Eternal Strands z datą premiery. RPG weterana BioWare ukaże się już za moment
Jeśli po premierze Dragon Age: The Veilguard jesteście wkurzeni, że BioWare nie jest już tym samym studiem, które pokochaliście za tworzenie wyśmienitych erpegów, to być może lekiem na ten ból okaże się gra tworzona przez pewnego weterana kanadyjskiego studia. Mowa o Eternal Strands, za które odpowiada Yellow Brick Games założone przez Mike’a Laidlawa, czyli jednego z twórców serii Dragon Age. Tytuł ten opowie o losach Brynn, której magiczne moce pozwolą nam pobawić się nieco z fizyką i to zarówno w walce, jak i poza nią podczas rozwiązywania zagadek środowiskowych.
Eternal Strands to jednak na tyle interesujący miks gatunkowy, że powinien zainteresować także fanów Zeldy czy Shadow of the Colossus. Nasza protagonistka będzie bowiem mogła wspinać się po różnych obiektach niczym Link, a do tego zmierzy się z olbrzymimi przeciwnikami rodem ze wspomnianego dzieła Team Ico. Możemy zresztą wspinać się po górujących nad otoczeniem wrogach, co poniekąd przybliża ten tytuł także do Dragon’s Dogmy. Warto dodać, że w przypadku tej produkcji sama eksploracja świata może dawać sporą frajdę, bo, jak powiedziałem, możemy w trakcie zwiedzania lokacji wspomagać się zdolnościami Brynn, które pozwolą nam np. stworzyć lodowy most czy spalić jakąś przeszkodę.
Co do daty premiery to z najnowszego trailera dowiedzieliśmy się, że Eternal Strands zadebiutuje 28 stycznia 2025, a więc ledwie nieco ponad miesiąc dzieli nas od debiutu gry. Dzieło Yellow Brick Games będzie dostępne na PC, PlayStation 5 oraz Xboksach Series X/S. Tytuł będzie można ograć również w Game Passie.
Czytaj dalej
-
1Anthem z problemami na kilka dni przed wyłączeniem serwerów. EA App blokuje pobieranie gry
-
5Weteran BioWare’u o tym, co może przekonać graczy do AI. „Wiele mediów już jest bezdusznych”
-
Serial w uniwersum Mass Effecta bez Sheparda. Tegoroczny N7 Day potwierdza prace nad kolejną odsłoną kosmicznej sagi [AKTUALIZACJA]
-
Twórca The Sims 2 i Far Cry’a 4 ostro o BioWare: „Nie ma tam już nikogo, kto reprezentuje to, za co kochaliście tę firmę”
