01.08.2016
Często komentowane 26 Komentarze

EA i Lucasfilm ukręcają łeb fanowskiemu Battlefrontowi III

EA i Lucasfilm ukręcają łeb fanowskiemu Battlefrontowi III
Na rynku może być tylko jeden Battlefront. Koniec, kropka!

Jeszcze w czerwcu przecieraliśmy oczy ze zdumienia: Steam zezwoił wówczas, by w jego bibliotekach pojawił… Galaxy in Turmoil, bazujący na pomysłach z niewydanego nigdy Battlefronta III, multiplayerowy shooter (do 64 graczy) oparty na czwartym Unreal Engine. Słowem: miła odtrutka na kompaktowego Battlefronta od DICEl.

Skoro gracz tego kalibru, co Valve, nie miał nic przeciwko, mogło się wydawać, że wysiłków społeczności nie zablokują właściciele gwiezdnowojennej franczyzy…

… ale „mogło się wydawać” tylko skrajnym marzycielom. Lucas i EA, oczywiście, ukręciły projektowi łeb. Jak twierdzi jego szef, Tony Romanelli, 22 lipca, na trzy tygodnie po obwieszczeniu porozumienia z Valve, otrzymał on żądanie zaniechania prac. Jak twierdzi Romanelli:

Powiedziano mi, że Lucasfilm rozmawiał z EA na temat Galaxy in Turmoil i że EA nie wyraziło chęci kontynuowania projektu. Ich największą obawą była możliwość, że Galaxy in Turmoil odbierze uwagę ich battlefrontowej franczyzie.

Próby kontaktu modderów z właścicielami praw do marki spełzy na niczym. Elektronicy nie byli bowiem chętni, by odpowiedzieć na propozycje wyjścia z impasu. Z racji tego, że Romanelli nie zamierza potykać się z gigantami w sądzie (nie da się zresztą ukryć, że w starciu z palestrą byłby skazany na porażkę), postanowiono… usunąć z gry wszelkie odniesienia do marki Star Wars. Gwiezdnowojenne uniwersum pozostanie, rzecz jasna, inspiracją dla projektu, acz nie ma co liczyć na to, że w tytule pojawią się miecze świetle, ewoki i znane ze srebrnego ekranu modele blasterów.

Mimo trudności szef projektu zapewnia, że nie ma do nikogo żalu, a jego produkcja ukaże się na Steamie. Ba – zgodnie z pierwotnymi założeniami – pozostanie ona darmowa. Być może poprosi potencjalnych odbiorców o wsparcie na jednym z serwisów crowdfundingowych, acz – jak zaznacza – zrobi to dopiero wtedy, gdy będzie dysponował grywalnym demem.

26 odpowiedzi do “EA i Lucasfilm ukręcają łeb fanowskiemu Battlefrontowi III”

  1. Na rynku może być tylko jeden Battlefront. Koniec, kropka!

  2. Gwiezdne Wojny bez mieczy świetlnych? Właśnie zabili tę grę ;_;

  3. Nigdy nie ogłaszać fanowskich projektów, dopóki nie będą skończone i nie udostępnią plików…

  4. Chyba nikt nie łudził się, że będzie inaczej.

  5. KarolPolakMaly 1 sierpnia 2016 o 09:57

    Miło by było gdyby zrobili mechanikę walki na miecze itd., a potem moderzy zrobili modele podmieniajac „oryginalne” na postaci, bronie, statki z GW. Wilk byłby syty i owca cała.

  6. Gdy gra już wyjdzie to „moderzy” udostepnią skórki star warsowe

  7. To będzie zupełnie inna gra, nie będzie nawet szturmowców czy pojazdów z uniwersum SW, jakiekolwiek zapożyczenie zostanie usunięto. Szkoda bo wydawało się, że im się uda.

  8. Cytując pewnego Polskiego rapera:”A on rzewnymi łzami płacze:|’Przecież nie mogło być inaczej.'”

  9. Przecież potem wystarczy, że powstanie mod, nieoficjalny, podmieniający skiny i inne. I już

  10. Nie muszą być miecze świetlne… mogą być miecze laserowe. Jest wiele gier nie ze SW w których są „miecze świetlne”, tylko że nazywają się inaczej.

  11. A co z Star Wars: Battlecry https:www.youtube.com/watch?v=DKur-hBpn3o

  12. EastClintwood 1 sierpnia 2016 o 11:28

    Jest prosty sposób żeby ukręcić łeb pazernym hienom – niech to wyjdzie tak jak zapowiada teraz twórca – bez jakichkolwiek odniesień od uniwersum SW ale niech wszystko będzie przygotowane pod „fanowskiego” i promowanego przez twórców moda Star Wars.

  13. EA: O nie! Ktoś bez problemu może zrobić lepszą grę od naszej i odciąć nas od koryt gotówki! Musimy go powstrzymać!

  14. I bardzo dobrze. EA ma prawo i obowiązek bronić swojej marki. Ktokolwiek sądził, ze będzie inaczej jest naiwny.

  15. Niestety się tego spodziewałem… 🙁

  16. @aliven zgadzam się całkowicie że EA ma prawo i obowiązek chronić swoich marek, ale jeżeli tamten twórca tworzy grę całkowicie darmową, fanowską i nie czerpie z tego korzyści finansowych to automatycznie EA staje się „tym złym” bo zabija jakiś darmowy projekt tworzony od fanów, dla fanów. Gdyby ten twórca chciał się na tej grze wzbogacić bez konsultacji z EA to owszem, EA miałoby słuszność i bym ich popierał że się chronią przed złodziejami, ale tak?Niestety EA po raz kolejny daje przykład swojej pazerności

  17. Niespodzianki nie stwierdzono. Z drugiej strony, nie dziwię się Elektronikom, biorąc pod uwagę, jak łatwo byłoby komuś innemu stworzyć grę ciekawszą od ichniego Battlefronta. I nie, to nie złośliwość, to smutna prawda. No, ale może choć ten Battlefield się uda?

  18. @Add3k Może i robią za darmo od fanów dla fanów ale dla EA może to oznaczać, że ludzie mogą wybrać darmową alternatywę i stracą sporo hajsu

  19. @aras667 No sorry jeżeli jakaś darmowa gierka ma zagrozić czemuś z tak wielkim budżetem, marketingiem, sztabem ludzi to o czym to świadczy? Raczej nie najlepiej o grze od EA.

  20. Można było się tego spodziewać. Chyba każdy twórca jakby miał podjąć taką decyzję to by to zrobił ^^

  21. XanderMorhaime 1 sierpnia 2016 o 17:13

    Decyzja może i jak najbardziej uzasadniona, ale z punktu PR to raczej strzał w stopę dla EA… chociaż stopy to oni już sobie dawno do kolan odstrzelili, więc się nie przejmują.

  22. zawsze gracze mogą za karę zbojkotować produkty EA

  23. @ghoteq, jesteś genialny! Naprawdę, to się może udać!

  24. @makkoj|Raczej liczba graczy którzy się tym przejmują jest niewielka w stosunku do ogólnej populacji, więc ma to sredni sens bo nawet tego nie odczują.

  25. Ale jednak facet walczy dalej :). Kretyni w garniturach jak zwykle próbowali zdławić kreatywność, ale projekt żyje.

  26. a ta gra http:store.steampowered.com/app/477270/ jakoś się utrzymała i ea jej nie usunęło ;P

Skomentuj Manioss Anuluj pisanie odpowiedzi