Studio Dontnod ma ogromne kłopoty. Wkrótce mogą skończyć im się pieniądze na dalsze funkcjonowanie
Pierwsze Life Is Strange wjechało na rynek z wielkim rozpędem, zdobywając doskonałe oceny i ciesząc się wielkim zainteresowaniem. To sprawiło, że niezbyt dobrze znane wówczas Dontnod mogło sfinansować kolejne projekty i swoje dalsze działanie, chociaż firmie zdarzało się błądzić, podejmując nie do końca dobre decyzje.
Pierwszą z nich było na pewno Twin Mirror, ale Banishers: Ghost of New Eden oraz zeszłoroczne Lost Records: Bloom & Rage, uderzające w nostalgię po Life Is Strange, pozwoliły Francuzom złapać drugi oddech… Do czasu. Już 2 lata temu pisałem o problemach w firmie – wyniki ich wówczas najnowszych gier nie napawały optymizmem, jednak dłuższa cisza w temacie mogłaby sugerować poprawę sytuacji. Niestety jest chyba dokładnie odwrotnie: trwający w studiu audyt informuje o tym, że zapasy gotówki gwałtownie się kurczą. W tym momencie studio może funkcjonować bez przeszkód zaledwie do listopada bieżącego roku.
W kwietniu 2026 poinformowaliśmy prezesa zarządu, że spółka dysponuje środkami pieniężnymi w wysokości koło 8,8 miliona euro, co może zagrozić ciągłości działalności. Prezes poinformował nas, że od kilku miesięcy poszukuje źródła dodatkowych środków i rozważa wszelkie możliwości poprawy sytuacji, czy to przez podwyższenie kapitału, czy zewnętrzne finansowanie opracowywanej obecnie gry. Bez dodatkowego wzmocnienia i biorąc pod uwagę założenia dotyczące przychodów oraz wydanej pod koniec kwietnia gry, spółka prawdopodobnie nie będzie dysponowała środkami pieniężnymi w listopadzie 2026.
Raport dot. sytuacji studia Dontnod
Więcej informacji przeczytacie w obszernym raporcie, aczkolwiek wszystko jest po francusku.
Nie chciałbym jeszcze przesądzać o losach Dontnod, ale najprawdopodobniej jesteśmy świadkami powolnego wykrwawiania firmy. Cele mogą być dwa: próba zmuszenia studia do ogłoszenia upadłości i oszczędzenia kosztów wszystkim zainteresowanym inwestorom, albo „zagłodzenia” Dontnod i przejęcia go w całości. Największym udziałowcem jest, jak to zwykle w ostatnich latach w branży gier bywa, Tencent, dysponujący 44% udziałów. Wątek chińskiego holdingu także pojawia się w raporcie:
Główny akcjonariusz firmy, Tencent, nie zamierza uczestniczyć w podwyższeniu kapitału ani współfinansować powstających na mocy umów koprodukcyjnych gier. Prezes wskazał też, że od kilku miesięcy trwają rozmowy z kilkoma dużymi podmiotami z branży gier wideo, jednak nie doprowadziły one jeszcze do złożenia oferty.
Raport dot. sytuacji studia Dontnod
Może gdyby sytuacja na rynku wyglądała inaczej, losem Dontnod zainteresowałby się np. Microsoft, ale gigant z Redmond ma wystarczająco dużo własnych problemów. Francuzów nie uratowały ani stworzone przez studio gry, ani działalność wydawnicza w postaci wypuszczenia Koiry, The Lonesome Guild, a nieco wcześniej także Gerdy: A Flame in Winter. W dodatku wydany w kwietniu Aphelion wydaje się być nieciekawym średniakiem, który do tej pory zebrał zaledwie 64/100 na Metacriticu i 66/100 na Opencriticu.

Jest jeszcze za wcześnie, by stawiać krzyżyk na Dontnod, ale sytuacja nie wygląda dobrze. Do listopada zostało nieco za mało czasu, by podjąć kompleksowe działania, chociaż kto wie – być może firma jeszcze ucieknie spod gilotyny.
Cóż jak się im chciało robić gry z wiadomo jakim motywem przewodnim to niech teraz mają co chcieli.
No ale pierwsze Life is Strange było ich sukcesem i dobrze się sprzedało?
LIfe is strange to było świetne ale tylko w 1 sezonie potem następne już nie było tak dobre.. To trochę jak porównywać Teltalle games.. Tylko 1 sezon TWD odniósł mega sukces a potem to wiem jak się to dalej potoczyło tak samo jest tutaj… Co prawda TTG robiło gry praktycznie te same tylko różniło się licencjami a DN Robiło w większości gry średnie lub kiepskie a po za tym cóż Gender i te sprawy….
Cóż Miesiąc Dumy im zbytnio nie pomógł a wręcz przeciwnie zaszkodził….
Powiem tak; trzeba się było nie sprzedawać Tencentowi. Dziękuję za uwagę.
Jak masz pier***ć takie bzdury, to lepiej wróć pod kamień, spod którego wypełzłeś. Ludzie pracę tracą, a tu przyłazi jakiś buc i triumfalnie defekuje homofobią, jakby to miało jakikolwiek związek z tą sytuacją. Powiedz, smutny klaunie, mówi ci coś Remember Me? A Vampyr? Banishers: Ghosts of New Eden? Jusant? Aphelion? Dontnod ma na koncie mnóstwo oryginalnych gier i nikt nie zarzuci studiu braku ambicji, ale zawsze musi się znaleźć jakiś zindoktrynowany politycznie dureń żyjący gotowy wepchnąć twórców pod nadjeżdżający pociąg, bo nie podobają mu się reprezentowane przez nich wartości.
Nawiasem mówiąc, Life is Strange prawdopodobnie sprzedało się lepiej, niż wszystkie pozostałe produkcje Dontnod razem wzięte. Nie mam przekonania, że jesteś w stanie samodzielnie wyciągnąć z tego wnioski, więc może poproś kogoś o większej cierpliwości niż moja, żeby wytłumaczył ci jak bardzo nie masz pojęcia, o czym piszesz?
+1
PamPam, spokojnie, tyle tekstu to on w życiu nie przeczytał, a co dopiero mówić o zrozumieniu.
Cóż… Jedną grą która nie była akurat wtedy skarżona Gender a nie Homo Propagandą która odniosła ogromny Sukces studia nie utrzymasz a też tylko 1 sezon się im udał potem drugi już był gorszy. Remeber me było ok ale nie było jakieś wybitne Aphelion nawet nie wyszedł i jak widać raczej nie wyjdzie a też nie zapowiadał się jakoś rewelacyjnie. Ot taki trochę brzydszy Ford Solis a Ford solis też szału nie zrobił Vampyr też jakoś wielce się nie sprzedał mocno więc Studio w większości średniaków z promowaniem wiadomo czego i tyle w tym temacie więcej nie mam zamiaru się wypowiadać bo wiem że do niczego to nie prowadzi…
z jakim motywem?
Musisz być naprawdę bardzo głupim człowiekiem jeżeli wierzysz w to co napisałeś xd.