Elden Ring padł ofiarą review bombingu. Wszystkiemu winny najnowszy dodatek z okazji premiery na Switchu 2
O tym, że Elden Ring jest ważnym tytułem dla giereczkowa, wiedzą chyba wszyscy. Wszak jego twórcy pochwalić się mogą zdobyciem statuetki za najlepszego erpega roku 2022, a jego sprzedaż przekroczyła 30 milionów egzemplarzy. Nic dziwnego, że developerzy odpowiedzialni za tak udaną grę nie chcą zwalniać tempa i wykorzystując swój dotychczasowy rozgłos, wydali właśnie tytuł na kolejną platformę – tym razem na drugiego Switcha.
Tę premierę mamy już za sobą, a nieco szerzej, choć nie do końca pozytywnie, omówił ją jeden z naszych recenzentów. W swoim tekście wspomniał także o dołączonych do gry dodatkach w postaci dwóch klas postaci oraz nowych zbroi czy skórek dla Strugi – naszego wierzchowca. Dodatkowa zawartość zagościła także na Steamie, lecz tam jej odbiór nie jest już tak pozytywny.

DLC zostało wycenione na raptem 22 złote i 50 groszy, czyli jakieś 5 dolarów, a w jego skład wchodzą jedynie wspomniane wcześniej elementy estetyczne. Niby to niedużo, lecz już sam fakt podjęcia próby sprzedaży zawartości o czysto kosmetycznym charakterze (bo przecież trudno w inny sposób traktować nawet klasy postaci) wywołał niemałe oburzenie wśród fanów, którzy w związku z zaistniałą sytuacją sięgają pamięcią aż do roku 2006.
Wtedy też Bethesda opublikowała niesławny dodatek do Obliviona z pakietem zbroi dla konia. Z biegiem czasu to właśnie to DLC stało się synonimem początków mikrotransakcji w grach wideo, a teraz w pułapkę korporacyjnego głodu pieniądza miało wpaść odpowiedzialne za Eldena FromSoftware. Gracze od razu podchwycili temat i szeroko debatują nad sensem ukrycia nowych skinów za paywallem, nie kryjąc przy tym zawodu i oburzenia.

Konsekwencją tych rozmów jest prawie tysiąc negatywnych opinii wobec dodatku na Steamie. DLC jest wręcz bombardowane głosami graczy, którzy widzą w tej praktyce jedynie chęć zysku i możliwość odcięcia kolejnego kuponu. W niektórych recenzjach pakietu pojawiają się także głosy wskazujące trzeciego Wiedźmina, którego twórcy niedawno ogłosili remaster dla wszystkich za darmo.
Jak widać, im większe pieniądze pojawiają się w branży, tym chętniej się po nie sięga. Nie odkrywam w ten sposób Ameryki, bo przecież znamy te praktyki od 20 lat. Miło jest jednak czasem się zaskoczyć, gdy jakieś studio wbrew wszystkim dookoła robi jakiś ruch PROkonsumencki. A jeszcze milej, gdy to ktoś z własnego podwórka. A FromSoftware? Cóż, opinię do wyrobienia pozostawiam wam samym, ale nie zapomnijcie ubrać ją w ładniejsze słowa za 5 dodatkowych dolarów.
W sumie w szoku jestem jak mały backlash to dostaje. Widze że ludzie boją się krytykować From Software do tej pory.
Bo to nie wina Fromu, a wydawcy – Bandai. Kiedy to zrozumiecie?
A sorki, zapomniałem. Jak FromSofcik robi coś gównianego – wina wydawcy, jak jakiegkolwiek inne korpo którego interneciaki nie lubią – ich wina, i trzeba sie buntować. Sorki, zapomniałem i podstawowej zasadzie.
Hm, a czy kupno tego dodatku jest obowiązkowe?
Przeloguj NrGeek
najlepsze wyjście to nie recenzje a nie kupowanie, jeżeli ludzie kupują takie rzeczy masowo to wiadomo, że korpo będą to robić nie przejmując się recenzjami, tylko kasa może ich przekonać. Niestety my sami gracze doprowadziliśmy do całej tej patologii w branży gier. Dlaczego korpo ma nie brać pieniędzy skoro gracze sami nimi w nią rzucają.
Mało rzeczy w życiu jest obowiązkowych