Gracze uwielbiają gry Segi… ale ich nie kupują. „Wysokie oceny nie przełożyły się na wzrost liczby sprzedanych kopii”
Sega podzieliła się z nami interesującym raportem finansowym. Wynika z niego m.in. że choć ogólnie bardzo cenimy sobie gry wydawcy, to jednak niezbyt chętnie po nie sięgamy. A przynajmniej nie tak chętnie, jak chciałaby tego Sega. Z raportu możemy bowiem wyczytać, że firma zaobserwowała, iż jej produkcje przynoszą bardzo zmienne i niepewne zyski. Całą tę sytuację skomentował też CEO Segi, Haruki Satomi.
Chociaż koszty tworzenia poszczególnych tytułów w przypadku naszych sztandarowych produkcji są niższe w porównaniu z tytułami AAA, zdajemy sobie sprawę, że naszą siłą jest stosunkowo wysokie uznanie, jakie dostajemy za naszą jakość. Z drugiej strony, rozumiemy również, że tak wysokie oceny nie przełożyły się na wzrost liczby sprzedanych kopii.
Przypomnijmy, że w ostatnich latach Sega wydała takie tytuły jak Shinobi: Art of Vengeance, Two Point Museum, Metaphor: ReFantazio czy Sonic Racing: Crossworlds. Oceny wszystkich tych gier na Metacriticu nie schodzą poniżej 80 punktów, a nierzadko zdobywają też „przytłaczająco pozytywne” recenzje na Steamie. Mówimy więc o naprawdę cenionych i uwielbianych przez graczy tytułach.
Jak jednak widać, wcale nie musi się to przekładać na lepszą sprzedaż, co niestety zmusza Segę do podjęcia jakichś działań. Ale spokojnie – jeśli pomyśleliście, że wydawca będzie chciał teraz pójść mocniej w gry-usługi, to od razu was uspokajam. Satomi wspomniał przede wszystkim o marketingu, na którym według niego firma powinna się teraz najbardziej skupić.
Wierzymy, że nadal istnieje znaczny potencjał do poprawy i wzrostu zysków w naszej »mocy sprzedażowej«, czyli w naszych mechanizmach marketingowych i sprzedażowych. Jak wyjaśniliśmy wcześniej, obecnie wprowadzamy zmiany w tym obszarze, aby zwiększyć skalę sprzedaży.
Można jeszcze do tego wspomnieć, że nie tak dawno temu Sega przyznała, iż czekanie na finalne, bardziej kompletne wersje gier źle wpływa na sprzedaż. Nie wiemy, jakie gry konkretnie nie spełniły oczekiwań wydawcy, ale tak czy inaczej wygląda na to, że ujrzymy niedługo spore zmiany w strategii japońskiej firmy.

Nic dziwnego, u nich to gry AA dominują, ale i Yakuzy się nudzą powoli.
Może pora na rezygnację z Denuvo?
XD
Chętnie kupiłbym wszystko co nowsze od Yakuza – Like a Dragon, ale na biblioteka na GOG kończy się właśnie na niej.
A szkoda, w demo „piratów” grałem i było całkiem przyzwoite.