Nowy „Resident Evil” ma być „inny niż wszystkie poprzednie filmy”. Aktor z serialu „Euforia” może zagrać główną rolę
Słowa reżysera dają nadzieję na udaną ekranizację.
Podczas prezentacji Sony Pictures na CinemaConie reżyser nowego „Resident Evil” wypowiedział się na temat jego adaptacji słynnego cyklu gier. Zach Cregger (twórca ciepło przyjętych „Barbarzyńców”) zapowiedział, że nadchodzący reboot „będzie inny niż wszystkie poprzednie filmy” z tej serii:
W niemal każdej grze z serii Resident Evil przychodzi taki moment, gdy znajdujesz się w ciemnym korytarzu, twoje zdrowie jest na skraju wyczerpania i nie ma drogi odwrotu. Musisz iść naprzód, choć wiesz, że w ciemności czeka na ciebie coś strasznego. Gry Resident Evil opanowały ten dreszcz emocji do perfekcji. Mój film będzie zbudowany w duchu tych gier i śledzi losy jednego głównego bohatera, który przechodzi od punktu A do punktu B, zagłębiając się coraz bardziej w prostej drodze do piekła.
Według plotek przekazanych przez Comicbook reboot „zdecydowanie idzie w kierunku horroru”. Fabuła filmu będzie koncentrować się na kurierze dostarczającym paczkę do opuszczonego szpitala, a sama historia ma zawierać elementy survivalowego thrillera.
A kto wcieli się w głównego bohatera? Według tego samego źródła pod uwagę brany jest Austin Abrams znany z serialu „Euforia”. Cregger i Abrams współpracowali już ze sobą przy nadciągającym horrorze „Weapons”, którego premiera zaplanowana jest na ten rok.
Czy tym razem się uda? Dotychczasowe ekranizacje Resident Evil spotkały się z mieszanymi reakcjami. Najnowsza próba Netfliksa z 2022 roku okazała się totalną porażką wizerunkową i szybko została anulowana. W międzyczasie Capcom zdołał jednak odświeżyć markę w grach, przywracając jej dawny blask. Nic dziwnego, że oczekiwania wobec nadchodzącego filmu są ogromne. Wygląda jednak na to, że Cregger to właściwa osoba do tego wyzwania – jego „Barbarzyńcy” byli nieprzewidywalni, oryginalni i mroczni, a sama produkcja odniosła zarówno komercyjny, jak i artystyczny sukces.
Pozostaje liczyć na to, że reżyserowi uda się przenieść klimat klasycznego Resident Evil na wielki ekran, dając nam ekranizację kultowej serii, na którą czekamy od lat.
Nowy „Resident Evil” znajduje się obecnie w fazie preprodukcji. Jego premiera zaplanowana jest na 18 września 2026 roku.
Czytaj dalej
Burzowa kobieta i buntownik z wyboru. Pasjonatka czarnej kawy i białej czekolady. Tworzę słowa przy dźwiękach ulubionych soundtracków. Poza tym podróżuję rowerem i jestem zapaloną serialoholiczką amerykańskich produkcji. Kontakt: gnszkmchlsk@gmail.com