Deathloop: Na co jak na co, ale na brak narzędzi zniszczenia narzekać nie będziemy [WIDEO]
Niektórzy developerzy wypracowali przez lata swój własny styl, dzięki któremu już na pierwszy rzut oka jesteśmy w stanie rozpoznać, że dana produkcja jest ich dziełem. Takim studiem jest z pewnością Arkane od dawien dawna specjalizujące się w immersive simach.
I faktycznie – kilka chwil z gameplayem Deathloopa wystarczy, byśmy nabrali pewności, iż za tytułem stoją autorzy Dishonored. Gra zachowuje przy tym swój wyrazisty charakter, serwując odbiorcom interaktywny „Dzień świstaka”, z którego wyrwać będzie się próbował główny bohater, Colt. Zadanie to nie jest łatwe, bo przez całą rozgrywkę po jego piętach depcze Julianna (sterowana zresztą przez innego gracza, choć to akurat będzie można wyłączyć). W walce z nią – i innymi przeciwnikami – narzędzi nam jednak nie zabraknie. Udowadnia to najnowszy gameplay, jakim podzielił się ze światem Game Informer:
Deathloop ukaże się na pecetach oraz PlayStation 5 (jako czasowy konsolowy exclusive) 21 maja.
Czytaj dalej
-
Nowa gra Petera Molyneux z datą premiery i kolejnym trailerem. Debiut Masters of Albion jest już naprawdę blisko
-
Ogromny wyciek ze skasowanego Batmana twórców Shadow of Mordor. Dostalibyśmy grę na poziomie serii Arkham?
-
„Avengers: Doomsday” na czwartym zwiastunie. Takiego połączenia superbohaterów nikt się nie spodziewał
-
Hellblade 3 będzie „bardziej grą”? Ninja Theory chce podobno skupić się na rozgrywce i odejść od formy symulatora chodzenia

Czekam. Zapowiada się jak mooncrash, ale lepszy.
Jestem olbrzymim fanem uniwersum Dishonored, a Prey to bardzo dobra gra i uwielbiam jej świat oraz lore. Na Deathloop czekam z wielką niecierpliwością.