Path of Exile zabiera nas w morskie głębiny. Curse of the Allflame sporo namiesza w grze, ale wciąż nie pozwoli pominąć kampanii

Path of Exile zabiera nas w morskie głębiny. Curse of the Allflame sporo namiesza w grze, ale wciąż nie pozwoli pominąć kampanii
PoE czekają dość duże zmiany, choć nadal nie tak wielkie, jak pewnie niektórzy by sobie życzyli.

Fani Path of Exile doczekali się długiej prezentacji kolejnej ligi i zdecydowanie trzeba przyznać, że mieli na co czekać. Curse of the Allflame zapowiada się naprawdę ciekawie, a w niektórych aspektach wręcz rewolucyjnie. Twórcy zdecydowali się bowiem zabrać nas w zupełnie nieznane nam dotąd lokacje, a także postanowili dokonać całkiem dużych zmian w pewnym fundamentalnym dla gry mechanizmie.

Po pierwsze, developerzy z Grinding Gear Games zdecydowali się na przebudowanie systemu socketów (gniazd na gemy umiejętności w przedmiotach). Otóż teraz w grze przedmioty bazowo nie będą mieć kolorowych socketów. Oznacza to, że będziemy mogli wrzucać w takie gniazda gemy dowolnego koloru. Jak tłumaczą twórcy, ma to dać większą swobodę graczom i zachęci do tworzenia bardziej zwariowanych buildów.

Kolorowe sockety nadal mogą pojawiać się na przedmiotach, ale będą rzadkie i znacznie potężniejsze. To znaczy, że jeśli wrzucimy zielony gem w zielony socket, to dostanie on dodatkowe wzmocnienia. Oczywiście możemy też wciąż przelosowywać sockety i połączenia między nimi w przedmiotach, by na przykład zmienić bezbarwne gniazda na takie z kolorami. Tak natomiast o wszystkich tych zmianach wypowiadał się znany designer Grinding Gear Games, Christopher „Octavian” Laferriere:

Powiedziałbym, że nie ma nic w grze, co byłoby ustalone na stałe. Nie ma niczego, co byłoby nietykalne (…). To oczywiście nie znaczy, że należy zmieniać wszystko na oślep. Przerobienie systemu gniazd było starannie przemyślane i konsultowane z wieloma osobami w biurze, a po długich naradach doszliśmy do wniosku, że jesteśmy na tak.

Natomiast największa atrakcja tej ligi to zdecydowanie przemierzanie głębin. Główną mechaniką Curse of the Allflame będzie bowiem spacerowanie po morskim dnie – i tak, można się będzie utopić, więc dreszczyk emocje i podniesione ciśnienie mamy zapewnione. Oczywiście za takie zanurzenia będziemy dostawać wyjątkowo potężne nagrody, co ma nas kusić do tego, by wykorzystywać na maksa zapas powietrza.

Curse of the Allflame wprowadzi również najemników, których będziemy mogli rekrutować, by towarzyszyli nam przez parę map. Co ciekawe, dostajemy także nową podklasę, Luminary (pod Scion), która będzie się specjalizować właśnie w najmitach. Oprócz tego twórcy oczywiście szlifują też balans gry i warto tu chociażby wspomnieć o tym, że spora część czarów została wzmocniona.

Warto jednak zaznaczyć, że GGG wciąż nie spełniło pewnej prośby, o której gracze mówią już od bardzo dawna. Chodzi o możliwość pominięcia kampanii. I choć developerzy nie wykluczają testowania różnych rozwiązań, to o szybkim przeskoczeniu do endgame’u raczej nie ma mowy. Tak temat ten podsumował Lafarierre:

Chciałbym poświęcić temu więcej uwagi. Może warto się temu jeszcze raz przyjrzeć, ale muszę szczerze przyznać, że wydaje mi się to niedobre.

Ogólnie GGG raczej daje nam do zrozumienia, byśmy nie nastawiali się za bardzo na to, że będziemy mogli pominąć kampanię w Path of Exile. Jeśli więc chcielibyście szybciej bawić się endgame’owymi mechanikami, to zapraszam serdecznie do Last Epoch. Tam możecie sobie darować kampanię, choć oczywiście stracicie przez to pewne questowe bonusy. Zawsze macie jednak możliwość wrócić do fabuły, kiedy już trochę sobie posiedzicie w endgamie.

Skomentuj