Fabularny dodatek do Resident Evil Requiem dopiero po Veronice? Capcom podobno chce się najpierw zająć remakiem
Capcom oszalał. W ostatnim czasie japońskie studio po prostu zasypuje nas grami – Monster Hunter Wilds, Resident Evil Requiem, Pragmata, Monster Hunter Stories 3, Onimusha: Way of the Sword… Jest tego naprawdę sporo, a firma ani myśli o tym, by się zatrzymywać czy nawet hamować. Japońscy developerzy zapowiedzieli niedawno kolejny remake – Resident Evil Veronica, a wciąż rozwijają do tego świeżutkie Requiem. A jakby tego było mało, krążą też plotki o odświeżeniach Devil May Cry i innych reedycjach z serii Resident Evil.
Wydawałoby się jednak, że skoro Capcom dopiero co wypuścił Resident Evil Requiem, to pewnie będzie chciał na razie rozwijać tę produkcję. I fakt, w planach rzeczywiście jest ponoć dodanie do gry dużego rozszerzenia, ale prawdopodobnie przyjdzie nam na nie trochę poczekać. Japończycy nie zamierzają się bowiem patyczkować (jak powiedziałem, Capcom jest szalony) i wolą od razu zabrać się za dostarczenie nam kolejnej gry.
Takimi informacjami podzielił się doskonale nam znany Dusk Golem. Insider, którego przecieki potwierdzały się już wielokrotnie, zdradził, że Capcom chce najpierw skupić się na Resident Evil Veronica, a dopiero po premierze gry zaoferuje nam dodatek do Requiem. Ponoć takie plany wydawnicze wynikają z faktu, że rozszerzenie ma być naprawdę duże.
W takim wypadku wydaje się, że Resident Evil Veronica mogłoby ukazać się w pierwszej połowie 2027 roku, natomiast dodatek pewnie zadebiutowałby w drugiej (o ile te pogłoski się potwierdzą oczywiście). Warto też dodać, że z informacji, do jakich dotarł Dusk Golem, wynika, iż duży dodatek do Requiem ma być początkiem nowej fali rozszerzeń dla tej serii. Capcom ponoć chce wydawać teraz właśnie obszerne dodatki fabularne, których przejście zajęłoby nam ładnych kilka godzin.
Tak czy inaczej na razie pozostaje nam czekać na oficjalne wieści od Capcomu. Wygląda jednak na to, że fani Resident Evil mogą zacierać ręce – o ile już wcześniej nie rozniecili tym sposobem ognia, bo przecież powodów do zacierania rąk mieli ostatnio co niemiara.