Jednego dnia developer dostaje awans, by następnego wylecieć z roboty. Reset Xboksa zbiera kuriozalne żniwo
Jednego dnia weteran Halo Studios, czyli Josh Daniels, był królem swojego życia i miał spory powód do dumy – awans na ścieżce zawodowej w strukturach firmy – by dosłownie 48 godzin później zostać zwolnionym podczas kontynuacji wielkiego resetu Microsoftu. Brzmi nieprawdopodobnie?
A jednak – tak właśnie czytamy w ostatnim tekście Zacka Zwiezena, dziennikarza portalu Kotaku, który opisał całą sprawę kilka godzin temu. Według ostatnich doniesień, Daniels jest jedną z 268 zwolnionych osób, a resztę pełnoprawnego studia przemianowano jednostkę pomocniczą. Działać ma ona w ścisłym porozumieniu z Activision, które zgodnie z naszymi poprzednimi przewidywaniami – właśnie przejęło serię Halo.
Z kolei we wczorajszym raporcie Xboksa przeczytać mogliśmy, że planowana restrukturyzacja ukończona jest już w trzech czwartych, więc do potencjalnego końca zwolnień już niedaleko. Najdziwniejszy jest jednak przypadek wspomnianego wcześniej Josha Danielsa, który w jednym tygodniu przeżył prawdziwy emocjonalny rollercoaster, zyskując trochę, by następnie stracić wszystko. Jak pisze zwolniony developer na LinkedInie:
Awans i zwolnienie w tym samym tygodniu – to wręcz nieprawdopodobne. Jestem jedną z wielu osób dotkniętych zwolnieniami w Halo Studios. Dzisiaj robię sobie przerwę od sieci, ale chętnie porozmawiam z każdym, kto poszukuje kogoś na stanowisko związane z reżyserią scen przerywnikowych lub produkcją. Jeśli uważacie, że mogę pasować do jakiejś roli, śmiało się ze mną kontaktujcie.
Przykład Danielsa podważa jednak tezę, jakoby Microsoft miał działać w myśl spójnego i przemyślanego planu rozwoju, skoro w ramach „spójnych" struktur pracownicy mogą otrzymać awans, by za chwilę musieć szukać sobie nowego zajęcia. Chyba nikt się już nie łudzi, że poszczególne działy Microsoftu działają ze sobą w jakimkolwiek porozumieniu oraz że organizacja firmy stoi na poziomie jednej z największych korporacji w całej branży.
Wstyd, Microsoft, tak po prostu nie traktuje się ludzi.
Tam nie rządzą już ludzie. Takie masowe zwolnienia prawie równoczesnie z zakupywaniem studiów nje ma sensu. Patrząc na to coraz bardziej można zrozumieć dlaczego Blizzard pokazał w tym roku, że robi WSZYSTKO.
Hindusi to nie ludzie? Oj nieładnie.
Sądząc po wielu decyzjach ostatnio podjętych to wygląda bardziej jakby „ai” za nich podejmowało decyzje, więc „ai”.
W ogóle ponoć już złożyli patent, na reklamy które będą przerywać gry w niespodziewanym momencie, dając graczom w nagrodę jakieś tam creditsy, oraz jakiś „wspaniały” patent na ai przerabiający fabułę na żywca (serio).
Nieważne czy to Hindusi czy kosmici z Andromedy – szefowie zwalniający ludzi na masową skalę nie są ludźmi.
Kalosz, dokladnie.
Meanwhile nagłówek innego newsa w Internetach:
„W Poznaniu pracę w IT straci 500 osób. Zastąpią ich Hindusi.”
Trzeba widzieć we wszystkim pozytywy – przynajmniej odprawę dostanie wyższą.
A on to czasem nie jest zatrudniony w USA? Tam nie ma czegoś takiego jak prawa pracownika, chyba że jest się CEO i w kontrakcie ma się zagwarantowany Złoty Spadochron.
Wszystko zgodnie z polityką firmy— prezes kazał zwolnić 268 ze średniego szczebla:
AI/HR— mamy tylko 267
Prezes— dać jednemu z niższego awans, liczba się będzie zgadzać
Nie zdziwię się jeśli za 5 lat wyjdzie na jaw, że ta restrukturyzacja była przeprowadzona przez AI, a CEO bezmyślnie podbijał wszystko co AI mu wypluło.