11.03.2026
10 Komentarze

Gracze uwielbiają gry Segi… ale ich nie kupują. „Wysokie oceny nie przełożyły się na wzrost liczby sprzedanych kopii”

Gracze uwielbiają gry Segi… ale ich nie kupują. „Wysokie oceny nie przełożyły się na wzrost liczby sprzedanych kopii”
Wygląda na to, że japoński wydawca będzie musiał nieco zmienić swoją strategię.

Sega podzieliła się z nami interesującym raportem finansowym. Wynika z niego m.in. że choć ogólnie bardzo cenimy sobie gry wydawcy, to jednak niezbyt chętnie po nie sięgamy. A przynajmniej nie tak chętnie, jak chciałaby tego Sega. Z raportu możemy bowiem wyczytać, że firma zaobserwowała, iż jej produkcje przynoszą bardzo zmienne i niepewne zyski. Całą tę sytuację skomentował też CEO Segi, Haruki Satomi.

Chociaż koszty tworzenia poszczególnych tytułów w przypadku naszych sztandarowych produkcji są niższe w porównaniu z tytułami AAA, zdajemy sobie sprawę, że naszą siłą jest stosunkowo wysokie uznanie, jakie dostajemy za naszą jakość. Z drugiej strony, rozumiemy również, że tak wysokie oceny nie przełożyły się na wzrost liczby sprzedanych kopii.

Przypomnijmy, że w ostatnich latach Sega wydała takie tytuły jak Shinobi: Art of Vengeance, Two Point Museum, Metaphor: ReFantazio czy Sonic Racing: Crossworlds. Oceny wszystkich tych gier na Metacriticu nie schodzą poniżej 80 punktów, a nierzadko zdobywają też „przytłaczająco pozytywne” recenzje na Steamie. Mówimy więc o naprawdę cenionych i uwielbianych przez graczy tytułach.

Jak jednak widać, wcale nie musi się to przekładać na lepszą sprzedaż, co niestety zmusza Segę do podjęcia jakichś działań. Ale spokojnie – jeśli pomyśleliście, że wydawca będzie chciał teraz pójść mocniej w gry-usługi, to od razu was uspokajam. Satomi wspomniał przede wszystkim o marketingu, na którym według niego firma powinna się teraz najbardziej skupić.

Wierzymy, że nadal istnieje znaczny potencjał do poprawy i wzrostu zysków w naszej »mocy sprzedażowej«, czyli w naszych mechanizmach marketingowych i sprzedażowych. Jak wyjaśniliśmy wcześniej, obecnie wprowadzamy zmiany w tym obszarze, aby zwiększyć skalę sprzedaży.

Można jeszcze do tego wspomnieć, że nie tak dawno temu Sega przyznała, iż czekanie na finalne, bardziej kompletne wersje gier źle wpływa na sprzedaż. Nie wiemy, jakie gry konkretnie nie spełniły oczekiwań wydawcy, ale tak czy inaczej wygląda na to, że ujrzymy niedługo spore zmiany w strategii japońskiej firmy.

10 odpowiedzi do “Gracze uwielbiają gry Segi… ale ich nie kupują. „Wysokie oceny nie przełożyły się na wzrost liczby sprzedanych kopii””

  1. Nic dziwnego, u nich to gry AA dominują, ale i Yakuzy się nudzą powoli.

  2. Może pora na rezygnację z Denuvo?

  3. Chętnie kupiłbym wszystko co nowsze od Yakuza – Like a Dragon, ale na biblioteka na GOG kończy się właśnie na niej.

    A szkoda, w demo „piratów” grałem i było całkiem przyzwoite.

  4. Moim zdaniem Sega powinna poszukać nowych rynków zbytu dla swoich gier. Przecież w swoich grach mają maks 12 wersji językowych, a przecież niektórzy twórcy niezależni mają po 16-18 wersji językowych.

    Dla Yakuzy brakuję choćby polskiego języka, tureckiego, czy też brazylijsko-portugalskiego. A przecież poszczególne odsłony tej serii mają fanowskie tłumaczenia.

    • goliat napisał(a):

      Moim zdaniem Sega powinna poszukać nowych rynków zbytu dla swoich gier. Przecież w swoich grach mają maks 12 wersji językowych, a przecież niektórzy twórcy niezależni mają po 16-18 wersji językowych.
      Dla Yakuzy brakuję choćby polskiego języka, tureckiego, czy też brazylijsko-portugalskiego. A przecież poszczególne odsłony tej serii mają fanowskie tłumaczenia.

      W kwestii Yakuzy zgadzam się – w grze gdzie tak ważna jest fabuła nie można zamykać się na duże rynki zbytu poprzez zaniechanie.
      Natomiast ja np. bardzo nie lubię jak mi się narzuca język ze względu na rejon. Indiana przez brak wersji z ang. dialogami, tylko pełny polski dubbing (który nie jest zły tbh), stracił bardzo wiele w odbiorze. Z całym szacunkiem do aktorów, ale często wersje oryginalne są dużo lepsze.

    • Zgadzam sie szczegolnie ze portulaczycy i Brazylijczycy to najwięksi fani Segi we wszechświecie i mówię absolutnie serio

  5. Ruka Sarashina 12 marca 2026 o 12:16

    W takiej Polsce marketing ich gier w zasadzie nie istnieje, więc jeżeli nie siedzi się w giereczkowie, to nie ma się okazji do usłyszenia o ich produkcjach. Trochę więcej kasy potrafią wysupłać na promocję Football Managera (są np. stoiska przed meczami ekstraklasy), ale reszta dostaje jakieś grosze. Później wielkie zdziwienie, że nikt nie kupuje ich gier…

  6. Kocham Segę i kupuje wszystko jak leci lecz nie podoba mi sie ten komentarz przywódcy niebieskich bo każdy kto sledzi Sege wie, że to był bardzo spokojny rok a wciaz nie ma w tym 2026 absolutnie nic poza odgrzewanym kotletem i co gorsza kontretnych zapowiedzi. wciaz czekamy na obiecane powroty dawnych serii co sami zrobili jakoś w 2023. jet set radio powinno być najbliżej ale ani słychu ani widu jakby pomysł zapadl sie pod ziemię. Gdzie Sonic frontiers 2? Gdzie? Same filmy moze nabiją kabze ale my fani potrzebujemy gier. Dziś sie poczułem jak saturn 32 oby Sega sie obudziła a nie marudziła.

Skomentuj Ruka Sarashina Anuluj pisanie odpowiedzi