Najnowsza odsłona serii The Division znienacka trafiła na PC! W The Division Resurgence zagracie za darmo już teraz
The Division, czyli kolejna z wielu posiadanych przez Ubisoft marek sygnowanych nazwiskiem Toma Clancy’ego, obchodzi w tym roku swoje 10. urodziny. Z tej okazji twórcy uraczyli graczy kilkoma prezentami oraz specjalnym wydarzeniem w The Division 2. Wyjątkowy jubileusz twórcy uczcili również w inny sposób – wydając mobilne The Division Resurgence.
Pierwsze zwiastuny produkcji ukazały się jeszcze 2022 roku, a premiera miała się odbyć „wkrótce”. Cóż, definicja tego słowa jest najwyraźniej bardzo szeroka. The Division Resurgence ostatecznie trafiło do graczy kilka tygodni temu, jednak Ubisoft postanowił sprawić społeczności niemałą niespodziankę. Najnowsza odsłona serii właśnie wylądowała bowiem na pecetach we wczesnym dostępie.
The Division Resurgence zachowało model free-to-play, a zatem jedyne, czego potrzebujecie, by wskoczyć do gry, to konto w serwisie Ubisoft Connect. Produkcję możecie już teraz dodać do swojej biblioteki i rozpocząć zabawę. Najnowsza część The Division obsługuje rozgrywki międzyplatformowe, a zatem jeśli gracie na pececie, to możecie bez problemu połączyć się w meczu ze znajomym, który odpalił tytuł na urządzeniu mobilnym. Wasz postęp również będzie przenoszony między różnymi urządzeniami, jeśli na obu zalogujecie się na to samo konto.
Ubisoft ujawnił także roadmapę przedstawiającą plany na rozwój tytułu. Najbliższą aktualizację otrzymamy 12 maja i rozpocznie ona kolejną fazę 1. sezonu w The Division Resurgence. Do produkcji trafią wówczas ograniczone czasowo wydarzenia i nowe elementy kosmetyczne.
Pełna wersja The Division Resurgence ma zadebiutować jeszcze w tym roku. Ubisoft poinformował, że wasz postęp z wczesnego dostępu zostanie zachowany po pełnoprawnej premierze produkcji. O szczegółach nadchodzących aktualizacji przeczytacie na stronie internetowej twórców.
Fajnie by było, żeby Ubi zrobiło kiedyś gry z kampaniami dla jednego gracza na mapach serii. Stworzyli bardzo fajne lokacje, można by więc pokusić się o pewien recykling i „po taniości” umieścić w nich zupełnie nowe opowieści. Tylko jeszcze mechanikę gąbek na pociski przydałoby się wywalić.
Grałem w pierwsze The Division tylko w singlu, koncentrując się na eksploracji i misjach pchających fabułę dalej. Niezrównany klimat. Przemierzanie opuszczonych mieszkań i odsłuchiwanie nagrań lokatorów to cała seria kapitalnych mini-fabuł. Gra po pandemii tylko zyskała, a graficznie wciąż petarda. Gdyby, tak jak piszesz, Ubi przygotowało kiedyś kampanie dla jednego gracza na mapach serii, grałbym jak szalony. Ale to się oczywiście nie wydarzy, nie miejmy złudzeń.
Ano się nie zdarzy… Także na dobrą kampanię z sensowną fabuło obecnie u nich ciężko byłoby liczyć…
Ale zainteresowałeś mnie, bo myślałem że singlowo to mało grywalne. Z uwagi na sieciowy charakter z żalem omijałem serię, mówisz, że ma to sens?
Wg mnie ma, pod warunkiem, że nastawiasz się na dominację narracji środowiskowej. Bez jakichś wyzwań, sezonów, stref mroku itp. Tylko fabuła i eksploracja. Ja w ten sposób bawiłem się bardzo dobrze w ten sposób i szczerze powiedziawszy, nie przypominam sobie tytułu o takiej skali z miejskimi potyczkami we współczesnym sosie. Aż mam smaka na więcej. Drugiej część też trochę spróbowałem, ale wiosenny klimat w Waszyngtonie to już nie było to. Zimowy Manhattan wymiata.
Właśnie też zakupiłem jedynkę aby przejść tryb single i faktycznie graficznie po mimo sporego down grejdu to gra wygląda ładnie i klimat ma świetny…. aż się prosi o zrobienie czegoś w stylu spider mana bez spider mana.
Dzięki. W takim razie dodałem do listy życzeń. Na promkach bywa po 12 zł, za tyle to nawet nie ma się co zastanawiać nawet jakbym miał się odbić.
Ostatnio za niewiele niższą cenę kupiłem sobie grę Blood Mall, z gameplayem na pół godziny 😉 Swoją drogą polecam, bo chyba w tym roku na razie najfajniejsza premiera XD.
Wsiąskniesz, oj wsiąkniesz, tyle powiem 🙂 A za taką cenę to jak za darmo. Zerknąłem na Blood Mall, faktycznie ciekawe, ale ostatnio objadłem się boomer shooterami i retro otoczką (taki Turbo Overkill, choć mega polecam, jest od pewnego momentu przytłaczający i potrafi przebodźcować) l, więc odczekam czas jakiś, aż znowu nabiorę ochoty na takie klimaty:)
Sądząc po tym, jak ledwo składam kolejne literki i zdania, chyba zmęczenie się wkrada, ledwo doczłapię do tej majówki… Swoją drogą apeluję o możliwość edycji komentarzy!
Gra nie jest boomer shooterem, choć tak wygląda. Strzela się w niej niewiele. To raczej jak odcinek horroru telewizyjnego klasy b z przełomu lat 70/80 z różnymi mniej lub bardzie surrealistycznymi wtrętami. Przejście zajmuje też tyle co obejrzenie odcinaka, a w samej lokacji warto się pokręcić, bo w zakamarkach pochowane są fajne rzeczy. W wolnej chwili warto 😉
Też się dołączę do tych pozytywnych głosów. Grę pierwotnie przeszedłem z bratem, ale później grałem też solo i jak najbardziej możliwe jest jej ukończenie. Fabuła jest w porządku, natomiast największe wrażenie robią te krótkie historie z różnych etapów epidemii. Jak się przypomni reakcje ludzi z 2020 roku, łatwo docenić jak Ubisoft znakomicie przewidział pewne ludzkie odruchy. Muszę jeszcze wspomnieć o wpisach pewnej pracownicy ośrodka kryzysowego – to, jak scenarzyści Ubi rozpisali upadek cywilizacji w wyniku niemożności spełnienia podstawowych potrzeb, jest czymś o czym zdecydowanie za rzadko się mówi. Ewidentnie pomagał im ktoś, kto ma o tym duże pojęcie. Przez cały czas poznawania tych wątków nie mogłem wyjść z podziwu jak szczegółowo przedstawiono reperkusje wynikające np. z braku prądu.
Do tego gra nawet po 10 latach od premiery prezentuje się zjawiskowo na PC, a nisko zawieszone słońce, które przebija się przez betonową dżunglę już zawsze będzie mi się kojarzyło z tą grą i wywoływało uczucie nostalgii.
Czekam już zatem tylko na promocję 😉