Nie uwierzycie, ale Squadron 42 został opóźniony. Moduł singlowy Star Citizena ucieka przed GTA 6

Nie uwierzycie, ale Squadron 42 został opóźniony. Moduł singlowy Star Citizena ucieka przed GTA 6
Co mają wspólnego loty w kosmosie z gangsterami z Vice City? Prawdopodobnie nic, ale to nie ma znaczenia.

Staram się unikać pisania o tej grze, bo już samo napisanie jej tytułu sprawia, że powietrze gęstnieje, a cienki woal dzielący nas od pythonowskiej rzeczywistości gwałtownie słabnie. Chris Roberts, czyli developer znany z Wing Commandera czy Freelancera, zamarzył sobie zrobić kosmiczne MMO i ponad miliard dolarów dalej ciągle je robi, w zasadzie nie licząc się z niczym, bo wspierające go bezwarunkowe grono nie chce pozwolić umrzeć temu (w teorii) pięknemu marzeniu.

Niby nie ma w tym nic złego, bo niezainteresowanym nikt do kieszeni nie zagląda, aczkolwiek tylko ktoś bardzo naiwny wierzyłby, że branża nie przygląda się temu uważnie i nie robi drobiazgowych notatek. Teraz może zrobić kolejną, bo oto Squadron 42, czyli oddzielny, singlowy moduł Star Citizena, miał już być w zasadzie na ukończeniu, ale teraz wyszło na jaw, że nie jest. Na pewno nie na tyle, żeby stawać w szranki z potężnym GTA 6, co przyznał właśnie sam guru… to znaczy Chris Roberts:

Na CitizenConie w 2024 zapowiedzieliśmy, że dostarczymy grę w 2026 roku. Tylko że, podobnie jak cała reszta branży, nie zamierzam ryzykować wypuszczenia mojego duchowego spadkobiercy Wing Commandera, gry tworzonej przez 12 lat w pocie, krwi i łzach, w tym samym momencie, co GTA 6. Gra nie wychodzi na pecetach w listopadzie, ale nie zmienia to faktu, że wszyscy będą o niej mówić.

Chris Roberts, szef Cloud Imperium Games

Od razu ciśnie się na usta pytanie: Chris, ty tak serio? Ludzie wpłacili ci łącznie ponad miliard dolarów z własnej woli, a ty przejmujesz się grą (na razie) na konsole, która nie ma z twoim dziełem nic wspólnego?

Przyjrzeliśmy się innym możliwościom i zdecydowaliśmy, że II kwartał 2027 roku będzie lepszym momentem na wydanie Squadronu 42.

Chris Roberts, szef Cloud Imperium Games

Naturalnie developer w pewnym sensie ma rację, ponieważ faktycznie wszyscy będą mówić o GTA, jendak nie żyjemy w próżni mieszczącej tylko jeden typ treści. Nic nie wskazuje na to, by fani np. Simsów zdecydowali się na znacząco dłuższe odejście od serii na rzecz gry Rockstara. Chyba podobnie jest z symulatorami kosmicznymi, z kolei gdyby Squadron 42 był dobrą grą, to przecież nawet jeśli nie na początku, to z czasem znalazłby poszerzające się grono odbiorców.

Wiem, że wielu będzie rozczarowanych tym, że nie zagrają w Squadron 42 na koniec bieżącego roku, ale to najlepsze, co możemy zrobić dla tego projektu. Jest czymś bardzo wyjątkowym, co musi dostać szansę przyciągnięcia uwagi szerszego grona gamingowego świata.

Chris Roberts, szef Cloud Imperium Games

Na pewnym poziomie jestem w stanie uwierzyć, że developer rzeczywiście tak myśli i nie widzi nic złego w budowaniu piramidy finansowej, tylko że po 12 latach czekania na najdroższą grę w dziejach trudno nie dopatrywać się w tym szydery.

Na koniec Roberts dziękuje za wsparcie i podkreśla, że żaden prywatny inwestor nie dałby mu takich możliwości, jak połączone siły (portfele?) graczy. Z perspektywy czasu ciągle nie da się powiedzieć, czy to dobrze, ale miejmy nadzieję, że powiemy „sprawdzam” już w rzeczonym II kwartale przyszłego roku.

14 odpowiedzi do “Nie uwierzycie, ale Squadron 42 został opóźniony. Moduł singlowy Star Citizena ucieka przed GTA 6”

  1. Hahahaha.

    Naprawdę nie mam nic innego do powiedzenia 😆

  2. Fani Star Citizena są w pewnym sensie podobni do fanów Cyberpunka. Nie chodzi o samą grę, chodzi o marzenie o niej.

    • To żeś w przeszarżowaniu z porównaniem właśnie mistrzostwo Polski osiągnął, a może i całego kontynentu…

    • W to „marzenie” graja dziennie setki tysięcy osób od lat, tymczasem kampania SP dla SC wciąż nie istnieje.

      • W obu przypadkach gracze zapłacili żeby grać w niedorobiony produkt i w obu przypadkach ci grajacy gracze są zaślepieni wizją tego czym te gry mogły być ale nie są i nigdy nie będą.

      • cyniczny napisał(a):

        W obu przypadkach gracze zapłacili żeby grać w niedorobiony produkt i w obu przypadkach ci grajacy gracze są zaślepieni wizją tego czym te gry mogły być ale nie są i nigdy nie będą.

        Ty zapłaciłeś, ja nie. Ja kupiłem CP jak wyszła wersja 2.0 i Gra została ogarnięta. Monie mailem też jakiś wydumanych oczekiwań. Co więcej, przypuszczam że większość obecnie grających, kupiła właśnie po wyjściu wersji 2.0.
        Stan techniczny CP nie był czymś nadzwyczajnymi w świecie gamingu. Ubisoft przykładowo znacznie wcześniej regularnie wypuszczał niedorobione gry, które ogarniał miesiącami lub latami. Sam marudziłeś, że Wiedźmin 3 miał kiepskimstan techniczny na start. Mimo to kupiłeś na premierę i jeszcze wziąłeś urlop na granie… Podjąłeś błędną decyzję i weź za to odpowiedzialność!
        Nie bronię tu stanu gry, ani tego czy powinna była ujrzeć w nim światło dzienne, nie twierdzę też że powinno tak być. Ale niestety nie jest to tak jednostronne jak przedstawiasz, a sami Redzi byli pod ogromnymi naciskami inwestorów i jestem niemal pewien, że to na tym poziomie zapadły decyzje o mocno przedwczesnej premierze.

  3. Budżet GTA to prawdopodobnie ok. 2 miliardów.
    Dla gry i studia, która ma opanowaną tę formę od lat jest to easy.
    Dla Chrisa Roberta na tę skalę i detale, które mu się marzą, to ten lichy hajs, który został mu wpłacony przez lata jest zwykłym kieszonkowym.
    Wydaje mi sie, że w ogóle większość argumentów (a tych sensownych już w ogóle) tonie pod zalewem emocjonalnych frustracji i niezrozumienia w co ten człowiek celuje. Głównie słyszę, daj mnie to i narzekanie, że facet szuka i przygotowuje kazdej formy sfinansowania tej gry.

  4. Cyniczny: CP na premierę był nieśmiesznym żartem. Ale po kluczowym patchu jest grą wspaniałą. Więc porównywanie gry, która nadal nie wyszła do tytułu, który wyszedł w opłakanym stanie, ale został naprawiony, jest totalnie chybiony.
    No Man Sky też wyszedł w formie, która była istną tragedią. A wszyscy wiedzą jaką grą stał się później.

    • Dobre porównanie z No Mans Sky.

    • Jedyne co jest w tej grze wspaniałe to wizja cyberpunkowej przyszłości. Od strony technicznej i fabularnej to gniot. I tak samo jest ze Star Citizenem. Wspaniałe designy pojazdów, niesamowita idea MMO w kosmosie a od strony technicznej tragedia. Nawet na niedawnych pokazach gra jest niemal niegrywalna. Fabuła też będzie pewnie przewidywalna i sztampowa. Dlatego porównuję Cyberpunka do Star Citizena, a porównanie będzie jeszcze trafniejsze jak gra „wyjdzie” w dokładnie takiej niedorobionej formie jaka jest teraz.

      • Serio nudny już jesteś, bo ten Twój osławiony 'cynizm’ to jest takie subiektywne marginalizowanie tego co jest + bieda narzekanie na rzeczy, które 'może się wydarzą’ przeplatane czasem przyszłym niedokonanym: 'wyjdzie’, 'będzie’.
        Samo porównanie gry sprzed kilku lat do tej, której nadal NIE MA jest już abstrakcyjne. Czasem się zastanawiam, czemu ludzie tak uparcie tracą czas na coś oraz krytykują to coś, w co nie lubią grać albo po prostu im się nie podoba. Tak mało macie innych tytułów?

  5. Aktywiszcze napisał(a):

    Serio nudny już jesteś, bo ten Twój osławiony 'cynizm’ to jest takie subiektywne marginalizowanie tego co jest + bieda narzekanie na rzeczy, które 'może się wydarzą’ przeplatane czasem przyszłym niedokonanym: 'wyjdzie’, 'będzie’.
    Samo porównanie gry sprzed kilku lat do tej, której nadal NIE MA jest już abstrakcyjne. Czasem się zastanawiam, czemu ludzie tak uparcie tracą czas na coś oraz krytykują to coś, w co nie lubią grać albo po prostu im się nie podoba. Tak mało macie innych tytułów?

    Przecież to zwykły troll jest. Tam nie ma cynizmu tylko płakanie 6cio latka. Jemu się nie podoba, więc to gniot.

  6. cyniczny napisał(a):

    W obu przypadkach gracze zapłacili żeby grać w niedorobiony produkt i w obu przypadkach ci grajacy gracze są zaślepieni wizją tego czym te gry mogły być ale nie są i nigdy nie będą.

    Kolejny psycholog-amator, który lepiej zna potrzeby i motywacje innych graczy od nich samych. Robicie się już mainstreamowi jak hipsterzy, czy alternatywki xD

Dołącz do dyskusji