Najpierw przyjaciel, potem reklama dla Prady, teraz „mieszane uczucia”. Hideo Kojima nie umie zdecydować się w sprawie AI

Najpierw przyjaciel, potem reklama dla Prady, teraz „mieszane uczucia”. Hideo Kojima nie umie zdecydować się w sprawie AI
To nie tak, że jest dobrze albo niedobrze.

Hideo Kojima twierdzi, że ma mieszane uczucia wobec technologii Nvidii – DLSS 5 – która za sprawą sztucznej inteligencji podkręca tekstury i światło. Oświadczenie to padło w 36. odcinku jego podcastu KOJI10 (w którym wreszcie włączył angielskie napisy), prowadzonym z prezenterką TBS Maoko Hibi oraz Yohei Miyazakim. Za pretekst służyły porównania, które przysyłali mu fani – Death Stranding 2 podkręcone przez DLSS 5 stało się głównym punktem dyskusji o tej technologii jako przykład tego, że nie zawsze może być potrzebna.

Najpierw przyjaciel, potem reklama dla Prady, teraz „mieszane uczucia”. Hideo Kojima nie umie zdecydować się w sprawie AI

Kojima opowiadał, że DLSS 5 ma sprawić, iż postacie z gier tkwiące w dolinie niesamowitości zyskają realne rysy twarzy. Fani pokazali mu, że jest raczej na odwrót, a jego (wszakże hiperrealistyczna) gra wcale tego nie potrzebuje. Twórca przyznał, że to nie kwestia technologii, a jego zespół chce, żeby aktorzy wyglądali jak najlepiej, dlatego bez ustanku poprawiał światło na poszczególnych ujęciach.

Jednocześnie przyznał, że jako twórca ma wobec DLSS 5 mieszane uczucia, bo radzi sobie wspaniale z ożywianiem i kolorowaniem zdjęć, może wspierać rekonstrukcję starych filmów, ale granica oczywiście przebiega tam, gdzie przebiega – przy jego własnym dziele. Jako autor nie chciałby, żeby grasował mu w nim jakiś model AI.

Relacje Kojimy z AI to temat, z którego dałoby się zmontować połowę telenoweli. W 2025 roku nazywał modele językowe przyjaciółmi i bardzo chciał robić z nimi rzeczy. Wystąpił w reklamie AI (Satellites 2) promującej nowojorski event dla Prady, a Internet zmieszał go za to z błotem, bo w jego grach AI zwykle nie jest takie sympatyczna. Kilka tygodni później w rozmowie z Washington Post Kojima twierdził, że AI nigdy nie stworzy prawdziwej sztuki i że go w ogóle nie interesuje. Wreszcie mówi, że ma mieszane uczucia: chyba, że to on trzymałby ster. Człowiek chce się złośliwie uśmiechnąć, ale modele językowe są relatywnie nową technologią, wykutą w ogniu kontrowersji, dlatego nie dziwi, że niektórym trudno wyrobić sobie o nich jednoznaczną opinię.

Dołącz do dyskusji