„Bardziej trzymaj się faktów”. Twórcy Dooma pokłócili się o historię trybu Deathmatch
Powiedzieć, że pierwszy Doom jest tytułem legendarnym, to tak naprawdę nie powiedzieć nic. Strzelanka id Software rozwinęła wszystko, co wcześniej spopularyzował Wolfenstein 3D, i stała się prawdziwym fundamentem dla późniejszych FPS-ów.
To nie podlega dyskusji, w przeciwieństwie do kulisów powstawania gry. Jak donosi serwis IGN, na X-ie (dawniej Twitterze) trwa interesująca dyskusja między dwoma twórcami Dooma, którzy mają odmienne zdanie nt. początków przełomowego trybu wieloosobowego Deathmatch.
Wszystko zaczęło się od wpisu Sandy’ego Petersena, projektanta poziomów i rozgrywki. Developer opisał w nim swoją karierę w branży gier przed zatrudnieniem w id Software, gdzie miał pracować nad Doomem. Wspomniał między innymi o Command HQ – strategii czasu rzeczywistego wydanej w 1990 roku – oraz o projektantce Danielle Bunten Berry, która ponoć uważała, że popularyzacja modemów przełoży się na rozwój gier multiplayer. Command HQ okazało się jednak porażką – sprzedało się w nakładzie zaledwie 40 tys. egzemplarzy, przez co – według Petersena – id Software miało później wątpliwości wobec rewolucyjnego trybu Deathmatch.
Wszyscy w id Software zgadzaliśmy się, że raczej nikt nie będzie grał w Deathmatch, a jeśli już, to w bardzo niewielkim gronie. W końcu żadna gra nie oferowała wcześniej rozbudowanej rozgrywki jeden na jednego, a moje doświadczenia z Command HQ tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu. Mimo to wszyscy w id uwielbialiśmy Deathmatch, więc zostawiliśmy go w grze. Uznaliśmy, że nawet jeśli nikt inny nie będzie w niego grał, my nadal będziemy mogli się nim cieszyć.
Taka wersja wydarzeń nie spodobała się jednak słynnemu Johnowi Romero, który szybko skomentował wypowiedź Petersena. Twórca Wolfensteina 3D, Dooma, Quake’a i… Daikatany stwierdził, że Deathmatch został oficjalnie zapowiedziany 1 stycznia 1993 roku, czyli całe osiem miesięcy przed dołączeniem Petersena do id Software.
Według Romero id Software doskonale wiedziało, że tryb wieloosobowy odniesie ogromny sukces. Ba, w styczniowym komunikacie prasowym studio napisało nawet, że Deathmatch będzie „główną przyczyną spadku produktywności w firmach na całym świecie”. W dalszej części wpisu Romero poprosił Petersena, by ten bardziej zwracał uwagę na to, czy trzyma się faktów.
Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź, w której Sandy Petersen powołał się na rozmowę sprzed paru dekad. Petersen uparcie twierdzi, że niedługo po dołączeniu do id Software opowiedział Romero o swoich doświadczeniach z Command HQ, po czym w studiu faktycznie miały pojawić się wątpliwości co do sukcesu Deathmatcha.
Chyba nie muszę dodawać, że obaj twórcy Dooma ostatecznie nie doszli do porozumienia. Bez względu na to, który z nich ma rację, Deathmatch stał się jednym z synonimów rozgrywki sieciowej w strzelankach, a jego popularyzacja rozpoczęła się właśnie po premierze Dooma w 1993 roku.
Romero od wieków poprawia Petersena i tam gdzie były dowody to zawsze wychodzi, że rację ma ten pierwszy. Sandy ma tendencję do wymyślania bajek i mitomaństwa. Zresztą w tym przypadku również okazało się, że prawdę powiedział Romero, bo w notatce prasowej faktycznie było: „In 1993, we fully expect to be the number one cause of decreased productivity in businesses around the world.”