosłym (niedawno z tymi obostrzeniami z powodu obecności w produkcji marihuany mierzyć się musiało DayZ). Tym razem Stały Komitet Izby Reprezentantów ds. Polityki Społecznej i Spraw Prawnych postanowił bronić nieletnich przed zagrożeniami internetu – w 130 stronicowym raporcie „W ochronie wieku niewinności” poruszono m.in. kwestie hazardu czy pornografii. Członkowie komitetu chcą bowiem, aby rozważono wprowadzenie obowiązkowej weryfikacji wieku w przypadku mediów oferujących takie treści. Rzecz jasna, zagrożone są także gry wideo z loot boksami.
W raporcie możemy wyczytać, że skrzynki z łupami mogą być pierwszym krokiem w stronę problemów z hazardem. W związku z tym:
Komitet zaleca, aby komisarz Biura ds. e-bezpieczeństwa albo inny odpowiedni urząd rządowy zdali raport rządowi Australii w kwestii opcji ograniczenia dostępu do loot boksów i innych symulowanych elementów hazardu w grach komputerowych i wideo do osób dorosłych w wieku 18 lat lub więcej, uwzględniając w tym użycie obowiązkowej weryfikacji wieku. Komitet z niepokojem zauważa dowody wskazujące, że młodzi ludzie są często narażeni na hazard online przez rodziców lub opiekunów. Komitet chciałby udostępnić więcej materiałów, aby informować rodziców o ryzyku i szkodach związanych z hazardem online, a także pomagać rodzicom w tworzeniu bezpieczniejszych środowisk internetowych dla swoich dzieci.
Nie są to jedynie zalecenia parlamentarzystów. W raporcie poruszono też kwestię oznaczeń; wśród sugestii działań mających zmniejszyć ryzyko narażenia dzieci na kontakt z hazardem wymieniono:
Wprowadzenie bardziej restrykcyjnych ograniczeń i ostrzeżeń w grach wideo, które zawierają mikrotransakcje (takie jak „skrzynki z łupami” i „skórki”).
Członkowie opozycyjnej Partii Pracy w dodatkowym komentarzu zastrzegli jednak, że wszelkie prace dotyczące ograniczenia dostępu do gier wideo powinny odbywać się w konsultacji z przedstawicielami branży.
Całość raportu znajdziecie TUTAJ.

Co do tytułu bo nie chce mi się czytać dalej…|Jaki ma to sens? Skoro dzieciak nie zarabia swoich pieniędzy a te które ma np. kieszonkowe czy od dziadków czy wujków to już zależy jak rodzice wychowują swoje dziecko. Kolejna rzeczą jest właśnie wychowanie, nie wyobrażam sobie żeby mój syn czy córka mieli by mi podbierać pieniądze. Jak by sie tak stało to na pewno nie stał bym bezczynnie. Wszystko zależy od wychowania – a te od rodziców. Jeśli ich dzieci marnują pieniądze na takie rzeczy to muszą im pozwalać
Żyjemy przecież w XXI wieku. Dziś młodzi rodzice doskonale zdają sobie sprawę jak działa internet i gry komputerowe, nie ma tu kogo uświadamiać. Jeśli dziecko korzysta z tego typu rozrywki to jest to tylko i wyłącznie trzeźwa decyzja rodziców.
No nie wiem, jak byłem w gimnazjum to miałem kilku kolegów którzy chociażby kasę na obiady przeznaczali na PSC. Wątpię żeby rodzice którzy mają teraz po około 50 lat mieli w pełni świadomość 'jak działa internet’. Większość z 'dojrzałych’ graczy pewnie nie nadąża za nowymi trendami nastolatków związanych z social media a oczekuje ze starsi rodzice będą wiedzieli ze to że ich syn biega z kolorowym pistoletem i to znaczy że wydał jakieś 300zl.