Kingdom Come: Deliverance wygląda przepięknie po nextgenowej aktualizacji. Teraz możemy spuszczać łomot Kumanom w 4K
O tym, że na PS5 nadchodzi nextgenowa aktualizacja do Kingdom Come: Deliverance, wiedzieliśmy już od dłuższej chwili, bo europejskie strony sklepu PlayStation trochę się pospieszyły z ogłoszeniem. Warhorse Studios wypuściło właśnie grę na konsole najnowszej generacji. Darmowa aktualizacja, oznaczona jako patch 1.9.7, dostępna jest już dla wszystkich posiadaczy tytułu w wersji standardowej oraz Royal na PlayStation 5 i Xboksach Series X/S. Dodatkowo wspomniana wersja Royal jest z tej okazji na przeceniona w wersji na PS4 dzięki PlayStation Store – za jedyne 33,80 zł możecie przenieść się prosto do Skalicy, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście.

Aktualizacja pojawia się w ósmą rocznicę premiery oryginalnej gry i niespełna rok po premierze KCD2. Dla wielu stanowi to idealną okazję na powrót do przygód Henryka. Albo do odkrycia tytułu.
Ulepszenie, jak możemy zobaczyć w sieci, jest znaczące. Poprawa rozdzielczości i szczegółowości grafiki sprawia, że średniowieczna Bohemia wygląda jak z obrazka. Posiadacze pecetów o tym wiedzą, bo ustawienia „ultra” mieli już od dawna, ale dobrze, że Warhorse nie zapomniało o konsolach. Gracze na PlayStation 5 i Xboksach mogą od dzisiaj cieszyć się odblokowanymi, stabilnymi 60 fps-ami. Walka i eksploracja wreszcie stały się płynne!
Udoskonalone tekstury, modele postaci, cienie oraz detale środowiska pozwalają poczuć, że faktycznie gramy w grę z 2018 roku. Tam, gdzie widzieliśmy toporne modele, pojawiły się kałuże, horyzont nabrał głębi, ogień faktycznie bucha płomieniami, a światło zaczęło wpadać do chat jak należy. Ba, w świetle możemy nawet czasem zobaczyć drobinki kurzu. Przyspieszył też czas na ekranach ładowania. Całości można przyjrzeć się na porównaniu, które zrobił YouTuber ElAnalistaDeBits.
Patch 1.9.7 to jednak nie tylko grafika. Gracze (i to zarówno na PC, jak i na konsolach) dostali nowe nagrody kosmetyczne, m.in. czaprak dla konia jako bonus rocznicowy (żeby go otrzymać, trzeba zintegrować swoje konto z Deep Silver – czaprak pojawi się po ukończeniu prologu). Poprawiono również stabilność, naprawiono trochę błędów.
Wszystkiego najlepszego, Henryczku!

Jak to mówią: Jesus Christ be praised.
I cyk, ceny gry w wersji XOne/PS4 na płycie poszły w górę o 100-200%. 😉
Śmiesznie przedstawiają ten „next gen update”. Po pierwsze, czy ta „nowa” grafika nie jest czasem po prostu wersją pecetową? Po drugie, pokazują jak mocno grafika jest poprawiona w next-genowej wersji poprzez… przedstawianie wersji na PS4 w niskiej rozdzielczości. Przypomina mi się jak oglądałem filmik od Digital Foundry porównujący Half-Life 2 classic oraz mod z Ray Tracingiem. Porównywali Half-Life 2 z 2004 roku, w niskiej rozdzielczości itd, podczas gdy sama gra przeszła przez lata wiele modyfikacji i wcale tak nie wygląda!
„Po pierwsze, czy ta „nowa” grafika nie jest czasem po prostu wersją pecetową?”
Ta nowa wersja to 1080p scalowane do 4K. Na PC masz natywną rozdzielczość.
„poprawiona w next-genowej wersji poprzez… przedstawianie wersji na PS4 w niskiej rozdzielczości”
Widać, że nie grałeś w wersję PS4. Tam ta gra faktycznie słabo wyglądała, głównie z powodu natywnej rozdzielczości 900p.
„Ta nowa wersja to 1080p” – na PRO jest 1440 skalowane do 4K i jest żyleta.
W końcu trawa ma cienie, a podłoże nie jest mętną papą rozmazaną jak komar na ścianie.
Do tego (na PC tego nie było) global illumination i okluzja otoczenia robią robotę bo „powietrze” nareszcie nie jest sterylną makietą – unosi się kurz, pyłki, nie jest pusto i przezroczyście.
Naprawdę spoko to wygląda, gram z przyjemnością.
Hej, ta promocja w artykule czasem nie dotyczy tylko wersji na ps4, a wersja na ps5 jest w normalnej cenie?
No, w końcu konsole dogoniły wersję PC, 8 lat później.
Ty się nie śmiej, bo zobaczymy za ile pecety dogonią konsole jak posiadacze tych drugich maszynek dostaną GTA6, a wam będzie ciekła ślina po gębach 🙂
Mam w dupie GTA, bo posiadam sporawą kupkę wstydu.
Istnieją też inne gry niż GTA i większość gier na PS i tak jest zaraz na PC więc to nie problem, szczególnie, że zasada „nie kupuj w dniu premiery” jest u mnie od wielu lat tak samo przestrzegana bo wolę wydać 100 niż 300 zł, a najlepiej za darmo bo GTA V nie zapłaciłem ani pln – i dobrze zrobiłem bo akurat stać mnie było wtedy dopiero na kompa, który to uciągnie na najwyższych.
Pecety technologicznie przescignely konsole juz tak 6 lat temu, nie wiem co ma tutaj GTA6 do rzeczy