Ghost of Yotei na PC? Zapomnijcie, Sony porzuca portowanie gier na inne platformy
Jeszcze kilka lat temu radośnie ogłaszaliśmy rekordy zainteresowania pecetowymi portami ostatnich części God of War, Horizona czy Marvel’s Spider-Man. Dobre czasy się skończyły, a Sony najwyraźniej uznało, że niektóre pieniądze śmierdzą.
Kilka dni temu Jason Schreier na łamach Bloomberga ogłosił nadchodzącą rewolucję – tytuły z PlayStation podobno miały przestać pojawiać się na pecetach. Z perspektywy ostatnich lat doniesienia brzmiały co najmniej dziwnie; firma przecież od kilku lat prowadzi konsekwentną ofensywę na blaszaki, co podkreśliło wykupienie studia Nixxes w 2021. Najwyraźniej coś się zmieniło, bo teraz Schreier wrócił do tematu i zdradził, że Sony nadal jest zainteresowane wydawaniem części tytułów na PC. Chodzi o produkcje usługowe, takie jak Marvel Tōkon: Fighting Souls i debiutujący już jutro Marathon, co jest oczywiście reakcją na sukces Helldivers 2. Choć szczyt zainteresowania grą miał miejsce 2 lata temu, do dziś na serwerach na samym Steamie bawi się około 60 tysięcy osób dziennie.
Zbliżające się lub wydane niedawno gry singlowe mają pozostać dostępne wyłącznie na PlayStation – dziennikarz wymienia tutaj Ghost of Yotei oraz Sarosa. Informacje pochodzą od przedstawicieli Sony zaznajomionych ze strategią korporacji, ale nieupoważnionych do wypowiadania się o tym publicznie. Rzecznik Sony nabiera wody w usta i odmawia komentarza, zatem potwierdzeniem lub zaprzeczeniem tych informacji będzie najprawdopodobniej najbliższa przyszłość.
W zeszłym roku m.in. z powodu nieustannych problemów ze sprzedażą nowych Xboksów, Microsoft w zasadzie porzucił jakąkolwiek ekskluzywność swoich gier. Rozpoczął coś, co nazywam „segizacją”, czyli pójściem w ślady Segi po fiasku Dreamcasta, czyli skupieniem się przede wszystkim na działalności wydawniczej. Tym samym Gears of War, Halo i Forza, produkcje kojarzone z „zielonymi” konsolami, zawitały na PlayStation, gdzie poradziły sobie naprawdę dobrze. Mimo tego, jak wynika z ostatniego raportu, gamingowa część Microsoftu dalej jest pod kreską.

Kolejne ruchy (konwulsje?) giganta z Redmond to dla Sony kopalnia wiedzy i gotowa instrukcja obsługi współczesnego rynku gier. Już w ubiegłym roku prognozowano, że oprócz PlayStation na rynku znajdzie się miejsce dla jeszcze jednego sprzętu i raczej będzie to Nintendo Switch 2. Jeśli mielibyśmy oceniać po sprzedaży, to w analogicznym okresie Switch 2 prześcignął Xboksa, a na niektórych rynkach stał się najchętniej kupowaną konsolą 2025 roku. Nintendo obrało strategię przeciwną do Microsoftu i raczej trzyma się własnej platformy, co jak na razie przynosi doskonałe rezultaty. Czy Sony zamierza naśladować te ruchy? Najwyraźniej tak, chociaż pewnie nie bez znaczenia pozostają plotki o tym, że nowy Xbox będzie napędzany Windowsem, co hipotetycznie oznaczałoby, że największe hity z PlayStation przeportowane na PC mogłyby działać również na sprzęcie bezpośredniej konkurencji. Nie wiem jak wy, ale ja bym się cieszył, że więcej osób może się dobrze bawić… I chyba dlatego nie nadaję się do pracy w korporacji.
Zapowiedziana w tym roku Kena: Scars of Kosmora oraz Death Stranding 2: On the Beach to najbliższe premiery Sony na pecetach. Co dalej? Podjazdowa wojna konsol na tytuły na wyłączność, czyli coś, co doskonale znamy z przeszłości.

Wszystko co mnie interesowało to już wydali.
Zagrałbym w Yotei jakby wyszedł, ale jak nie chcą mojej kasy to spoko.
To w końcu zwykły reskin Tsushimy z toksyczną aktywistką w roli głównej, więc przeboleje brak na PC.
Najważniejsze że Kena będzie na PC 😉
I bardzo słusznie. O ekskluzywność trzeba dbać!
Odwracania katastrofalnych decyzji Jima Ryana ciąg dalszy. Już kilka razy o tym rozmawialiśmy, więc nie ma sensu się powtarzać. Nadal podzielam zdanie części redakcji CD-Action – tytuły ekskluzywne są tym, co napędza poszczególne platformy, a za sprawą siły konkurencji całą branżę. O ile jeszcze dekadę temu mogło nam się wydawać, że ich nie potrzebujemy, że to „przeżytek ery wojny konsol” i w interesie nas wszystkich jest kurs w stronę multiplatformowości, to ostatnie lata dość jasno pokazały błędy takiego rozumowania.
Zastanawiam się, o jakich błędach mówisz, chyba że masz na myśli wynik finansowy Sony. Dla konsumenta multiplatformowość nie ma wad, sztuczna ekskluzywność wymusza dodatkowe zakupy, a to jest korzystne tylko dla producentów.
Ktoś mi wyjaśni radość ludzi z powrotu do exclusivów pls. Jak narazie to dla mnie zwykła złośliwość i ból dupy, że więcej ludzi mogło cieszyć się grą. Jak dla mnie zły news ale podchodzę jak BenDover: nie dostaną moich pieniędzy i tyle.