Hasbro anulowało kolejne gry i straciło 56 mln dolarów. Po Baldur’s Gate 3 firma nie wydała ani jednej dużej produkcji

Hasbro anulowało kolejne gry i straciło 56 mln dolarów. Po Baldur’s Gate 3 firma nie wydała ani jednej dużej produkcji
Może trzeba sklonować Larianów.

Hasbro opublikowało wyniki za drugi kwartał 2026 roku i gdzieś pomiędzy świetnymi liczbami Magic: The Gathering znalazł się też odpis na 56 milionów dolarów. Z korporacyjnego na nasze: Hasbro skasowało kolejne gry, które były w produkcji, i musiało spisać na straty włożone w nie pieniądze. Nawet nie wiemy jakie.

Odpis to nie to samo co strata gotówki, bo Hasbro nikomu tych pieniędzy nie wypłaciło, przyznało natomiast, że projekty, w które te pieniądze poszły, są dzisiaj warte o wiele mniej niż zakładano pierwotnie.

Po sukcesie Baldur’s Gate’a 3 firma wpadła w rodzaj growego amoku: w 2022 miała już kilka studiów, a dwa lata później Dan Ayoub, odpowiadający za rozwój produktów cyfrowych w Wizard of the Coast, chwalił się, że ma w produkcji tytuły warte ponad miliard dolarów i że gry komputerowe są nieodłączną częścią strategii na kolejne sto lat. Od tamtej deklaracji minęły dwa lata, bilans zaś wygląda cudnie: zero nowych tytułów, sporo anulowanych.

Nie jest to pierwszy raz: wcześniej do kosza poleciała gra Hidden Path Entertainment nazwana Dante, której podówczas nawet nie zdążono zapowiedzieć. Zamknięto Atomic Arcade, które pracowało nad produkcją z G.I. Joe. W maju Wizards of the Coast zerwało umowę z Giant Skull, studiem reżysera Star Wars Jedi: Fallen Order, niecały rok po tym, jak ogłoszono z wielką pompą jego grę w uniwersum D&D. Ulubioną strategią firmy jest powoływanie kolejnych zespołów złożonych z ludzi pozostałych po innych skasowanych projektach.

Hasbro postanowiło zmienić jednak kurs. Inwestycje mają teraz iść jedynie tam, gdzie firma ma największe szanse na wygraną, czyli w karcianki i erpegi. Rok 2026 będzie szczytowym rokiem wydatków na produkty cyfrowe, ale od 2028 zacznie się ich cięcie o co najmniej jedną czwartą rocznie. Osiągnie to, przenosząc produkcję do tańszych regionów i korzystając, jak to nazwał Chris Cocks, prezes firmy, „z dojrzalszych narzędzi oraz projektów”. Bardzo pojemne stwierdzenie, natomiast może to oznaczać romans z AI.

Zamiast jednej czy dwóch dużych premier rocznie dostaniemy więcej współprodukcji z tańszymi partnerami, dodatków do istniejących tytułów i mniejszych gierek. Z ogłoszonych projektów przy życiu pozostaje Exodus – kosmiczny erpeg Archetype Entertainment – oraz Warlock, gra osadzona w uniwersum D&D. Oba te tytuły mają wyjść w przyszłym roku.

Model, do którego teraz firma wraca, to dokładnie ten, dzięki któremu powstało Baldur’s Gate 3: dać komuś prawa i przestać mu przeszkadzać. Okazało się, że działa i nie trzeba wymyślać koła na nowo. Szkoda tylko, że najpierw tną po ludziach, ale cóż – uczą się od najlepszych.

Skomentuj