Dontnod grozi bankructwo, ale studio się nie poddaje. „Koncentrujemy się na wydłużeniu okresu, w którym będziemy dysponować środkami finansowymi”

Dontnod grozi bankructwo, ale studio się nie poddaje. „Koncentrujemy się na wydłużeniu okresu, w którym będziemy dysponować środkami finansowymi”
Oszczędności, defensywa i potencjalne zwolnienia.

Kilka dni temu pojawiły się informacje odnośnie do sytuacji francuskiego Don’t Nod Entertainment. Według raportu ekspertów przeprowadzających w studiu audyt, firma ma ogromne problemy finansowe. Brak podjęcia bardziej zdecydowanych działań może skutkować tym, że w listopadzie bieżącego roku skończą się środki na dalsze funkcjonowanie.

Reakcje graczy? Skrajnie różne, bo firma z jednej strony stworzyła kilka niezłych gier (w tym jedno bardzo głośne Life Is Strange), ale ma na sumieniu również kilka kompletnych wtop. Dyskusje w internecie oczywiście szybko zostały zdominowane przez kwestie ideologiczne poruszane najpierw przez ludzi atakujących gry Don’t Nod, a potem także ich obrońców. Sama firma natomiast jeszcze nie składa broni i zamierza walczyć, chociaż ich największy akcjonariusz, Tencent, na tę chwilę nie jest zainteresowany finansowaniem dalszej działalności. Rzecznik Don’t Nod właśnie to potwierdził, jednocześnie zaznaczając, że developerzy szukają wsparcia dla kolejnej gry o nazwie roboczej Project P14.

Jak ujawniliśmy w najnowszym raporcie finansowym, oświadczenie dotyczące kontynuacji działalności odzwierciedla wymóg księgowy i standardowe ujawnianie informacji obowiązujące w przypadku spółek notowanych na giełdzie. Opiera się ono na faktach dostępnych w dzień publikacji raportu i nie uwzględnia potencjalnego wpływu różnych inicjatyw finansowych oraz innych działań, mających na celu zachowanie płynności, realizowanych aktualnie przez spółkę. Don’t Nod koncentruje się na wydłużeniu okresu, w którym będzie dysponować środkami finansowymi poprzez połączenie akcji związanych z pozyskiwaniem środków, zdyscyplinowane zarządzanie gotówką oraz optymalizację struktury operacyjnej.

Rzecznik Don’t Nod Entertainment

Jeśli macie problem z korporacyjną mową-trawą, to witam w klubie i już tłumaczę: Don’t Nod szuka pieniędzy, bo z obecnych źródeł nie jest w stanie ich pozyskać. Dodatkowo tną koszty i próbują mierzyć siły na zamiary tworząc kolejną grę, która przy okazji także musi stać się trochę tańsza. Zmiany w strukturze operacyjnej mogą, ale wcale nie muszą oznaczać zwolnień, chociaż jeśli spojrzymy na to, co dzieje się w ostatnich latach w branży gier, to zmniejszenie zespołu jest już prawie pewne.

Efekty działań Francuzów powinniśmy zobaczyć w najbliższych tygodniach. Jeśli im się nie uda, pod koniec roku firma może zostać zamknięta lub przejęta przez większy podmiot.

Skomentuj