Jeden z najsłynniejszych aktorów głosowych branży chce tworzyć własne gry. Zainspirował go sukces kolegi po fachu

Jeden z najsłynniejszych aktorów głosowych branży chce tworzyć własne gry. Zainspirował go sukces kolegi po fachu
Aktor chce opowiedzieć własną historię.

W branży gier wideo nie ma chyba drugiego tak rozpoznawalnego aktora jak Troy Baker. Użyczył on przecież głosu Joelowi w The Last of Us, Samowi Drake’owi w Uncharted, a niedawno wcielił się w najsłynniejszego archeologa świata w Indiana Jones and the Great Circle. Niektórzy spekulowali, że zobaczymy go również w GTA 6, jednak plotki te zostały zdementowane przez samego zainteresowanego. 

Choć Baker od lat trudni się odtwarzaniem historii napisanych przez innych, to wyznał niedawno, że drzemie w nim potrzeba opowiedzenia autorskiej historii i stworzenia swojej gry. Na łamach Eurogamera aktor zdradził, że chciałby założyć własne studio, a zainspirowała go do tego działalność kolegi po fachu.

Mowa tu o Abubakarze Salimie, czyli odtwórcy roli Bayeka z Assassin’s Creed Origins. Znany z produkcji Ubisoftu aktor postanowił bowiem skręcić ku gamedevowi i w 2024 wydał grę Tales of Kenzera: Zau, która została całkiem ciepło przyjęta. 

Uwielbiam Abu, świetnie bawiłem się przy jego grach. Darzy je olbrzymią pasją, a do tego znalazł sposób, by przekształcić to w świetny biznes. Miałem niesamowitą przyjemność pracy z najlepszymi w branży – Kenem Levinem, Hideo Kojimą, Neilem Druckmanem, Toddem Howardem, Vince’em Zampellą – ci ludzie są prawdziwymi wzorami do naśladowania. Pracowałem z nimi i nauczyłem się od nich bardzo wiele.

Baker podkreślił również, że chce przekuć uzyskane w ten sposób doświadczenie w coś, co pomoże mu stworzyć własny tytuł inspirowany najbardziej przełomowymi produkcjami. 

Bardzo ekscytuje mnie wizja wzięcia tych wszystkich zasad oraz reguł gier odnoszących sukcesy – nie tylko w kwestii sprzedaży, ale historii, które odmieniły branżę – i pozwolenie sobie na ich innowację, replikację czy emulację w historie, które sam chcę opowiedzieć.

Troy Baker dodał, że na razie jest na bardzo wczesnym etapie planowania rzeczonej historii oraz szukania potencjalnych współpracowników. Nie chce się pospieszyć, gdyż – jak sam twierdzi – „gdy w końcu opowiem historię, to chcę mieć pewność, że będzie ona tak dużego kalibru, jak te, które próbuję naśladować.”

Skomentuj