21.01.2020
12 Komentarze

Captain Tsubasa: Rise of New Champions – Poprowadźcie do boju Tsubasę (aka Jastrzębia) i jego drużynę [WIDEO]

Captain Tsubasa: Rise of New Champions – Poprowadźcie do boju Tsubasę (aka Jastrzębia) i jego drużynę [WIDEO]
FIFA i PES doczekają się w końcu poważnej konkurencji.

Lata 90. nie byłyby (przynajmniej dla części z nas) tym samym, gdyby nie „Kapitan Tsubasa”*. Ganianie za piłką na pobliskim boisku i bez tego sprawiało masę radości, ale dzięki kreskówce mogliśmy uczyć się przecież nowych zagrań – zresztą podwójna przewrotka wciąż śni mi się po nocach. Co może jeszcze ważniejsze, było to często pierwsze anime, obok Dragon Balla, z którym miały styczności polskie dzieci.

Po ponad 20 latach zyskamy w końcu okazję wcielenia się w FC Nankatsu dzięki Bandai Namco i ich nowej symulacji piłki nożnej. No dobra, jakiej tam symulacji – twórcy obiecują przepełnioną akcją zręcznościówkę ze specjalnymi atakami (przepraszam, strzałami) i futbolem doprowadzonym do ekstremum (także w multi!). Wszystko to ze znanymi z serialu bohaterami i miejscami oraz grafiką stylizowaną na kreskówkę.

Captain Tsubasa: Rise of New Champions wyjdzie na pecetach, PS4 i Nintendo Switchu w 2020.

*Lub „Kapitan Hawk” albo „Kapitan Jastrząb” – co widz, to inna nazwa.

12 odpowiedzi do “Captain Tsubasa: Rise of New Champions – Poprowadźcie do boju Tsubasę (aka Jastrzębia) i jego drużynę [WIDEO]”

  1. Aż mnie dreszcz przeszedł!

  2. Boisko o długości 10 kilometrów? O tak, to jest to!

  3. Ależ będą przewroty siadały 😛

  4. Jakoś nie mogę zrozumieć fenomenu serialu anime „Kapitan Jastrząb” od zawsze wolałem serial anime „Piłka w grze”, które było bardziej wyważone, miało lepszy przekaz i wciągało do dalszego oglądania https:www.youtube.com/watch?v=nu376yqrh3E

  5. Rewelacja! Kupuję w ciemno! No dobra, może nie w ciemno (nigdy nie kupiłem jeszcze gry przed premierą), ale jeśli nie zmonetyzują tej gry, tak jak wersji mobilnej, to dla mnie będzie to hit! Wprawdzie na to nie wygląda, ale mam nadzieję, że pozostaną przy rozgrywce z pauzami i wyborami w oparciu o statystyki i odrobiną losowości, a potem ten kilkusekundowy dreszcz emocji po każdej podjętej decyzji. Ehh, to było naprawdę coś… W latach ’90 spaliłem niebotyczną liczbę godzin z 8-bitowymi Tsubasą i spółką 🙂

  6. Najpierw Dragonball Fighterz, potem nowe Starship Troopers, teraz nowy Tsubasa… Jak mi jeszcze zapowiedzą nową Sailor Moon, to będzie chyba najlepszy okres w moim gamingowym życiu 😀

  7. A ja wciąż nie umiem wyjść z podziwu czemu ktoś nie zrobi czegoś na modłę Goal 3 z pegazusa – czyli no wiecie piłki nożnej gdzie można się bić, a zawodnicy mają różne moce. Przecież to aż się prosi o zrobienie. Na pewno mnóstwo kasy by na tym można zarobić. Ktoś pamięta jeszcze tę grę z Nesa? ;>|@Dantes +1

  8. btw. tak, wiem. To była cała seria gier Nekketsu, po prostu post dotyczy piłki nożnej, która de facto chyba i tak była najlepsza, z koszykówką na bardzo bliskim drugim miejscu. Hokej też był super – inne gry Kunio-kun zresztą też.

  9. @deanambrose ja pamiętam! Choć grałem tylko hokej. Ale niesamowita gra, mam na swojej malince, odpaliłem jakiś czas temu ale wciąga tak samo! To nawalanie się z kuzynem w grze, i ładowanie uderzenia by wyrzucić przeciwników poza boisko bezcenne! 😀

  10. Kapitan Tsubasa! Kiedyś to było…@deanambrose – pamiętam, ale nie z NESa 😛

  11. Musi być opcja zapisu gry w trakcie meczu, bo za jednym posiedzeniem można nie dać rady skończyć…

Skomentuj sider3000 Anuluj pisanie odpowiedzi