Broomstick League: Gdy Quidditch spotyka Rocket League [WIDEO]
Jeżeli podobnie jak mi w pierwszych Harry Potterach (grach) najwięcej radości sprawiały wam mecze naszego ulubionego sportu z miotłami w roli głównej*, z pewnością teraz uśmiechacie się szeroko. Mimo że nie powiązana w żaden oficjalny sposób z uniwersum J.K. Rowling, Broomstick League wygląda jak spełnienie marzeń niejednego broń-Boże-nie-mugola-patrzcie-czytam-książkę, który zaczytywał się w opisach rozgrywek Quidditcha.
Studio Virtual Basement postanowiło więc zagrać na naszej nostalgii i przygotowuje pełnoprawną grę, w której dwie drużyny zawodników na miotłach spróbują umieścić za pomocą różdżek piłkę w bramce przeciwnika. Całość przypomina (nie tylko z nazwy) Rocket League, bo nigdzie nie widać tutejszych odpowiedników znicza czy tłuczków. Siłą rzeczy wszyscy gracze wcielą się więc tylko w ścigających i okazjonalnie w obrońców. Starcia przybiorą formułę pojedynków lub większych meczów – do 4 na 4 włącznie. Podczas gry wykorzystamy czary: magiczne uderzenie (czy jak to nazwą twórcy) odbijające piłkę i krótkodystansowy teleport.
Broomstick League zaczaruje wczesny dostęp na Steamie w pierwszym kwartale 2020.
*No dobra, po curlingu.

W końcu możecie spełnić marzenia z dzieciństwa!
Pod kątem graficznym nie wygląda to za ciekawie…
W razie głównej* to jakiś inside joke, który nie rozumiem?
@Rickerto Niestety nie inside joke, a czyste rozkojarzenie. |A że najpierw napisałem „inside czołg”, to chyba rozumiesz, że nie jestem dziś w najlepszej formie.
Spoko ;). Tylko pytam i oznaczam, bez typowego dla nazi grammar czepiania się. Każdy ma gorsze momenty, ja też nie raz łapałem się za głowę czytając własne babolki w tekście.|Inside czołg brzmi jak współczesna adaptacja konia trojańskiego. 🙂
Ja się swego czasu już nagrałem i nacieszyłem tym sportem w Harry Potter Quidditch World Cup. Wspomnień psuł sobie nie będę, więc tytuł minę szerokim łukiem 🙂
@Witold „Inside czołg” akurat jest tak zabawną pomyłką, że się oplułem kawą. ;)A co do gry, jako znawca Pottera, to niestety źle to widzę. Skok na kasę, a szkoda, bo nie wierzę, że nie udałoby się zrobić gry zachowującej zasady Quidditcha. Nie wierzę, że to mówię, ale biorąc pod uwagę wachlarz możliwości, jeśli chodzi o miotły, umiejętności, zawodników i warunki, to można by z tego zrobić ze spokojem albo grę na miarę FIFY, albo jakąś grę mobilną. A to? Raczej nie zaciekawi za dużo osób. Tak mi się wydaje
@Neito17 – oczywiście że daliby radę przenieść dość wiernie zasady Quidditcha, ale nie zrobili tego bo ta gra oficjalnie nie jest powiązana z Harrym Potterem 🙂 Nie chcieli płacić grubej kasy za licencję ani dzielić się późniejszymi zyskami, więc stworzyli Broomstick League zamiast Quidditch World Cup 2.
To coś jak Harry Potter