12.09.2019
1 Komentarze

[Na marginesie] Soundtrack z Cupheada króluje, Konami to niezłe zbóje

[Na marginesie] Soundtrack z Cupheada króluje, Konami to niezłe zbóje
W dzisiejszym odcinku: muzyka z Cupheada jest na topie, ale czy podoła powracającym czempionom: Castlevanii i Gungrave'owi? W tle zaś trwa festiwal chaosu w Overcooked 2, a zdumienie budzi fortuna Smugglera.

Muzyka w Cupheadzie jest cudowna i genialna – przyzna to chyba każdy. Mimo to z pewnym zaskoczeniem odnotowaliśmy wszyscy, że… soundtrack gry wskoczył na pierwsze miejsce listy najpopularniejszych albumów jazzowych Billboardu. Z pewnością zasłużenie, chociaż drugie miejsce zajmuje Michael Bublé – i jak tu nie wygrać z taką konkurencją.

Pamiętacie jeszcze Gungrave’a, swego czasu całkiem popularny shooter z PS2? Nadchodzi jego następca: Gungrave G.O.R.E. Będzie to trzecia część (czwarta, jeżeli liczyć wydanego niedawno Gungrave VR) nieco już pokrytej kurzem serii.

Casltevania powraca i to w 2D! Ha, wiem, że czujecie pismo nosem – w końcu piszemy o tym na marginesie. Tak więc raz jeszcze wcielimy się w Alucarda i Simona (a także garść innych postaci) i zawalczymy z armią Draculi w Castlevania: Grimoire of Souls… która wyjdzie tylko na smartfonach. Dziękuję, dobranoc.

O Overcooked 2 chciałoby się pisać non stop, problem w tym, że na ogół nie ma jak. Na szczęście już dziś ma premierę nowe rozszerzenie do najlepszej gry imprezowej na rynku. W Carnival of Chaos będziemy robić to, co robiliśmy do tej pory – wyrzucać dobre potrawy do śmietnika, mylić się w przepisach, wywoływać pożary, rzucać mięsem i obwiniać znajomych o wszelkie niepowodzenia. Ach, nie mogę się już doczekać tych kłótni.

Wydane rok temu Sea of Thieves był ciekawym, robiącym wrażeniem i godnym chwalenia… fundamentem dla przyszłej dobrej gry, która na nim kiedyś wyrośnie. Trzeba przyznać, że od premiery Rare w pocie czoła wznosi konstrukcję, stawia ściany i dekoruje ogródek, co ostatecznie sprawiło, że ich piracka gra jest warta naszej uwagi dłużej niż przez kilka godzin. Teraz zaś pojawiła się w niej kolejna spora aktualizacja: Smuggler’s Fortune.

Jedna odpowiedź do “[Na marginesie] Soundtrack z Cupheada króluje, Konami to niezłe zbóje”

  1. Propsy za miniaturkę 😀 Animaniacs Forever.

Skomentuj t.U.r. Anuluj pisanie odpowiedzi