Bethesda usuwa fanowskiego Fallouta stworzonego w 5 dni przy użyciu AI. Wciąż można zagrać w niego w przeglądarce
Nie brak przykładów studiów, które podchodzą protekcjonalnie do swoich marek i nie są największymi fanami modów. Inaczej jest z Bethesdą – jej gry, a zwłaszcza The Elder Scrolls 5: Skyrim, zyskały długowieczność dzięki fanowskiej twórczości, co skutkowało nie tylko tym, że firma takowej nie blokowała (jak np. Fallouta: London, rozmiarami przypominającego pełnoprawną grę), ale także monetyzowała ją, tworząc Creation Club.

Najwyraźniej jednak nawet Bethesda ma swoje granice i właśnie zablokowała Fallouta: New York, przeglądarkowy spin-off stworzony w kilka dni za pomocą sztucznej inteligencji, a konkretnie mówiąc – Claude Opus 5.5. Christ First, twórca projektu, chwalił się tym, że każdy element gry jest dziełem AI, wliczając nie tylko tekstury i dźwięki, ale także budynki, bronie i postacie. Znajdziemy tu również dziesiątki lokacji, mnóstwo zadań, systemy towarzyszy, rozwoju postaci, a także walki, wliczając w to charakterystyczne dla serii V.A.T.S.
Nie umknęło to Zenimaksowi, właścicielowi Bethesdy, który postanowił odezwać się do Firsta i zażądać usunięcia gry. Firma oskarżyła go o naruszenie przepisów dotyczących własności intelektualnej, dodając przy tym, że musi chronić reputację swojej marki. Twórca po otrzymaniu widocznej poniżej wiadomości wycofał produkcję z sieci, choć od razu zapowiedział, że zamierza udostępnić ją innymi kanałami, proponując choćby każdemu chętnemu odezwanie się do niego w prywatnych wiadomościach. W sieci zresztą nic nie ginie i nadal możecie zagrać w Fallouta: New York poprzez archiwum internetu.
Fallout: New York faktycznie dało się uruchomić w przeglądarce (notabene zabierając przy tym aż 8-9 GB RAM-u), stworzyć postać i wyruszyć ulicami postapokaliptycznego Nowego Jorku. Nie da się jednak nie zauważyć, że oprawa graficzna jest co najmniej umowna i istotnie przypomina trójwymiarowe gry przeglądarkowe… tylko te sprzed kilkunastu lat. Mimo wszystko każdy, kto zapoznał się z nowszymi Falloutami, zobaczy tu sporo znajomych elementów.

Taki widok czeka na nas po tym, jak wyjdziemy po raz pierwszy z krypty.
W tym sensie można nazwać projekt udanym, ponieważ ktoś, kto – jak przyznał to First – nie zna się na kodowaniu, wypuścił do sieci grę z wieloma elementami „poważnych” produkcji, nawet jeśli na poziomie grafiki nie prezentuje się zachęcająco. Patrząc jednak na efekt, możemy być spokojni o to, że deklaracje Elona Muska o tym, iż niebawem AI będzie w stanie samodzielnie tworzyć jakościowe gry, są zdecydowanie przesadzone.





Tymczasem nie musimy czekać, aż ktoś, kto nie jest Bethesdą, stworzy kolejnego Fallouta. Obsidian Entertainment zajmuje się obecnie produkcją „piątki”, sama Bethesda natomiast odświeża trzecią odsłonę serii i New Vegas. Wszystkiego tego nie zobaczymy najpewniej zbyt prędko, dlatego należy uzbroić się w cierpliwość. Choć kto wie – może firma zrobi nam niespodziankę, gdy będzie świętowała 30-lecie marki w przyszłym roku.
No wniosek autora jest raczej kompletnie błędny. Jeszcze trochę i owszem ai pozbawi pracy korporacje AAA. Przecież to wygląda kapitalnie a to tylko prosty eksperyment