25.02.2026
Często komentowane 13 Komentarze

Discord wkurzył absolutnie wszystkich pomysłem na weryfikację wieku. Teraz się z niego wycofał

Discord wkurzył absolutnie wszystkich pomysłem na weryfikację wieku. Teraz się z niego wycofał
Presja jednak ma sens.

Discord, jeden z ulubionych programów graczy (i nie tylko) do komunikacji międzyludzkiej, ogłasza, że opóźnia realizację swojego dość kontrowersyjnego pomysłu w sprawie sprawdzania wieku użytkowników. Wszystko po fali krytyki, która na niego spadła ze strony ludzi – wielu obawiało się bowiem naruszenia prywatności, potencjalnego nadzoru i, przede wszystkim, bezpieczeństwa danych. Firma postanowiła, że nie będzie aż tak narażać swojego wizerunku, toteż ogłosiła, że pomysł został przesunięty na wielkie nigdy. Wisienką na torcie jest też zerwanie współpracy z kontrowersyjną firmą Persona. Bardzo dobrze, Pippin, nie zaglądaj do tego Palantira.

Z kronikarskiego obowiązku przypomnę: na początku tego miesiąca Discord zapowiedział wprowadzenie globalnej polityki „Teen by Default” („Domniemanie nastoletniości”?). Owa polityka miała na celu zapewnienie większego bezpieczeństwa użytkownikom nieletnim. Do tego miała dojść weryfikacja wieku i chronienie młodzieży oraz dzieci przed dostępem do kanałów dla dorosłych. Jednocześnie firma podkreślała, że w 90% przypadków weryfikacja przeszłaby automatycznie, bez konieczności skanowania twarzy czy dowodu tożsamości. Ludzie jej nie uwierzyli.

Użytkownicy zauważyli, że pod tymi uspokajającymi zapewnieniami kryją się niepokojące elementy. Koronny przykład: współpraca z Personą, firmą wspieraną finansowo przez Petera Thiela (założyciela Palantir Technologies, firmy znanej z narzędzi do analizy danych na potrzeby rządów i służb), który jest dostawcą usług weryfikacji tożsamości. Haczyk? Persona to straszni partacze, a ich kod frontendowy był dostępny publicznie i powiązany z serwerami rządowymi w USA. Na szczęście po paru testach Discord uznał, że chyba nie chce współpracować z tym państwem.

Jakby tego było mało, w październiku zeszłego roku Discordowi się ulały dane jakichś 70 000 użytkowników, w tym nazwiska, dane kart kredytowych i adresów IP – i to właśnie przez naruszenia bezpieczeństwa u innego dostawcy weryfikacji wieku.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

Jestem jednym z tych zaniepokojonych użytkowników. Ba, rozważałam, czy chcę mieć dalej Discorda, bo go nawet lubię. Jestem tak stara, że korzystałam z IRC-a i nawet mnie urzekło, że ma on jakieś jego elementy. No, może poza /slap, ale któż w tych czasach zrozumie nasz wyrafinowany humor. I jakkolwiek rozumiem twórców platformy, że chcą chronić najmłodszych, to jednak w tym wypadku było to wylewanie dziecka z kąpielą. Albo z całym frontendem.

13 odpowiedzi do “Discord wkurzył absolutnie wszystkich pomysłem na weryfikację wieku. Teraz się z niego wycofał”

  1. Od kiedy to przełożenie na drugą połowę roku = przesunięcie na nigdy?

    • „While it still plans to implement mandatory age checks for all its users, the popular voice chat and messaging platform has pushed back global rollout to the second half of 2026. In the meantime, it’s hoping to alleviate users’ concerns by clarifying exactly what they can expect when it does arrive.”

      Discord będzie w tym czasie szukać alternatywnego dostawcy, a my powiniśmy szukać nowej aplikacji.

  2. Bez chwili zastanowienia wywaliłem konto, mimo że miałem kilka fajnych communities zapisanych. Się znajdzie gdzie indziej, jeśli będzie potrzeba.

    • Ja po raz pierwszy żałuję, że w życiu tego ich nitro nie subskrybowałem, żeby móc teraz anulować w proteście.

      • Haha, ja tez nigdy, do tej pory nie wiem, co to niby jest, ale wkurzaly mnie za to ciagle wyskakujace reklamy.

  3. Mnie nie wkurzył, takie cos powinno byc wszedzie w internecie, gdzie jwst jakakolwiek szansa na wyrzadzenie krzywdy dziecku.
    Kto tego nie rozumie oznacza, ze jest po prostu niedojrzały, albo jest ignorantem.

    To, ze jeszcze tego nie ma to jasny dowod na to, ze media internetowe to wciaz szara strefa i wolna amerykanka.

    • a ja byłbym hipokrytą gdybym zabraniał dziecku czegoś co sam za dzieciaka w internecie robiłem…
      Inna sprawa że internet i doomscrolling działa jak papierosowy róg obfitości, bezdenna paczka fajek, za każdym smyrnięciem nowa dopamina, a za każdym powiadomieniem nadnercza wydzielają kortyzol. I policz sobie ilość dopaminy i kortyzolu, to przecież źródełka na stoprocent wyschną od ilości bodźców. W skrajnych wypadkach można nawet od mema dostać ze stresu raka nadnerczy xD .
      Rozumiem że dzieci trzeba chronić, ale no na czymś muszą się uczyć życia i kontaktów międzyludzkich, reagowania na negatywne emocje też muszą się uczyć :/ .

    • „takie cos powinno byc wszedzie w internecie, gdzie jwst jakakolwiek szansa na wyrzadzenie krzywdy dziecku.
      Kto tego nie rozumie oznacza, ze jest po prostu niedojrzały, albo jest ignorantem.”
      Piękny dowód na to jak skuteczna jest propaganda oparta na „Ale pomyślcie o dzieciach!” Zobacz sobie statystyki, gdzie najczęściej są krzywdzone dzieci. Większość krzywdy, jaka spotyka dzieci, to dzieło członków rodziny lub osób znajomych, którym dzieci ufają. Nie jakiś zbok po drugim końcu internetowego światłowodu. A na prawdziwą walkę o dobro dzieci w rzeczywistym świecie, te same rządy, które tak chętnie krzyczą „Chrońmy dzieci!”, obcinają fundusze. Nie, dzieciak naprawdę nie dozna trwałego urazu, bo gdzieś w sieci zobaczył ćwierć cycka.

      • Do tego te dzieci są krzywdzone przez szkoły, policję, sądy, instytucje społeczne. Mało przypadków, gdy wszyscy wokół wiedzą o przemocy, ale nikt nie reaguje? Na policję nie ma co liczyć. Te miernoty spisują nieszkodliwych pijaczków za picie w miejscu publicznym i wlepiają mandaty za zbyt szybką jazdę samochodem (to akurat dobrze, ale za mało), natomiast motocyklistów zapierniczających i hałasujących pod blokami już nie tkną. Pewnie trudno namierzyć 😉 Założona niebieska karta, a oprawca nadal mieszka z ofiarami przemocy. Natomiast akurat nie zgodzę się z twoim ostatnim zdaniem – to nie zobaczenie ćwierci cycka stanowi problem. Jednak wiele dzieci staje się ofiarami przemocy internetowej, trafiają na pedofilów, są hejtowane. Zresztą nie tylko dzieci, więc dzieci może dotyczyć weryfikacja wieku, a dorosłych inna kontrola sieci. Wolność słowa nie może być bezwarunkowa, tak samo jak nie ma w życiu absolutnej wolności – przepisy prawne nie pozwalają na popełnianie przestępstw. To, że osoby mające pilnować przestrzegania prawa nawalają na całej linii nie sprawia, że prawo jest bez sensu, oznacza jedynie skorumpowanie wymiaru sprawiedliwości.

      • alistair80 napisał(a):

        Jednak wiele dzieci staje się ofiarami przemocy internetowej, trafiają na pedofilów

        No właśnie ogromna większość tych pedofilów trafia się w ich najbliższym otoczeniu. To bardzo rzadko jest ten obleśny typ twierdzący, że nazywa się Krzyś i też ma 13 lat.

        alistair80 napisał(a):

        a dorosłych inna kontrola sieci. Wolność słowa nie może być bezwarunkowa

        Jakby istaniała jakakolwiek metoda gwarantująca, że te weryfikacje p[osłużą tylko i wytłącznie deklarowanemu celowi. Niestety, jak już raz coś zostanie wprowadzone „dla dobra dzieci”, to już potem bardzo łatwo rozszerzyć, na co się chce, bez jakiegokolwiek nadzoru i realnej możliwości sprzeciwu. Jeśli coś może zostać nadużyte, to będzie.

  4. Bardzo dobrze że wycofali się z tak idiotycznego pomysłu – nie tędy droga.

  5. wcale się przecież nie wycofali, sprawdzajcie chociaż co wam czat wypluwa

Skomentuj Orzeł85A Anuluj pisanie odpowiedzi