„Bylibyście zachwyceni, gdybyście nie wiedzieli, że to AI”. Nie wszyscy krytykują DLSS 5 – niektórzy twierdzą, że technologia Nvidii może znacząco poprawić jakość grafiki w grach
W sieci pojawia się coraz więcej głosów sugerujących, że pierwsza reakcja graczy na prezentację DLSS 5 mogła być zbyt pochopna. Post opublikowany wczoraj przez Bethesdę jasno sugeruje, że twórcy Starfielda są zadowoleni z dużego zainteresowania nowinką Nvidii.
Jak donosi serwis PC Gamer, mniej entuzjastyczna jest Karla Ortiz, portorykańska artystka pracująca m.in. dla Ubisoftu, Blizzarda oraz Marvela. Ortiz zauważa to, o czym pisał także Karol Laska – DLSS 5 może ingerować w wizję artystyczną developerów – i dodaje, że „gdyby twórcy chcieli stawiać na hiperrealizm, to by to zrobili sami”.
Z kolei Sam Barlow, twórca gier Immortality, Her Story i Telling Lies, twierdzi, że w swojej prezentacji Nvidia celowo wybrała gry, które nie wykorzystują modeli rzeczywistych twarzy. Czyżby developer zapomniał jednak o Virgilu van Dijku z fragmentu poświęconego EA Sports FC oraz o aktorce wcielającej się w Grace w Resident Evil Requiem?
Czy potraficie wyobrazić sobie konsekwencje prawne i wizerunkowe, gdy w waszej grze Lea Seydoux i Elle Fanning zmieniają swoje twarze? Albo gdy Conan O’Brien wyglądałby jak model pokroju Chrisa Hemswortha?
Pod dużym wrażeniem możliwości DLSS 5 jest natomiast Kazuya Okada, niegdyś pracujący w Epic Games. Programista chciałby, abyśmy w końcu dotarli do momentu, w którym twórcy mogliby wykorzystać obrazy i filmy bardzo wysokiej jakości – stworzone wcześniej w edytorze silnika gry – jako coś w rodzaju „danych treningowych”, które następnie dałoby się w jakiś sposób zastosować przy faktycznym „skalowaniu grafiki w górę”. W obronie DLSS 5 stanął ponadto Jean Pierre Kellams, główny producent w Epic Games, stwierdzając, że „gracze byliby zachwyceni, gdyby nie wiedzieli, że to AI.”
Ingerencja w wizję artystyczną, twarze przypominające darmowe filtry z TikToka oraz ewentualny potencjał drzemiący w nowej technologii to jednak nie wszystko, co zostało zauważone przez przedstawicieli branży. Bruno Diaz, pracujący niegdyś w Failbetter Games, słusznie dostrzega także, że za wysoką szczegółowość otoczenia i oświetlenia stać będą ogromne wymagania sprzętowe, mimo że DLSS 5 nie odpowiada przecież za wyświetlanie natywnej grafiki.
Nie zapominajmy, że zaprezentowane w poniedziałek wieczorem demo korzystało z aż dwóch kart RTX 5090, na zdobycie których po prostu nie będzie stać przeciętnego zjadacza chleba. Pokaz uwzględniał jednak rozdzielczość 4K i maksymalne detale, niewykluczone więc, że zejście do 1440p lub 1080p może drastycznie zwiększyć wydajność, umożliwiając tym samym korzystanie z DLSS 5 na pojedynczym GPU.
Odmienne opinie na temat „przyszłości gamingu według Nvidii” mają nawet członkowie naszej redakcji. Jak wspominałem wcześniej, Karol Laska traktuje prezentację DLSS 5 jako koniec ery Next Genów i początek epoki „slopgenu”. Mikołaj Łaszkiewicz z kolei twierdzi, że twórcy gier nie muszą obawiać się ingerencji w ich wizję artystyczną, ponieważ sami będą sprawować kontrolę nad narzędziem Nvidii, a DLSS 5 może sprawić, że starsze i słabsze graficznie tytuły będą wyglądały znacznie lepiej. Słowa Łaszkiewicza zdaje się potwierdzać sam szef Nvidii, który w wywiadzie dla serwisu Tom’s Hardware przyznał, że nad poszczególnymi parametrami DLSS 5 czuwać będą autorzy gier.
Jak widać, pokaz Nvidii wzbudził nie tylko ogromne kontrowersje, ale i zainteresowanie wśród graczy oraz developerów. Technologia ma zarówno krytyków, obawiających się, że gry będą wyglądały jak sklecone na szybko reklamy mobilek, jak i zwolenników, dostrzegających w niej ogromny potencjał na poprawę jakości oprawy. To, czy DLSS 5 faktycznie wpłynie na przyszłość branży, będzie można ocenić dopiero po szczegółowych testach, które prawdopodobnie odbędą się bliżej premiery nowych kart graficznych.

„Nvidia celowo wybrała gry, które nie wykorzystują modeli rzeczywistych twarzy (za wyjątkiem EA”
A Grace to co?
„Nie zapominajmy, że zaprezentowane w poniedziałek wieczorem demo korzystało z aż dwóch kart RTX 5090, na zdobycie których po prostu nie będzie stać przeciętnego zjadacza chleba.”
To chyba akurat dobrze, bo wtedy nie wszyscy będą z tym grać, jak im się nie podoba.
„gdybyście nie wiedzieli, że to AI” – wiedzielibyśmy :v
Patrząc na ostatnie newsy to coś często twórcy obrażają lub wyśmiewają swoich klientów. Najwidoczniej hajs się tak dobrze przelewa, że już nawet nie trzeba udawać w PR. Kiedyś wpisy pracowników typu „kupcie sobie lepsze komputery” były szybko usuwane a teraz już swoboda wypowiedzi.
Oni po prostu chcą sprawdzić, aby ludzie uwierzyli, że potrzebują AI. Nvidia będzie dzięki temu zarabiać na technologii, a firmy będą robić gry niskim kosztem, które będą „poprawiane” przez technologię Nvidii. Więc będą wyśmiewać krytyków i wmawiać ludziom, że będzie super.
Wiedzielibyśmy XD
Epic Games, i wszystko jasne xd